Suzanne Belperron. Królowa biżuterii vintage

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

W biżuterii ceni niebanalne połączenia. Kryształ górski z diamentem? Cytryn i peridot? Zanim wymyśli niebanalną broszę albo pierścionek długo pochyla się nad kamieniami. Wybiera najlepsze. Dopiero później puszcza wodze fantazji. Nic dziwnego, że klejnoty Suzanne Belperron do dziś dla wielu są symbolem eleganckiej biżuterii.

Pasjonatka

Naprawdę nazywa się Madalaine Suzanne Marie Claire Vuillerme. Przyszła projektantka urodziła się 25 września 1900 roku w niewielkiej, choć urokliwej miejscowości Saint Claude, 60 km od Genewy. Wolny czas Suzanne spędza z dala od domu, podgląda pracę złotników, jubilerów i szlifierzy diamentów. Dobrze trafia, w Saint Claude takich rzemieślników jest mnóstwo. Tworzą biżuterię korzystając z tradycyjnych technik. Suzanne zakochuje się w kamieniach, marzy o tworzeniu biżuterii.

Wkrótce jej pragnienie się spełnia, trafia do School of Fine Arts w Besançon, szkoły założonej przez Luca Bretona i Melchiora Wirscha, francuskich rzeźbiarzy i malarzy, a gdy otrzymuje pierwsze miejsce w konkursie „Decoratif Art” jest wniebowzięta. Sprawy mają się jeszcze lepiej, gdy w marcu 1919 roku Belperron rozpoczyna współpracę z cenioną projektantką mody Jeanne Boivin. Belperron jest jej oczkiem w głowie, domaga się, by dziewczyna miała wpływ na najważniejsze decyzje. Już w 1924 roku zaledwie 23 – letnia Suzanne staje się współwłaścicielką Maison René Boivin. 11 lipca bierze ślub z Jeanem Belperronem, inżynierem. Za jego sugestią przenosi swoje studio na Montmantre, poznaje słynnych francuskich artystów na czele z René Fauchoisem i Louisem – Ferdinandem Céline.

Projektatka

W Maison René Boivin Belperron czuje się jak u siebie w domu. Coraz śmielej łączy kamienie szlachetne, tj. szafiry, rubiny, szmaragdy i diamenty z kwarcem dymnym, chaldedonem i kryształem górskim. Jest pierwszą projektantką biżuterii, która wpada na ten pomysł. Po niej przejmą go Bulgari, Boucheron i inne wielkie domy jubilerskie. Nocami szkicuje liście i kwiaty. Najwaiększe fascynacje? Zwierzęta, sztuka egipska, kultura wschodnioindyjska, afrykańska, chińska i japońska. Jej biżuteria jest unikatowa,  dlatego projektantka nigdy jej nie sygnuje.

Nowe wyzwania

Jest rok 1940. Belperron zostaje najważniejszą projektantką domu jubilerskiego Maison de Bernard Herz. Żydowskiego jubilera, właściciela podupadającej firmy poznaje przez przypadek. Szybko podejmuje się nowego wyzwania. Razem z przyjaciółmi, Marcelem Coardem i Henrym Guiberteau tworzą nową markę. Suzanne Belperron SARL oferuje limitowane kolekcje coraz popularniejszej biżuterii. Najbardziej cenione są diamentowe wyroby.

Belperron jak mało kto zdaje sobie sprawę z sytuacji ekonomicznej obu domów jubilerskich. Aby przetrwać, nieprzerwanie pracuje po kilkanaście godzin dziennie w swoim studio. Niebawem los przestaje się do niej uśmiechać. Aresztowana przez Gestapo trafia nawet do obozu koncentracyjnego. Wreszcie wojna się kończy. Dla Belperron nastaje spokojniejszy moment, skrzętnie go wykorzystuje. Ma powody do zadowolenia, jej klejnoty przykuwają uwagę Amerykanów.

Złoty wiek biżuterii vintage

Wkrótce po wojnie do Paryża wraca Jean Herz. Syn założyciela Maison Bernard Herz pomaga projektantce w tworzeniu nowych wzorów biżuterii. Razem pod szyldem Jean Herz – Suzanne Belperron SARL pracują 30 lat. Nastaje złota era biżuterii vintage. Niewielki butik usytuowany przy rue de Châteaudun 59 odwiedzają gwiazdy, tj. Josephine Baker, Daisy Fellowes, Wallis Simpson i Merle Oberon. Belperron uważnie słucha klientów, bezbłędnie dobiera klejnoty. Do jej butiku przychodzą też przyjaciele, a tych Suzanne ma niemało. Elsa Scheparelli, Jeane Lanvin, Christian Dior, Nina Ricci, Diana Vreeland, Paul Reynaud to tylko niektóre nazwiska przewijające się w jej sklepie. Michele della Valle, projektant biżuterii: “Uwielbiam biżuterię z lat dwudziestych XX wieku i genialną [Suzanne] Belperron, kobietę, która umiała przełożyć pełen przygód smak i elegancki styl życia na biżuterię”.

Tworzenie nowych wyrobów to nie jedyne zajęcie Belperron, która teraz otrzymuje kilka wyróżnień za lata poświęceń, promowanie francuskiej sztuki. Kierowanie butikiem, podejmowanie decyzji, promocja i sprzedaż biżuterii wyczerpują Suzanne. Wspólnie z Hrzem decydują o wycofaniu się z biznesu. Kobieta składa rezygnację. Wiele osób prosi ją o stworzenie chociaż jednej nowej kolekcji, projektantka jest jednak nieprzejednana. “Nie znaczy nie”, oznajmia, gdy rezgnuje z intratnej  propozycji współpracy z Tiffany&Co. Pod koniec marca 1983 roku świat obiega informacja o śmierci Belperron. W chwili śmierci projektantka nie przypuszcza, że kilka lat później, Société Nouvelle Herz – Belperron, zaproponuje fanom reedycje słynnych klejnotów. Marka przetrwa tylko 7 lat. Genialne wyroby projektantki okazują się nie do podrobienia.

 

Reklama