Blanche Hoschedé Monet. „Błękitny Anioł”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie. Siwe, związane w kitę włosy, wyrazista mapa zmarszczek wokół oczu i ust. Nosi ciemne garsonki i buty na płaskim obcasie. Ale to między innymi dzięki niej ogród i mieszkanie Claude’a Moneta przetrwały liczne zawirowania. Blanche Hoschedé Monet. Pasierbica i siostrzenica jednego z najsłynniejszych na świecie impresjonistów. Jakie sekrety skrywała?

Patron

Urodziła się 10 listopada 1865 roku w Paryżu. Chociaż jej rodzice nie mają artystycznego wykształcenia, Blanche wśród malarzy doskonale się czuje. Wszystko dzięki Ernestowi, ojcu. Zaradny biznesmen ma nosa do obrazów. Kolekcjonuje głównie impresjonistów, twórców, z którymi Francuzi długo nie chcą mieć nic do czynienia. Ernest dobrze zna Claude’a Moneta. Wie, że ten ma dryg do malowania, praktycznie nie rozstaje się z pędzlem i farbami. Dlatego zleca mu stworzenie paneli w luksusowym Château de Rottembourg. Szczęście Ernesta nie trwa jednak długo, w 1877 roku bankrutuje. Sprzedaje majątek i wraz z nim płótna. Wtedy pomocną dłoń wyciąga do niego Claude. Razem z żoną Camille proponują Monetom zamieszkanie w Vétheuil. Blanche jest jedyną osobą, która cieszy się z tej decyzji.

Uczennica

Blanche ma 11 lat gdy rozpoczyna przygodę z malarstwem. Jako jedyna z pięciorga rodzeństwa sprawa wrażenie szczerze pochłoniętej pracą Claude’a. Podgląda malarza, gdy ten siedząc na łódce bada refleksy światła. Monet: „Chcę namalować sposób w jaki śpiewa ptak”. Dodaje: „Być może kwiatom zawdzięczam zostanie malarzem”.

Blanche potrafi spędzać tak całe dnie. Monet chętnie zaprasza dziewczynę do atelier, poznaje z malarzami, których wcześniej poznał na wystawach Salonów Niezależnych. Uczy ją mieszać farby, razem tworzą szkice i wykonują pejzaże.

Wreszcie wyjawia swój sekret. „Wszyscy dyskutują o mojej sztuce i udają, że rozumieją, jakby koniecznym było zrozumieć, kiedy wystarczy pokochać”.
Sześć lat później, w wieku 17 lat, Hoschedé spotyka kolejny zaszczyt. Z uczennicy staje się asystentką Claude’a, który pozwala jej używać tych samych farb. Zostaje też jego modelką.

W 1883 roku Claude wreszcie może odetchnąć. Chociaż daleko mu do bicia rekordów w domach aukcyjnych, wreszcie zaczyna zarabiać. Dzięki sprzedanym obrazów kupuje słynną rezydencję w Giverny. Ma tam atelier i ogród. W wolnym od zmartwień czasie uwielbia się nim zajmować, podlewać kwiaty.

Tych trosk impresjoniście nie brakuje. Skarży się przyjaciołom: „Kolor to moja codzienna obsesja, radość i męka”. Wyjawia: „Potrafię namalować tylko to, co widzę”.

Ogród to także ulubione miejsce Blanche. Tworzy głównie pejzaże z Giverny i Rouen, łąki nad rzeką Risle.

Pewnego dnia poznaje cenionego francuskiego kolekcjonera Paula Duranda – Ruela. Powód wizyty jest prosty; Ruel nabywa „Stóg siana”, jedną z pierwszych prac Blanche. „Przyjęła niemal czystą formą impresjonizmu”, rozpływa się nad świeżo kupionym płótnem.
W Givenchy Blanche spotyka się z amerykańskimi artystami, którzy zachwyceni sztuką Claude’a chcą poznać go osobiście. Z jednym z nich siostrzenica malarza wdaje się w krótki romans. Monet nie pochwala związku z Johnem Leslie Breckiem. Każe Blanche zająć się „bardziej pożytecznymi rzeczami”, czyli tworzeniem kolejnych obrazów.

Twórczyni obrazów

Dzięki związkowi z Jeanem Monetem relacja Blanche z Monetem zacieśnia się jeszcze bardziej. Ukochany syn Claude’a nigdy nie pójdzie w ślady ojca; zostanie chemikiem. Para przeprowadza się do Rouen, potem mieszka w Beaumont – le – Roger. Mimo obowiązków i rozłąki z wujem, Blanche nadal maluje. Fascynują ją kwiaty, łany zbóż i łąki. Portretów nie wykonuje z prostego powodu – nigdy nie rozpoczyna oficjalnej nauki u Moneta.
W 1905 roku Blanche udaje się w końcu zaistnieć w paryskim Salonie Niezależnych, miejscu, w którym lata wcześniej zaczynał Claude. Teraz jest uznanym artystą, czego nie można powiedzieć o Blanche. Na jednej z wystaw kolekcjonerzy przecierają oczy ze zdumienia. Ci, którzy wiedzą kto jest autorem impresjonistycznych dzieł nic nie mówią. Ale i tak prace Claude’a i Blanche są do siebie podobne jak dwie krople wody.

Powiernica

Gdy w 1914 roku umiera Jean, Monet jest zrozpaczony. Nie może jeść, spać, ma problemy ze wzrokiem. Coraz bardziej odsuwa się w cień, dziwaczeje. Choruje na depresję. Hoschedé pomaga teściowi niemal we wszystkim. Miesza farby, z czasem tworzy za Claude’a kompozycje. Rezygnuje z malarstwa, choć krytycy zgodnie przyznają, że jej płótna przyciągają spojrzenia. Monet w ramach rewanżu nazywa ją „Błękitnym Aniołem”. Są razem przez 12 lat. Przez kolejne lata Blanche zajmuje się pracownią i ogrodem wypełnionym nenufarami. W Givenchy przyjmuje gości, dla których wizyta w świątyni Moneta jest równie ważna co obejrzenie obrazów mistrza impresjonizmu. Rok po śmierci wuja, w 1927 roku, Blanche powraca do malarstwa. Tworzy bardziej naturalistyczne kompozycje.

Gdy 10 grudnia 1947 roku umiera w uzdrowisku w Nicei wie, że posiadłość w Givenchy jest w dobrych rękach. Po niej zadanie to przejmuje Michel Monet. Samą Blanche spotyka ogromny sukces – jej obrazy wiszą w tych samych muzeach co dzieła Claude’a. Chichot historii? Być może.

Reklama