
Dzisiaj premiera mojej drugiej samodzielnej powieści. Tym razem komedii romantycznej. Stwierdziłem, że na stare lata napiszę o miłości. I napisałem, ale ująłem ją w komediowy wymiar. Może kiedyś będzie okazja podejść do tematu nieco poważniej. Zajrzyjcie Państwo. „Kod ze zniżką” od dzisiaj w księgarniach.
Jeśli uznacie, że teraz potrzebujecie love story, a nie dacie rady wytrzymać do walentynek. Albo jeśli zatraciliście wiarę w miłość i chcielibyście przekonać się, że istnieje, albo najzwyczajniej w świecie macie ochotę zasuplementować sobie sporą dawkę humoru, to najserdeczniej zapraszam.
Historia do przeczytania przez każdego. Stworzyłem ją dla osoby wolnej i w związku. Dla osoby z doświadczeniem, po przejściach i otwartej na miłość, gotowej na to, co przyniesie los.
Nie chcę państwa namawiać, bo na komedię najzwyczajniej w świecie należy mieć nastrój. Jeśli Wasz będzie nieco gorszy, bo dopadnie Was jesienna chandra, to „Kod ze zniżką” będzie wołać z księgarskich półek. Wiedzcie, że jest i czeka.
Książkowe historie, które tworzę, mają być dla czytelników propozycją rozrywki. Z dotychczasowych powieści, które napisałem, trudno wyłuskać poważne cytaty, które można powiesić nad łóżkiem, i z których można czerpać. Moje historie są zaskakujące, ironiczne, mają humor, przynajmniej tak mi się wydaje, bo wiadomo, każdego z nas bawi coś innego. Moje książki mają być czasoumilaczami. Taki jest ich cel. Do Państwa oceny zostawiam sprawdzenie czy tak naprawdę się dzieje.
Przez ostatni rok w moim życiu wydarzyło się bardzo dużo. Z dnia na dzień dowiedziałem się, że moja pierwsza książka zostanie wydana, a dzisiaj ma miejsce kolejna premiera. Nie spodziewałem się, że wszystko tak się potoczy. Rok temu o tej porze nawet nie przyszłoby mi do głowy, że będę mógł nazywać siebie autorem. Dzisiaj … Jestem autorem z dorobkiem. Jestem dumny i szczęśliwy.
Wiedzcie państwo, że zmiany w życiu przychodzą niespodziewanie. Tak jak w życiu moich bohaterów. Wiem, że to banalne co teraz napiszę, ale trzeba mieć świadomość, że życie zaskakuje, najbardziej wtedy, kiedy najmniej się tego zaskoczenia spodziewamy. Trzeba mieć nadzieję i same dobre myśli w głowie.
Cieszę się, że mogę działać w literaturze. Cieszę się, że mogę pisać i zdobywać czytelników. Cieszę się, że mogę przeżywać swoją trzecią premierę. Towarzyszy temu wszystkiemu ogromny stres. Denerwuję się czy ta historia spodoba się Państwu, czy nie zawiodę. Moi czytelnicy mają już pewne wymagania, przeżywam stres czy im sprostam i czy nie rozczaruję.
„Czekam na więcej” – otrzymuję takie wiadomości. Z jednej strony bardzo miłe i napędzające do działania. Z drugiej – stresujące czy podołam.
Po tym roku wiem, że pisanie to jest to, czym chciałbym zajmować się na stałe. Chcę dalej tworzyć, cieszyć się tym i przeżywać stan premiery, który wiąże się z emocjami, które trudno mi nazwać.
Życzę Państwu jak najwięcej premier w życiu. Poczujcie ten przyjemny stan.


















