Książki, które otwierają głowę

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Z książkami jest jak z filmami – znajdą się takie, które poszerzą nasze horyzonty, znajdą się również takie, które zaspokoją nasz hedonistyczno-relaksacyjny stan. Zauważyłam, że od jakiegoś czasu ludzie chętniej sięgają po reportaże, książki naukowe czy faktu, a jako, że na rynku pojawia się coraz to więcej intrygujących nowości – przybywam z kilkoma propozycjami.

Zoepolis 

“Dlaczego ośmiornice nie zamieszkałyby w modernistycznym budynku? Jak wygląda kino dla ludzi i owadów? Jak napisać prawo dla unii międzygatunkowej?” – tak zaczyna się opis pomysłu na nową wspólnotę, łączącą wszystkie gatunki.

“Zoepolis” pierwotnie było wystawą w Biennale Warszawa i powstało jako odpowiedź na “Zoopolis”, opisujące nowo powstałe relacje między ludźmi i zwierzętami.

Małgorzata Gurowska, Monika Rusińska i Agata Szydłowska budują nową koncepcję świata, który działałby w zgodzie z wszystkimi gatunkami, nie zapominając o potrzebach każdych z nich. Rośliny, zwierzęta i grzyby mają własny głos i prawa i wraz z ludźmi uczestniczą w projektowaniu otoczenia

Uwikłani w płeć

“Uwikłani w płeć” to książka, która jeszcze w latach 90. rozpoczęła gueer. Prekursorka, Judith Butler,  polemizuje z Simone de Beauvoir, Julią Kristevą, Zygmuntem Freudem, Claudem Levi-Straussem, Jacquesem Lacanem, Jacquesem Derridą i Michelem Foucaultem.

To tutaj po raz pierwszy zaprezentowano teorię performatywności płci, więc czasami warto wrócić do korzeni.

Zarządzanie w płynnej nowoczesności

Z kim bardziej kojarzy się słowo “nowoczesność” niż Zygmuntem Baumanem? W przypadku “Zarządzania w płynnej nowoczesności” oprócz filozofa, do grona autorów i autorek dołączyli Irena Bauman, Jerzy Kociakiewicz i Monika Kostera.

Sztuka i nauka zostały opanowane zarządzaniem – językiem i jego ideą. Dla jednego z fenomenalnymi korzyściami, dla drugiego – wręcz przeciwnie. Czy “nowoczesne” (a właściwie aktualne) zarządzanie, które zapewnia coraz mniej bezpieczeństwa i pozytywnych emocji może odegrać konkretną rolę za kilka dekad? 

Światy wzniesiemy nowe

Podobnież dotychczas znany świat chyli się ku końcowi. Jesteśmy świadkami zmian i cały czas te zmiany tworzymy. Ostatnio w Japonii wprowadzono 4-dniowy tydzień pracy. W kooperatywie w Prowansji każdy może decydować o własnym czasie pracy, a w Tamerze, mieszkańcy sprawili, że na wysuszonej ziemi powstało wielkie jezioro.

Ludność wie, że społeczeństwo może naprawić relacje z naturą. Najpierw jednak, powinno naprawić relacje międzyludzkie.

Urszula Jabłońska, reporterka, czuje wszechobecną bezradność, dlatego też decyduje się na wyprawę po społecznościach, które nadal istnieją i którym się nie udało. 

Wprawdzie niektórzy mówią, że świat taki, jaki znamy, dobiega końca, ale jednak wciąż istnieją ludzie, którzy chcą wymyślać go na nowo. 

Ucieczka od bezradności

Czy dzisiaj nie ma miejsca na bezradność? Jeżeli tak, to jak sobie w takiej sytuacji poradzić? Tomasz Stawiszyński bierze na warsztat wszystkie kwestie wyparte, owiane strachem i wolą jak najszybszego zapomnienie.

Akceptacja lub rodzaje wiary są w stanie uspokoić przed nadchodzącą starością i jej następstwami, jednak w obliczu ciągłego pędu łatwiej jak najszybciej zapomnieć o tej kwestie, wszakże nie mamy żadnej mocy, która mogłaby pomóc uniknąć nam nadchodzącej “katastrofy”.

Stawiszyński – filozof i dziennikarz przygląda się transhumanizmowi i…social mediom.

 

Reklama