W końcu udało mi się dorwać do komputera i zrealizować zamówienie książkowe. Wydałem całkiem niezłą sumkę. No cóż, w tym roku będę hojnym Mikołajem, który obdarowuje, ale tylko literaturą. Po przebrnięciu przez bogate zasoby księgarń internetowych, mój wniosek jest taki, że rynek oferuje tyle świetnych i wartościowych książek wartych uwagi, tylko czasu na czytanie mamy jak na lekarstwo… Mnóstwo reportaży, interesujących biografii, cennych wywiadów, powieści, przepięknych wydań i wznowień… Jak żyć? Jak sobie z tym wszystkim radzić? Kiedy czytać? Doba nie wystarcza na wszystkie zajętości, a co dopiero na odpoczynek w fotelu i z książką.
Niby idą święta, więc wszyscy przy ogromnej wierze w Świętego Mikołaja, wierzą również, że znajdą czas na czytanie. W mediach każdego dnia trafiam na artykuły z bijącymi po oczach nagłówkami:
Lista książek do przeczytania w święta
Książki, które warto przeczytać w święta
Top 10 książek na święta
Przeczytaj w święta
I wtedy jeszcze bardziej się dołuję, bo święta to zbyt piękny i rodzinny czas, żeby przeleżeć z książką. Gdybym poświęcił je tylko na nadrabianie zaległości, to straciłyby cały swój urok. Mam masę zaniedbań, bo oprócz książek jestem na bakier z kinem, teatrem, Netflixem. Już dawno straciłem rachubę. Chciałbym również powrócić do obejrzenia kilku spotkań i wywiadów z artystami. Więc tak sobie teraz myślę, że niby wolny, świąteczny czas sprzyja, aby nadrobić braki, ale wtedy zabraknie czasu na prawdziwe świętowanie i obecność z najbliższymi. Coś kosztem czegoś… Niestety. Ale w święta rodzina i najbliżsi są numer 1. Pamiętajcie o tym.
A więcej czasu? Mam pomysł.
Wiek emerytalny osiągnę dopiero za trzydzieści dziewięć lat. Dopiero wtedy usiądę na bujany fotel, będę czytać, nadrabiać, wyciągać książki z kartonów. Dużo czytać! Oby tylko siatkówka mi się nie odkleiła i wzrok nie zawiódł, bo z moich planów nici. Życzcie mi Państwo, abym w nowym roku zachował zdrowie.
Tymczasem u mnie stosik hańby rośnie, bo oprócz prezentów książkowych dla najbliższych, wybrałem także kilka prezentów dla siebie. Niestety nie przeczytam ich w trybie pilnym, bo aktualnie, jeżeli to Państwa interesuje, czytam, ale nową historię swojego autorstwa. Znowu wpakowałem się w deadline.
Uważajcie Państwo na siebie! Pozostał ostatni tydzień do świąt. Byleby nie zwariować. Moje książkowe zakupy zrobione, ale teraz pędzę na zakupy obuwnicze, bo zima mnie zaskoczyła i cały czas latam w adidasach. Tak więc jutro kierunek: sklep obuwniczy. I znowu czas, który mógłbym przeznaczyć na czytanie się skurczy, bo będę sterczeć w kolejce… Eh!
Zaczytanych świąt, ale z umiarem zaczytanych, bo kolędować trzeba w pierwszej kolejności.



















