KARS: Mitsubishi Space Star – Gdy po prostu potrzebujesz samochodu

Jakub Wejkszner

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

…śmiało możesz kupić Space Stara. Dlaczego? Otóż, ten samochód, nowy, z pięcioletnią gwarancją, kosztuje jakieś 45 tysięcy. To mniej niż niekiedy konieczny wkład własny, który musisz wrzucić, żeby wziąć leasing na inne auto. To mniej nawet niż 181 kilogramów czereśni w tym kraju. Więc wiecie, opłaca się.

Czym zatem jest Space Star (nazwa nawiązuje, jak widać, do Gwiezdnych Wojen)? Otóż, jest to jak najmniejszy, najbardziej chillowy przedstawiciel powoli zapomnianej grupy hatchbacków spod skrzydeł japońskiego producenta. Silnik 1.2, 71 koni mechanicznych i niesamowity promień skrętu są w stanie zmienić podejście nawet najbardziej zagorzałego przeciwnika promieni skrętów! Dodatkowo, 900 kg sprawia, że dwóch rekordzistów w martwym ciągu mogłoby pomóc Ci przenieść to auto bez użycia lawety. A jak wszyscy wiemy, każdy zna choć jednego rekordzistę w martwym ciągu, więc jest to dodatkowy atut.

Wracając jednak do rzeczywistości, Space Star to po prostu auto. Ni mniej, ni więcej – auto. W dzisiejszych czasach, gdzie samochód stał się symbolem prestiżu etc., kwestia tego, że jest to po prostu samochód może być dla niektórych osób szokiem. Nie ma tam bowiem super nowoczesnych rozwiązań, mega niesamowitych technologii itd. Jest to natomiast jedna z najbardziej sensownych i tanich opcji na rynku dla osób, które po prostu potrzebują auta do poruszania się i zasadniczo tylko do tego.


Reklama

Dodatkowo, jest to zaskakująco dziarskie autko. Przez to, że jest dość malutki, a może tego paliwka trochę jednak przyjąć do tego 1.2, czasami nawet udaje mu się szybko wystartować i jeszcze lepiej wcisnąć w miejsce, gdzie jakaś limuzyna miałaby dość duży problem. Jest to szczególnie przydatne w takich miejscach jak Warszawa, gdzie powoli ryzyko błędu zaczyna wynosić jakieś pół milimetra przy parkowaniu, więc posiadania kompaktowego samochodu jest jak najbardziej wskazane. Bagażnik też jest w porządku, normalnie można tam wsadzić walizkę i nawet torbę sportową, więc jak najbardziej jest ok do codziennego użytkowania.

Nie polecałbym jednak na dłuższe trasy. W sensie, to nie jest tak, że tego nie da się zrobić, ale to jest trochę jak z opowieściami pokolenia naszych rodziców, urodzonych w latach 60-tych, jak to oni jechali w pięć osób, z papugą i psem, do Turcji, maluchem z 5 walizkami i jeszcze czymś na handel. Jakby to powiedzieć – spoko, ale nie.

Reasumując – Space Star to istna gratka, dla osób, które chcą kupić auto i po prostu mieć auto. Nie myśleć o kosztach eksploatacji (w tym benzyny, bo 6l/100 to całkiem niezły wynik obecnie), ani żadnych innych w sumie. Można tym autkiem tylko i aż – jeździć. I nie ma w tym nic złego.

Reklama

External brain jako przewaga konkurencyjna w modzie

Ranita Sobańska w rozmowie z Barbarą Andrzejewską i Krystianem Cieleckim. Wspólnie rozkładamy na czynniki pierwsze jak połączenie strategii, produktu i AI wpływa na wyniki biznesowe. Mówimy o tym, dlaczego same pomysły nie wystarczą, jak poprawiać marżę i strukturę kolekcji oraz w jaki sposób wdrożenia AI mogą skracać czas decyzji i zwiększać efektywność organizacji.

Dla kogo Yoga Twarzy to będzie game changer? | Olga Szemley i Joanna Walaś

Dziś Joanna Walaś gości u nas Olgę Szemley – pionierkę jogi twarzy w Polsce i twórczyni Yogatwarzy – autorska metoda i Yogattractive (Jogatwarzy.com), jedynej metody jogi twarzy i automasażu w Polsce posiadającej certyfikat fizjoterapii, potwierdzonej 12 letnimi badaniami naukowymi nad kobiecymi rytuałami pielęgnacyjnymi na pięciu kontynentach oraz na Cambridge University.

Cena Sukcesu. Kiedy warto się zatrzymać? – Kamila Rowińska | Mentalne Espresso

W tej rozmowie Kamila Rowińska mówi bardzo szczerze o tym, dlaczego nie chciała być niewolnikiem własnego sukcesu, jak wygląda cena intensywnego życia zawodowego i co dzieje się wtedy, gdy człowiek zaczyna pytać siebie, czemu naprawdę chce poświęcić kolejną dekadę życia. Pojawia się też temat trudnego dzieciństwa, budowania sprawczości, kompensacji, pieniędzy, rodziny i tego, kim jesteśmy wtedy, kiedy zdejmie się z nas etykietę człowieka sukcesu. To rozmowa o dojrzałości, odwadze i o tym, że rozwój osobisty naprawdę opłaca się w każdym znaczeniu tego słowa.