Bieda

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Bieda to straszna rzecz, nikomu naprawdę nie życzę doświadczyć. Takiej, wiecie, że musicie liczyć pieniądze. I to dość dokładnie. I nie można sobie kupić czegoś, bo wszystko idzie na przeżycie. I że chodzicie w jednej bluzie, bo nie macie innych bluz. I nie chodzicie do barów. I nie chodzicie do klubów. I nie macie nawet perspektyw. I na randce bierzecie żurek w chlebie na dwoje. I liczycie ile sera możecie kupić w tym tygodniu. Ile na kilo wychodzi wędlina, bo zawsze przycinają w tych opisach. Jak pomidory podrożeją w zimę to nie jecie pomidorów. Na ten przykład. Albo orzechów. Migdały chodziły np. po 50-60 zł za kilogram. I co zrobisz? Owsiankę jakąś sobie uwalisz? Posypując to złotem praktycznie? Przestań.

I jesz np. mięso mielone. Nie kupisz garmażu, bo nie chcesz umrzeć jeszcze. Ale przechadzasz się ulicami i myślisz sobie – po co to wszystko. gdzie jest kres tego cierpienia? I wtedy wypadają z ciebie takie myśli, że może to nie ma jednak sensu, żeby wierzyć w siebie? Może trzeba odpuścić, znaleźć sobie normalną, uczciwą pracę, z normalnymi, uczciwymi ludźmi. I może też będzie fajnie. I może będziesz sobie mógł tańczyć wtedy i kupić koszulkę. Cały świat przestanie być bitmapą z miejscami, do których nie możesz wejść, bo nie istnieją w Twojej rozdzielczości. Zamazane znaczki markowych ubrań, ryb, które w tym kraju kosztują miliony, owoców morza, ba, wakacji nawet. Jedyne co robisz, to starasz się dbać o siebie, bo to względnie darmowe. Biblioteki są zawsze dostępne, karnet na siłkę znajdziesz nawet za 70 ziko. I będziesz żyć. Tylko co potem?


Reklama

Bo czas leci, a jak wiadomo – my jak małe dzieci. Znajdziesz może pracę, która będzie wyglądać jak coś, co może się udać. Ale się nie uda. Zostawią cię na lodzie na kolejny rok. Nie zapłacą ci za kolejny miesiąc. Nie będziesz mógł powiedzieć, że dałeś sobie radę na kolejny semestr istnienia. A papierosy takie drogie.

Myślisz sobie też wtedy, że faktycznie, ludzie bogaci żyją lepiej. Coś takiego jak jakieś badania, czy inne pierdoły – to w ogóle poza Twoim kółkiem zainteresowań. Nie dotyczy cię. Nie dotyka cię. Nie jest nawet na horyzoncie zdarzeń. Jesteś tylko ty i twoje problemy. Jesteś tylko ty i dwadzieścia złotych w kieszeni, które muszą ci starczyć do końca tygodnia, a jest środa. I nie masz wyjścia. A potem upijasz się. A potem chodzisz na trzygodzinne spacery wokół miejsca zamieszkania i nie wiesz do końca czy dasz radę jutro, czy jutra mogłoby nie być.

Czasami się udaje. Ale nie życzę nikomu biedy. To nie uszlachetnia w żaden sposób. To wyrywa z ciebie życie. I to w kraju w środku Europy, nie? Pomyślcie o tym. W środku Europy. To nie jest tak, że umrzesz, jasne. Ale to nie jest życie. Naprawdę.

Reklama

Kosmetyki do opalania – jak wybrać je dobrze, by chronić skórę i cieszyć się słońcem?

Wraz z nadejściem cieplejszych, wiosennych i letnich dni coraz więcej czasu spędza się na spacerach, w ogrodzie, podczas wyjazdów i aktywności na świeżym powietrzu, dlatego ochrona skóry przed promieniowaniem UV staje się ważnym elementem codziennej pielęgnacji. Właśnie wtedy kosmetyki do opalania przestają być wyłącznie dodatkiem do wakacyjnej torby, a zaczynają pełnić rolę świadomie wybieranego wsparcia, które pomaga ograniczać ryzyko oparzeń, fotostarzenia i dyskomfortu związanego z nadmierną ekspozycją na słońce.

Jak Cię widzą tak Ci płacą | Ranita Sobańska i Ela Lepianka

Ranita Sobańska w rozmowie z Elą Lepianką — kreatorką wizerunku, CEO Uneel i mentorką liderów — o tym:

– kiedy firmy zaczynają tracić pieniądze przez wizerunek
– jak niespójny wizerunek zespołu potrafi podważyć nawet najlepszy positioning
– co realnie blokuje liderów w zmianie: ego, brak świadomości czy strach przed oceną