„Rozchodniaczek”, „małpka” i „ambrozja” — a coraz częściej jednak „cichy zabójca” czy „śmierć w płynie”. Jedni nie mogą się bez niego obejść, a inni wręcz celowo od niego stronią. Mowa tu o alkoholu, miłościwie panującym już od wieków. Choć Polska wciąż znajduje się w czołówce krajów, w których konsumuje się go najwięcej, widać światełko w tym tunelu. Młodzi Polacy coraz częściej świadomie rezygnują z procentowych napojów. Ale co doprowadziło do tej pokoleniowej zmiany nastawienia?
Choć dziś alkohol kojarzy się głównie z towarzyskimi spotkaniami, w swojej długiej historii pełnił zaskakujące role. W średniowieczu trunki uchodziły na przykład za przywracające zdrowie lekarstwo. Wraz z rozwojem destylacji pojawiały się coraz mocniejsze alkohole, zwane wówczas potocznie „wodą życia”. Niestety, napój ten niewiele ma wspólnego z takim pięknym, metaforycznym określeniem, które mu nadano. Alkohol to silnie uzależniająca substancja, która, spożywana długotrwale — nawet w małych dawkach — może mieć ogromny wpływ na nasze zdrowie.
Uzależnienie rozwija się stopniowo – od przyjemności, przez utratę kontroli nad substancją, potrzebę ciągłego zwiększania ilości, aż do uczucia cierpienia w przypadku jej braku. Choć straty zaczynają przewyższać zyski, trudno z tego zrezygnować. Uzależnienie to nie tylko kwestia nawyku czy chęci dostarczenia przyjemności – organizm zaczyna domagać się substancji, do której mózg dostosował się, zmieniając produkcję neuroprzekaźników. Wręcz krzyczy o nią całym ciałem. Ten krzyk może przyjmować postać niepokoju, smutku, potów nocnych czy silnego pobudzenia. W diagnozie uzależnienia mówi się o 6 głównych objawach – jeśli ktoś spełnia 3 z nich, można już mówić o uzależnieniu. Jeśli dwa to też warto podjąć leczenie, bo szkodliwe picie jest ścieżką do uzależnienia – tłumaczy Karolina Delura, certyfikowana specjalistka terapii uzależnienia i rodzin osób uzależnionych.

Współczesna Polska pozostaje, niestety, jednym z liderów konsumpcji w OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) — spożywa się tu średnio 11 litrów czystego alkoholu na osobę rocznie. To właśnie u nas, od 2010 roku, spożycie wzrosło o 10%, podczas gdy w większości państw rozwiniętych systematycznie spada. Jest jednak światełko w tym tunelu. Na całym świecie, w tym także w Polsce, od połowy lat dwutysięcznych widać spadek spożycia alkoholu wśród młodych ludzi. W Polsce młodzi piją o około 20% mniej niż ich rówieśnicy sprzed dwóch dekad. Coraz popularniejszy jest trend NoLo — czasowe lub trwałe ograniczanie alkoholu — do którego przyłącza się około jedna czwarta osób w wieku 15–17 lat. Popularność tego lifestylowego wyboru potwierdza także rynek napojów 0% w Polsce, który rośnie w ogromnie szybkim tempie.
Skąd ta zmiana? Zapytałam o to ekspertki, które tematem zajmują się na co dzień – zawodowo i w praktyce. Justyna Berecka, prowadząca konto Pani Abstynencja (teraz @justyna_berecka) na Instagramie i autorka e-booka „Jak zostałam abstynentką” odpowiada tak: Można zauważyć, że coraz więcej, zwłaszcza młodych, ludzi świadomie wybiera życie bez alkoholu bądź z jego niewielką ilością. Upijanie się jest coraz bardziej passe. To bardzo dobry trend, który wynika z coraz większej świadomości na temat szkodliwości alkoholu i coraz większej ilości osób (w tym także i tych naprawdę znanych), którzy otwarcie mówią o tym jak zmieniło się ich życie, odkąd zrezygnowali z zatruwania siebie i swojego życia alkoholem.
W wyborze życia w abstynencji liczy się więc autorytet i tendencje środowiska, w którym przebywają młodzi i którym się inspirują. To, jakie mamy przekonania, wyniesione z domu lub z relacji, wpływa na to, w jakim środowisku się odnajdujemy. Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo pomocne w utrzymaniu abstynencji w młodości było zarówno środowisko harcerskie, jak i szkolne, a także moje osobiste przekonanie, że umiejętność odmówienia buduje moją wartość. W oczach moich znajomych abstynencja była raczej ciekawa i godna podziwu — nie była powodem do drwin. Jednakże osoba z wysokim poziomem lęku społecznego może tego tak nie odczuwać. Wtedy jeszcze ważniejsze jest znalezienie środowiska, w którym czujemy się akceptowani i bezpieczni. Osoby, które zaczynają pić przed 15. rokiem życia, są nawet cztery razy bardziej narażone na uzależnienie niż ci, którzy zaczęli po 21. roku życia. Wpływa na to niepełne wykształcenie się mózgu i ośrodka kontroli oraz potężna w tym okresie presja rówieśnicza – wyjaśnia Karolina Delura.

Ta społeczna presja — objawiająca się w „obowiązkowym” toaście czy sugestiach, że abstynencja to dziwactwo — potrafi przewrócić młodej osobie w głowie. Obie ekspertki zgadzają się, że kluczowe jest tutaj znalezienie środowiska, w którym brak alkoholu nie wymaga tłumaczenia się. Jak wspomina Karolina: Dla wielu osób odkryciem jest, że można spotykać ludzi, z którymi nie trzeba pić — a rozmowy i wspólne przeżycia są wtedy nawet lepsze.
