Otto Dix i sztuka napiętnowana wojną

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Urodzony 1891 roku w Niemczech Dix przeżył zarówno pierwszą, jak i drugą wojnę światową. Sam pan Hitler, patrząc na jedno z jego dzieł wyśmiewających dyktatora stwierdził, że żałuje, że nie ma zapisu w prawie, pozwalającego na zamkniecie krnąbrnych artystów. Otto Dix nie trafił za kratki, a jego malarstwo również poruszało tematykę biblijną i alegoryczną.

Malarz już od wczesnych lat wykazywał zdolności artystyczne, a dzięki nauczycielowi rysunku postanowił rozpocząć swoją przygodę z malarstwem. Studiował w drezdeńskiej Hochschule fur Bildenden Kunste – tam zgłębiał wiedzę na temat kompozycji i różnych technik malarskich. W wieku trzydziestu kilku lat zainteresował się tzw. temperą, polegającą na zmieszaniu farb z masą jajową. Jego obrazy zyskały niesamowity połysk i przeświecające się kolory.

Podczas I wojny światowej, artysta postanowił zgłosić się do wojska. Choć później stwierdził, że wojna jest potężna i ohydna, tak w czasie jej trwania stworzył wiele rysunków, odwołujących się do aktualnych wydarzeń. Po wojnie kontynuował studia, a w 1925 roku miał swoją pierwszą wystawę. W 1926 roku namalował jeden ze swoich  najpopularniejszych obrazów, czyli “Portret Sylvii von Harden”, dziennikarki, reprezentującej nowy wzorzec kobiety – neue frau – odrzucający wcześniejsze zasady, co paniom wolno, a czego nie wolno.

W 1928 roku stworzył tryptyk „Metropolis”, w którym celnie uchwycił różnice między śmietanką towarzyską, realizującą swoje hedonistyczne pobudki, a niższymi warstwami społecznymi (nędznikami czy prostytutkami) w Republice Weimarskiej. Teatralne zobrazowanie aktualnych stanów społeczeństwa zaostrza nadanie im twarzy znanych Dixowi – jako jazzman wystąpił rektor drezdeńskiej akademii, a żebrakiem został sam malarz.

Po 1945 roku otrzymał propozycję profesury w Dreźnie, Dusseldorfie i Berlinie Wschodnim, jednak nie potrafił przekonać się do aktualnie panujących zasad socjalizmu realnego. W 1953 roku jego obrazy zostały wykluczone z wystawy w Dreźnie i dopiero po imponującej wystawie w Berlinie w 1956 roku, Dix odzyskał swoją chwałę. Trzy lata później został nagrodzony Wielkim Krzyżem orderu Zaasługi Republiki Federalnej Niemiec.

 

Reklama