Zakochany Schopenhauer

Katarzyna Paczóska
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Kwintesencja pesymizmu, osobowość depresyjna lub po prostu grumpy cat – tak nazywany jest jeden z filozofów żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku. Nie jest nikt inny jak pan Artur Schopenhauer. Kim jest więc zakochany Schopenhauer – istnieje czy jest to zwyczajny oksymoron i przypadek nie występujący w naturze?

Otóż, według Mrocznego Rycerza, główną determinantą miłości jest natura. 

Miłość, jakkolwiek wzniosłą wydawać się może, spoczywa cała w instynkcie płciowym.*

I ten instynkt determinuje nasze zachowanie. Miłość, tuż obok życia jest najsilniejszą siłą napędową do działania, która często jest przedkładana ponad wszystkie inne siły i pragnienia. Jest ona niczym ostry cień mgły, który wdziera się do umysłu ludzkiego i zakrywa wszystkie inne istotne kwestie. Innymi słowy, miłość, to siła nieczysta, wręcz demoniczna. Stoi ona na drodze do kariery, relacji czy majątku.

Stan zakochania jest otarty z jakiejkolwiek eteryczności i uniesienia. Motyle w brzuchu? Zdolność przenoszenia gór i rzucania samochodami? Nie w tym przypadku, bowiem miłość schopenhauerowska, to miłość, mająca jeden, jedyny cel – spłodzenie potomstwa aka przedłużenie gatunku ludzkiego.

Człowiek jest poddany siłom natury i popędu seksualnego, przez co staje się nie tyle jednostką indywidualną, co reprezentantem całego swojego gatunku. Potrzeba miłości jest w takim razie jedynie półśrodkiem do określenia głównego celu (czyt. przedłużenia swojego gatunku). To natura wybiera tutaj partnera, nie sam zainteresowany, bo gdyby to ten zainteresowany wybierał też obiekt swojego zainteresowania, doszłoby do kataklizmu. Potomstwo takich par nie byłoby najbardziej dogodnym wynikiem połączenia cech danych osób, ponieważ dobierałyby się one w sposób, aby żyć szczęśliwie, a przecież życie szczęśliwe to bujda. Dlatego też, wstępuje tu cicha pomocniczka zwana Matką Naturą. Dzięki niej, osobniki dobierają się w najbardziej dogodny z możliwych sposobów (np. osoba niska+wysoka, osoba z małym+dużym nosem). Tym samym nie dochodzi do katastrofy gatunku, która polegałaby na stałej obniżce jakości nowych osobników.

Wszystkie te męki znoszą zakochani dla istoty przyszłej; indywidualnie jej cechy znajdują się w ścisłym związku z tym ostrożnym specyficznym doborem, który przyjęto nazywać miłością (…) Zakochani namiętnie pragną się połączyć w jednej istocie, w której oboje żyć będą później.*

Już przy pierwszym spotkaniu „wybranej” osoby, w głowie zainteresowanego podświadomie jawi się myśl o potomku, a to pierwsze namiętne spojrzenie, to pożądanie spłodzenia nowej istoty (tzw. poczucie nowego gatunku*). Na szczęście, zakochanym wydaje się, że to oni determinują swój los i los innych pokoleń, dlatego też tak łatwo poddają się wpływającym na nich siłom.

Instynkt płciowy omamia umysł jednostki i podporządkowuje go sobie, odzierając go z indywidualności. Dlatego legenda głosi, że Schopenhauer nigdy nie był zakochany. Nienawidził kobiet za to, że czasem tak bardzo ich potrzebował do spełnienia seksualnego. A wszystko zaczęło się od matki…

* cytaty pochodzą z Psychologii miłości, Artura Schopenhauera

Reklama