Wezwała policję, gdy została poproszona przez Afroamerykanina o prowadzenie psa na smyczy. Teraz jej życie jest piekłem

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Niby mamy XXI wiek, a rasizm wciąż potrafi być bardzo żywy. Do bardzo, jakby to określić, ciekawego incydentu doszło w nowojorskim Central Parku.

Amy Cooper wezwała policję po tym, jak Christian Cooper poprosił ją o to, by prowadziła psa na smyczy po parku, co jest wymagane przez prawo, by dodatkowo chronić ptaki, które można obserwować. Amy odmówiła i postanowiła zadzwonić na policję twierdząc, że Afroamerykanin grozi jej i jej psu. Poprosiła o to, by patrol przyjechał tak szybko, jak się da.

Niczym niezdziwiony 57-latek zaczął ją nagrywać telefonem. Po tym, jak filmik stał się hitem, życie Amy Cooper zmieniło się w prawdziwe piekło. Jej pracodawca postanowił ją zwolnić, ponieważ nie toleruje rasizmu. Oczywiście Christian nic nie zrobił, więc jego policja mogła jedynie przeprosić go w imieniu Amy za zaistniałą sytuację.

41-latka tłumaczy się, mówiąc, że po prostu się wystraszyła. Rzekomo chodzenie na spacery w tę konkretną część parku samemu potrafi być nieprzyjemne. Lecz czy spotkanie z obserwatorem ptaków, trzymającym w rękach lornetkę, jest aż tak straszne?

 

Źródło: https://www.thesun.co.uk/news/11712888/central-park-amy-cooper-black-man-cops-dog/