Justyna Berecka, która 3 lata temu sama podjęła decyzję o życiu w abstynencji, radzi: Kluczowe jest podjęcie decyzji o abstynencji w zgodzie ze sobą i z pełnym przekonaniem o jej słuszności. Wtedy trzymanie się swoich postanowień jest o wiele łatwiejsze, nawet jeśli nie spotyka się to z pełną akceptacją ze strony otoczenia. Wiem, że obawa przed oceną i utratą znajomych jest bardzo istotnym czynnikiem, który hamuje wielu młodych ludzi przed odstawieniem alkoholu. Warto sobie jednak zadać pytanie: czy ja potrzebuję w swoim otoczeniu osób, które nie szanują moich wyborów i wymagają ode mnie, bym zatruwał swój organizm i narażał się na możliwe negatywne konsekwencje wynikające z jej psychoaktywnych właściwości?
Za inny powód rzadszego sięgania po alkohol można podejrzewać rosnące znaczenie mediów społecznościowych dla pokolenia Z. Od alkoholu szybciej uzależniają się osoby lękowe i unikające trudnych emocji. Dla pokoleń naszych rodziców i dziadków to właśnie alkohol stanowił maskę i odskocznię od tych lęków, trudnej codzienności, a czasem i od swoich prawdziwych myśli. Na tę pokoleniową zmianę wpływa kilka kwestii. Charakterystyczne dla pokolenia Z jest spędzanie czasu na aktywnościach online — dzięki temu osoby, które piły, aby poczuć się pewniej w towarzystwie, mogą teraz spędzać czas społecznie (online), bez takiej konieczności — tłumaczy Karolina Delura. Media społecznościowe, podobnie jak alkohol, dają pewną zasłonę, za którą czujemy się pewniejsi siebie. Świat wirtualny wzmaga też obawy o własny wizerunek — filmik, na którym traci się kontrolę, nie będzie dobrą wizytówką przy wejściu w świat dorosłych — dodaje Karolina.
Oprócz czynników psychologicznych i zewnętrznych na decyzję o rezygnacji z alkoholu wśród młodych osób wpływa także większa wiedza i świadomość o negatywnych skutkach, do których może prowadzić regularne spożywanie alkoholu. Justyna Berecka powodów tej radykalnej zmiany doszukuje się także w ogólnej, większej skłonności pokolenia Z do jakichkolwiek zmian — w tym miejsca czy kraju zamieszkania, partnerów czy zatrudnienia. Ponadto podkreśla, że szersze korzystanie z mediów społecznościowych i innych informatorów powoduje, iż to pokolenie ma stałą ekspozycję na informacje i opinie influencerów, którzy często swoimi prawdziwymi doświadczeniami skłaniają do przemyśleń na temat używek. Obecnie mamy już kilku influencerów na polskiej scenie, którzy otwarcie mówią o swoim uzależnieniu, ucząc o negatywnych skutkach substancji psychoaktywnych (np. MATA czy Glorianka). Karolina Delura zwraca uwagę na to, że coraz więcej młodych ludzi zaczyna inaczej patrzeć nie tylko na picie, ale na zdrowie w szerszym sensie. Im więcej przestrzeni społecznych, w których abstynencja staje się normą, tym słabszy wpływ presji otoczenia i tym łatwiej powiedzieć „nie” — bez poczucia wyobcowania czy konieczności tłumaczenia się.
Zmiana pokoleniowa w podejściu do alkoholu to nie chwilowa moda. To część szerszej transformacji — od kultury, w której „rozchodniaczek” i „łyk odwagi” były nieodzownym elementem spotkań, do świata, w którym coraz więcej młodych świadomie wybiera jasną głowę i zdrowe relacje. Rzeczywiście, badania pokazują trend spadkowy wśród młodzieży, jeśli chodzi o spożycie alkoholu — i to bardzo pozytywna zmiana. Warto jednak zauważyć, że liczby nadal są wysokie — według badania z 2024 roku 86% osób w wieku 17–18 lat piło alkohol w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a 73% w ciągu ostatnich 30 dni — podsumowuje Karolina Delura.
Odmówienie alkoholu nie jest bowiem łatwym zadaniem. Dla wielu wyzwaniem może okazać się zabawa na trzeźwo, dla innych — radzenie sobie z własnym bagażem emocjonalnym. Pamiętajmy jednak, że wszystko jest trudne, dopóki nie jest łatwe — podsumowuje Justyna Berecka. W podjęciu tego wyzwania pomóc może osobista motywacja, otoczenie się niepijącym środowiskiem, a także korzystanie z dostępnych już w Polsce programów ograniczania spożycia picia (tzw. POP). Każdy tę decyzję musi podjąć sam, po długim dialogu ze sobą samym. Ale może ta gra o zdrowie jest warta świeczki?
Autorka: Aleksandra Jaworska
Fot. pexels.com
Źródła:
https://www.oecd.org/en/publications/oecd-economic-surveys-poland-2025_483d3bb9-en.html
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7612362
https://swresearch.pl/news/polacy-pija-mniej-alkoholu-trend-nolo-rosnie-w-sile
https://www.theydigital.pl/polskiezetki/GenZ_o_sobie_raport_Theypl_Uniwersytet_SWPS.pdf


