Śledź. Po prostu spokój

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Grudzień jest miesiącem, w którym zabieganie widać na każdym kroku. Prezenty, sprzątnie, terminy i szykowanie samej Wigilii sprawiają, że łatwo zarazić się nerwową atmosferą.

Przepis ten dedykuję tym, którzy w samą Wigilię chcą mieć choć trochę mniej gotowania. Śledzie, o których dzisiaj mowa, można przygotować dużo wcześniej i na jakiś czas o nich zapomnieć.

sledz_1

Odkąd pamiętam, na moim świątecznym stole śledź podawany był zawsze. Król Bałtyku miał to do siebie, że musiał być porządnie słony, a do tego podawany z sałatką z ogórków kiszonych lub winegretką. Parę lat temu postanowiłem przyjrzeć się tej rybie i, czerpiąc inspiracje ze szwedzkiej kuchni, przygotować go w zupełnie odmiennej odsłonie, mieszając niesamowite smaki i aromaty kojarzące się ze świętami. Dlaczegóż, że ze Szwecji? Do tamtejszej kuchni jest nam blisko nie od wczoraj. Szwedzi na potęgę kiszą warzywa i nie tylko. Jednym z tradycyjnych dań jest np. kiszony śledź – surströmming. Słynie z tego, że po otwarciu niestety wydziela dość intensywny odór, co nie przeszkadza mu w byciu cenionym przysmakiem. Ale spokojnie, dziś nie o nim – zajmiemy się innym, bezpieczniejszym przepisem. (Gdyby zresztą zagłębić się, ile receptur na śledzia mają sąsiedzi zza Bałtyku, to dojdziemy do wniosku, że każdego dnia w roku można by jeść przygotowanego inaczej.)

sledz_3

Cały proces zaczniemy od namoczenia matjasów w wodzie wymieszanej pół na pół z mlekiem. Tak namoczone śledzie odstawiamy na całą noc. Następnego dnia zabieramy się do przygotowania zalewy z aromatycznego cynamonu i goździków, których aromat tak bardzo kojarzy nam się z okresem Bożego Narodzenia. Do obu świątecznych przypraw dorzucamy do garnka ziele angielskie, liście laurowe oraz cukier puder, aby dodać śledziom słodyczy. Wszystko zalewamy solidną dawką wody oraz octu, po czym doprowadzimy do wrzenia. Następnie, w sporym słoiku układamy pokrojoną w plastry matrchew, zielone gałązki koperku oraz czerwoną cebulę. Składniki te okładamy na przemian ze śledziem pokrojonym w kilkucentymetrowe plastry. Wszystko zalewamy przygotowaną wcześniej zalewą, którą należy uprzednio ostudzić.

sledz_2

Prawda, że proste? Pamiętajcie, że frykas ten powinien być przygotowany na co najmniej 5 dni przed zjedzeniem, tak by zdążył przesiąknąć smakiem każdego ze składników oraz przypraw. Z drugiej strony – śledzia można przygotować nawet dwa tygodnie wcześniej i przechowywać w lodówce. Tylko uwaga, może się pojawić ryzyko wcześniejszego podjadania!

 

Składniki

400 ml octu jabłkowego

300 ml wody

250g cukru pudru

1,5 łyżki gorczycy

1,5 łyżki pieprzu ziarnistego kolorowego

4 liście laurowe

10 kulek ziela angielskiego

10 goździków

1 laska cynamonu

3 czerwone cebule

4 marchwie

koperek

 

tekst: Olek Domański

Reklama