„Titane” – czy to samochód, czy to mężczyzna?

Katarzyna Paczóska
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Drugi film Julii Ducournau namieszał w środowisku filmowym równie, co pierwszy „Meat”. O „Titane” można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest spodziewany, co według mnie jest jednym z największych komplementów, jakimi można obdarować produkcję.

Główną bohaterką jest Alexia, tańcząca na wspaniałych lowriderach młoda kobieta, która kusi mężczyzn swoim wijącym się na maszynach ciałem. Już w dzieciństwie nie potrafi się dogadać z płcią męską, irytuje ojca, który zwykł przyzwyczaić się do zachowań córki. Co nie znaczy, że nauczył się je odpowiednio traktować, dlatego podczas jednej przejażdżki dochodzi do wypadku, w wyniku którego, do głowy małej Alexi wkładają tytanową blaszkę. 

Jako dorosła kobieta nadal czuje niechęć i obojętność do mężczyzn i niezbyt zdrową relację z maszynami. Jak się okazało wielu moich znajomych widziało na ekranie seks/gwałt samochodu na Alexii, podobnie, jak opisywali to producenci. Ja natomiast nie byłam i nie jestem pewna czy można to tłumaczyć wyłącznie w jeden sposób, ponieważ Ducournau nie zwykła podawać na talerzu ugotowanych ziemniaków.  Chwilkę przed tym, jak (LEKKI SPOILER, nie większy niż w rozbudowanych opisach filmu) mocowała się z mężczyzną i z mojego punktu widzenia, to on użył na niej przemocy. Morderstwo było jedynie iluzoryczne. 

Ciąża natomiast już nie jest. Jednak nietypowe objawy nie trzeba tłumaczyć stosunkiem z autem, a tytanową blaszką żyjącą z nią od dziecka. Dystrybutorzy zdecydowali się zdradzić o filmie zatrważająco dużo, wobec tego nic nie powinien Was zaskoczyć fakt, że farbowana blondynka zaczyna mordować. Tyle, że kordonem po jej plecach jadą śledczy. Zmienia swój wygląd i zostaje przygarnięta przez równie pokręconego psychicznie strażaka, udając jego…syna.

„Titane”  jest swoistym sprzeciwem przeciwko traktowaniu kobiet jak maszyny do rodzenia, ponieważ bywają i takie, które podobnie do Alexii nie czują instynktu macierzyńskiego. Co niezwykłe to sposoby, w jakie kobieta próbowała przekonać bandę strażaków, że jest chudym mężczyzną, a także postać samego Vincenta, który udaje, że łysa istota jest jego dawno zaginionym synem.

Drugi film Ducournou to wiele manifestów inności i problemów, które często nie są akceptowane przez normy społeczne. Reżyserka robi filmy o perłach. I ta perła już jutro wkracza na ekrany kin.

Reklama