
Z obserwacji, notatek, których nigdzie nie spisuję i jednoznacznych faktów, nie tylko obiektywnych, ale także ultra-obiektywnych, gdyż obiektywnością swą stają się wagą podobnymi do aksjomatów wręcz – okazuje się, że ludzie dzielą się na gatunki osobowościowe, częstokroć związane z wyglądem. A przynajmniej, tak wynika z informacji scenarzystów hollywoodzkich i drobnych uproszczeń, jakich dopuszczamy się na co dzień w życiu swym, zresztą przecież, codziennym, nie czepiajmy się, to proste rzeczy są, nie ma co komplikować.
Są na ten przykład ludzie, którzy są tacy duzi strasznie, owłosieni, mają ciemne oczy, wielki ryj i ogromne zęby w nim. I to taki charakter zazwyczaj spokojny, puchaty, wiecie, milutki i jednocześnie heheszkowy, co to i do tańca i do tego drugiego, hulańca (nie wiem co to znaczy, hulanka wiem, taka imprezka, zabawka blaszana, ale skąd to się wzięło? Zagadka). Kojarzycie na pewno. Brodę mają często. No dokładnie.
Są też takie dziewczyny, które to cały czas mają wyraz twarzy, jakby permanentnie ktoś im podstawił kawałek psiego gówna pod nos i one muszą z tym jarzmem żyć, niestety dla nich i dla nas. Blondynki zazwyczaj, nie wiem dlaczego. No i właśnie one, to im się często nie podoba jak coś jest nieortodoksyjnie. Jak np. widzisz głupią rzecz, mówisz – e, to głupie i pro forma, a potem robisz to inaczej. No to – im się to nie spodoba i rozkażą Ci to zrobić w poprzedni sposób. A potem pójdą się masturbować do łazienki.
Albo pseudointelektualiści, którzy chcą Ci powiedzieć, że mają jakąś odpowiedź ogólną w jakiejkolwiek kwestii, która to odpowiedź zresztą poparta jest najnowszymi danymi ze Światowego Instytutu Konstatacji Indywidualnej, gdzie naoczny ekspert „JA” widział „NA WŁASNE OCZY”, że tak to się zdarzyło.
Nie wiem czy wiecie, ale w historii ludzkości wiele rzeczy się wydawało, a potem okazywało się zupełnie innymi. Np. kiedyś ludzie myśleli, że można co roku siać tę samą rzecz, w tym samym miejscu, bo jak raz wyrosło to wyrośnie przecież jeszcze raz. Albo, że sprawy kobiece należą do Boga, dlatego ginekolodzy nie mogli opiekować się kobitami w razie potencjalnych złych rzecz, co tam by się mogły wydarzyć, co w progresywnej wersji przybrało formę badania kobiet pod prześcieradłem, palcem, ze zgaszonym światłem.
Oświecenie nabiera zupełnie nowego znaczenia w tym kontekście.


















