Micheal Thonet. Pionier przemysłowych mebli

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Praca nad nowymi krzesłami zajmuje mu sporo czasu. Najpierw gotuje drewno w wodzie, potem suszy w metalowej formie. Dopiero później zabiera się do pracy. Każdy kawałek starannie opracowuje, nie dopuszcza żadnych błędów. Jego meble zna każdy, może dlatego Micheal Thonet bywa nazywany jednym z najsłynniejszych na świecie ebenistów.

Pomysłowy cieśla

Urodził się 2 lipca 1796 roku w małej niemieckiej miejscowości Boppard w niezamożnej rodzinie grabarza. Ponieważ jego rodziców nie stać, by zapewnić mu niezbędne wykształcenie Thonet dość szybko zostaje stolarzem. Ten zawód ma przyszłość, powtarza za każdym razem ojciec, a chłopak chce wierzyć mu na słowo. Zna smak ciężkiej pracy, nie boi się nowych wyzwań.

Początkowo wszystko układa się doskonale. Thonet tworzy własny warsztat, dostaje pierwsze zamówienia. Już wtedy zauważa, że na drogie meble stać nielicznych. Postanawia to zmienić. Chce, by jego krzesła były ergonomiczne, a przy tym dosyć eleganckie. Takie możliwości daje fornir.

Pierwsze sukcesy

Bopparder Schichtholzstuhl to pierwsze większe osiągnięcie Micheala. Problem tkwi nie tylko w trudnej do wymówienia nazwie, ale i materiale, jednak ebenista się nie poddaje. Większa ilość zamówień pozwala mu na zakup fabryki kleju, dzięki temu posunięciu staje się bardziej niezależnym twórcą. Nową technologię opartą na tworzeniu tańszych mebli opatentuje w Paryżu, jednak nadal znają go nieliczni.

Niezrażony Thonet jedzie na targi w Kobalencji. Początkowo wygląda na zaskoczonego; w Boppard, gdzie mieszka, nigdy nie widuje takich tłumów. W pewnym momencie chce nawet zrezygnować, ale właśnie wtedy poznaje Klemensa Wenzela von Metternicha. Książę radzi Michealowi przyjazd do Wiednia. Ten długo się waha. Wreszcie gdy interesy idą naprawdę źle, a warsztat popada w kłopoty finansowe, mężczyzna decyduje się na opuszczenie Niemiec. To dobra decyzja. Pod okiem Carl Leistlera, architekta księcia, Thonet projektuj wystrój dwóch pałaców, jednak to projektowanie mebli zajmują mu gros czasu. Leistler nie protestuje, podobnie jak Metternich dostrzega w Michealu potencjał.

Nowoczesna droga jedynka

Thonet otrzymuje od zleceniodawcy zielone światło na tworzenie nowych krzeseł. Zamyka się w pracowni, w której słychać teraz głównie uderzenia młotka. Spośród wielu materiałów, jakie ma do dyspozycji, rzemieślnik sięga po palisander. Nowy wyrób nazywa krzesłem numer jeden. Projekt nie każdemu przypada do gustu. Jest  drogi, a produkcja mebla zajmuje sporo czasu. Dlatego na zakup „jedynki” mogą pozwolić sobie najbogatsi. Mimo głosów niezadowolenia Thonet jedzie na Wielką Wystawę Światową w Londynie, z której wraca z brązowym medalem. Świat po raz pierwszy interesuje się niemieckim ebenistą. Wyróżnienie na paryskiej ekspozycji sprawia, że Micheal nie może, jak kiedyś, tworzyć mebli samodzielnie. Potrzebuje pomocy, zaprasza do współpracy kilka fabryk z Moraw.

„Krzesło wszystkich krzeseł”

Jest rok 1859, gdy Thonet – uznany i ceniony ebenista – wpada na genialny pomysł. Nie przypuszcza, że niebawem raz na zawsze zmieni świat designu i sztuki. Krzesło z giętym oparciem złożonym z 6 – 8 drewnianych elementów wzmocnionych wkrętami staje się jego najsłynniejszym dziełem. W fabrykach, w których projektant staje się stałym gościem, widok wwożonego drewna bukowego z rattanową plecionką nikogo nie dziwi. Tym bardziej, że Thonet zastępuje klejone dotąd warstwowo drewno bukowymi prętami. Dzięki temu krzesła są tańsze i łatwiejsze do wykonania. W nowym projekcie natychmiast zakochują się Austriacy, Niemcy i Francuzi, a zwłaszcza Toulouse Lautrec, który na jednym z obrazów maluje thonety. Wielką miłośniczką krzeseł staje się Marilyn Monroe, Lisa Minnelli, a nawet Lew Trocki. Po krzesła z giętego drewna ustawiają się kolejki, kosztują tyle co średniej jakości butelka wina. Rewolucyjny pomysł zachwala Le Corbusier. Mówi: „Nigdy nie było lepszej i bardziej eleganckiej konstrukcji i nigdy nie stworzono bardziej precyzyjnie wykonanego i praktycznego przedmiotu”. Thonet osiąga swój cel. Zakłada nowy warsztat, który prowadzi wraz z dziećmi.

„Gebrüder Thonet” przyjmuje zamówienia także na krzesła inspirowane czternastką. Rattanowe wzory, które Micheal wymyśla stają się bestsellerami. Kiedy jakiś czas później ebenista jedzie na wystawę w Paryżu nikt nie ma wątpliwości, że powinien otrzymać główną nagrodę. Tak też się dzieje. Po złotym medalu twórca nieszablonowych krzeseł zostaje uhonorowany szeregiem wyróżnień. Jest coraz bardziej zmęczony, dlatego sporą część obowiązków przekazuje synom. Micheal nie musi martwić się o zamówienia i dalsze losy warsztatu. 3 marca 1971 roku Wiedeń obiega smutna wiadomość: Thonet umiera. Uwielbiany przez miliony rzemieślnik pozostawił po sobie kilka niezwykłych projektów. Jednym z nich jest słynna czternastka, mebel, który do dzisiaj sprzedano w ponad 60 milionach egzemplarzy.

 

Reklama