Karolina Nowotczyńska: Muzyka klasyczna jest kolorowa!

Jakub Wejkszner

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Jak zostać dyrektorką orkiestry i nie stracić pasji do muzyki? O tym i o planach Elbląskiej Orkiestry Kameralnej rozmawiamy z jej dyrektorką – Karoliną Nowotczyńską.

 

Kuba Wejkszner: Cześć, Karolina.

Karolina Nowotczyńska: Cześć, Kuba.

Miło mi Cię tu powitać w naszym internetowym studiu tym razem, ale wierzę też, że kiedyś nam się uda spotkać w realu. Jestem pod wielkim wrażeniem Twoich osiągnięć i chyba właściwie od tego chciałbym zacząć naszą rozmowę. Jak to jest przed trzydziestką zostać dyrektorką Elbląskiej Orkiestry Kameralnej?

Tak, przed trzydziestką. Został mi niecały rok. Dyrektorem jestem już co prawda od 2,5 roku, także minęło już trochę czasu. Niełatwo na pewno pod tym względem, że nie miałam żadnego wykształcenia ani doświadczenia. Przyznaję, że mi się trochę poszczęściło. Początki były trudne, lecz bezustannie staram się rozwijać-zapisałam się na przykład na studia menedżerskie, aby zdobyć większą wiedzę. Z drugiej strony, jest to naprawdę bardzo satysfakcjonująca praca. Sprawia mi ona dużo frajdy! To, co mnie najbardziej chyba cieszy to to, że jestem dyrektorem bardziej koleżeńskim. Wraz z współpracownikami zachowaliśmy przyjacielskie relacje i dzięki temu muzycy mówią mi o swoich potrzebach bez żadnych zahamowań. Ponadto z uwagi na fakt, że sama grałam w tej orkiestrze – zwykle wiem jakie są oczekiwania artystów. Nie ma między nami żadnych spięć. Generalnie, dogadujemy się jako grupa i to jest w tym wszystkim najfajniejsze

Praca administracyjna nie zabiła w Tobie duszy artystki?

Oj nie, zdecydowanie. Gra nadal jest moim priorytetem. Co prawda, w orkiestrze gram teraz mniej, bo to jest bardzo czasochłonne zajęcie i nie dałabym rady grać każdego koncertu, ale staram się rozwijać samodzielnie – gram koncerty solowe i kameralne.

I powstała też z tego płyta z Orkiestrą Kameralną. W jaki sposób chcieliście odświeżyć utwory, które już od setek lat są w obiegu?

Jest to pomysł Marcina Zdunika, genialnego wiolonczelisty, który już od dawna lubuje się w nowych aranżacjach różnych utworów. “Zabiera” skrzypkom i altowiolistom różne dzieła i utwory, by wykonywać je na wiolonczeli. Ubolewa nad tym, że Mozart nie napisał żadnego koncertu wiolonczelowego i stąd jego zainteresowanie symfonią koncertującą, która w oryginalne grana jest przez skrzypce i altówkę. Dopiero niedawno pojawił się pomysł, żeby ten utwór nagrać. Według naszej najlepszej wiedzy jest to pierwsze takie nagranie na świecie! W Polsce na pewno!

Zakładamy, że to jest pierwsza na świecie również w takim razie, w pełni egocentryzmu.

Tak jest. <śmiech>

Przesłuchałem części tych utworów i wydaje mi się, że to ciekawe w tym jest to, że te wszystkie skoczne melodie Mozarta, bardzo uśmiechnięte, czasami nawet banalne, dzięki wiolonczeli zyskują jakiegoś takiego rodzaju głębię, przynajmniej w moim odczuciu.

Tak! Zdecydowanie! W tej symfonii w ogóle, moim zdaniem, altówka troszeczkę ginie. Ma taki rejestr, który się nie wybija. Wiolonczela natomiast, paradoksalnie, mimo że jest niżej, brzmi jaśniej, ale też i głębiej jednocześnie. Brzmienie jest bardziej kolorowe jak dla mnie. Myślę, że było warto. Podobna sytuacja jest z tym duetem, który nagraliśmy. Też tam jest partia altówki oczywiście i też to moim zdaniem brzmi ciekawie. Oczywiście, nie chcemy tutaj się wymądrzać i poprawiać Mozarta, to jest moje subiektywne odczucie.

Mozarta już nie ma, więc już nawet się nie przyczepi do tego.

Dokładnie. <śmiech>

Jeżeli chodzi o twoje takie plany artystyczne, jak w co teraz chciałabyś włożyć swoje dłonie, co widzisz przed sobą?

Chciałabym, jak wspomniałam, rozwijać swoje solowe granie, mam teraz w perspektywie kilka koncertów z różnymi orkiestrami, nie tylko w Polsce, ale też za granicą. Miejmy nadzieję, że pandemia nie pokrzyżuje mi planów!

Jeżeli chodzi o samą orkiestrę, jakie są plany w związku z tym projektem? Jest to bardziej zaawansowany projekt i nie tylko artystyczny pomysł dla Ciebie.

Tak, staramy się teraz oczywiście skupić na promocji tej płyty. Dostępna jest obecnie w Empiku, co chwilę otrzymujemy pozytywne recenzje. Ostatnio nawet radio BBC nas puszczało, także myślę, że warto było całe przedsięwzięcie rozpocząć. A jeżeli chodzi o same działania orkiestry, organizujemy właśnie festiwal Elbląg Music Masterclass, który odbędzie się w lipcu najprawdopodobniej. Odbędą się koncerty, konkurs i kursy dla młodych instrumentalistów oraz dyrygentów, w których nagrodą będzie koncert, występ z naszą orkiestrą. Uważam, że nie ma czegoś takiego w Polsce. Jeśli organizowane są kursy, to nie przez orkiestry. Mam nadzieję, że będziemy ewenementem i sprowadzimy dużo różnych młodych artystów, dzięki czemu Elbląg stanie się kulturalnym  ośrodkiem, przynajmniej Północnej Polski. Z tego co wiem, w tym regionie nie ma takich wydarzeń, więc warto to przedsięwzięcie zainicjować.

Jasne, szczególnie biorąc pod uwagę, że orkiestra z Elbląga jest cytowana przez BBC, więc…

<śmiech>

Jest to jakiegoś rodzaju osiągnięcie. A jak to jest u Ciebie? Czego słuchasz na co dzień?

Praktycznie w ogóle nie słucham muzyki klasycznej, bo po prostu nie mam do tego cierpliwości. Nie wiem, nie potrafię tego wyjaśnić, ale jak już gram i tworzę, to muszę odreagować i zazwyczaj jest to muzyka rozrywkowa – pop, latino. Muszę się zrelaksować. Muzyka, której słucham, musi służyć do tego, żeby rozluźniać, a nie żeby ją analizować.

W takim razie, czy jaki jest klucz do słuchania muzyki klasycznej? Wiem, że dużo ludzi chciałoby zacząć swoją przygodę z tym gatunkiem, tylko nie mogą przebić się przez niekiedy trudność muzyki klasycznej.

To trudne pytanie. Najlepiej rozpocząć od bardziej przystępnych utworów. Muzyka klasyczna jest tak kolorowa! Jest wiele różnych jej rodzajów, więc każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Trzeba dobrze poszukać i znaleźć coś, co się komuś podoba. Myślę, że nie warto zaczynać od muzyki współczesnej, lepiej pójść w stronę klasycyzmu i romantyzmu, ewentualnie baroku. Barok jest piękny po prostu! Od tego trzeba zacząć, a dopiero potem się rozwijać dalej.

No zawsze można też zacząć pana Cage’a i po prostu posłuchać kilku minut ciszy.

No tak. <śmiech>

W takim razie, bardzo Ci dziękuję za rozmowę. Dowiedziałem się wiele, mam nadzieję, że nasi słuchacze, czytelnicy czy ktokolwiek, kto będzie to oglądał – również. Rozumiem, że płyta jest dostępna wszędzie?

Tak, na naszej stronie https://www.eok.elblag.eu/ przede wszystkim, ale także w Empiku.

Zapraszamy zatem do Elbląga, na konkurs. Może też się zgłoszę, jeszcze na razie nie mam żadnego konkretnego pomysłu i nie gram na żadnym instrumencie, ale może się nauczę do tego momentu.

Zawsze można zacząć dyrygować, tego nie słychać. <śmiech>

Dokładnie. Do zobaczenia w takim razie!

Dzięki, do zobaczenia.

 

 

Reklama