Syndrom opisywania

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Cierpimy na syndrom opisywania. Oczywiście, są osoby, którym ten syndrom zdaje się być obcy, ale zapewne pod koniec czytania tego tekstu większość z Was stwierdzi: cholera, też na to cierpię – tak tylko z dobrego serca ostrzegam.

Sama używam nadmiernej ilości słów, ciągle i wciąż mogłabym – wybaczcie kolokwializm – kłapać dziobem, choć u mnie to kłapanie przeistacza się w pisanie, stukanie w klawiaturę. Większość ludzi, których spotykałam na swojej drodze raczej nie nazwie mnie największą gadułą na świecie (chyba). Mimo to cierpię na wspomniany syndrom, tyle, że w wersji pisanej.

A jakie są objawy owego syndromu?

Otóż, zamiast powiedzieć ten aktor jest świetny, najczęściej mówimy: ten aktor jest świetny, wygląda prawie jak ten amerykański XY i ma coś w sobie z tego gościa, co grał w serialu Z. W dodatku ma takie włosy jak W.

Opisujemy w ten sam sposób to, co kupiliśmy, czyli opisywanie istnieje w każdym elemencie naszego życia. Non stop coś opisujemy. Jak smakuje kiwi: boże nie jadłaś kiwi, ono ma smak podobny do X, bo jest takie kwaskowe, ale w strukturze jest bardziej podobne do Y, bo nie jest takie gładkie jak Z.

Zamiast po prostu stwierdzić, że kiwi smakuje jak kiwi, aktor X jest świetny, a sukienka, którą kupiłyśmy jest piękna. W domyśle dla wszystkich odbiorców świetny/piękna przez pryzmat mojego smaku, gustu, mej estetyki. Bo wszystkie opisy zawierają subiektywną ocenę. A subiektywizm, jak wiemy, ma specyficzne. osobiste oblicze, które, mimo opisywania i porównywania, nadal jest nasze, bo wspominanie o X w kontekście Y i tak może niewiele dać naszemu rozmówcy.

Także, zamiast ciągłego paplania, sensowniej skupić się na konkretach i szukać obiektywnych cech lub zaznaczać swój subiektywizm, a osoba zainteresowana wyrobi sobie własną opinię, jeśli będzie miała na to ochotę.

Lepiej więcej porozmawiać o kwestiach ważnych, życiowych niż skupiać się na opisywaniu tego, co mamy materialnie, bo jaki koń jest każdy widzi, a to, że inaczej o nim opowie – cóż, to naprawdę w perspektywie całego naszego życia nie jest tak ważne jak kwestie związane z tym, obok kogo chcemy się budzić, czy tym, co tak naprawdę jest naszą życiową pasją.

Nie marnujmy czasu z drugim człowiekiem na paplanie, znajdźmy czas na rozmowę.

Reklama

External brain jako przewaga konkurencyjna w modzie

Ranita Sobańska w rozmowie z Barbarą Andrzejewską i Krystianem Cieleckim. Wspólnie rozkładamy na czynniki pierwsze jak połączenie strategii, produktu i AI wpływa na wyniki biznesowe. Mówimy o tym, dlaczego same pomysły nie wystarczą, jak poprawiać marżę i strukturę kolekcji oraz w jaki sposób wdrożenia AI mogą skracać czas decyzji i zwiększać efektywność organizacji.

Dla kogo Yoga Twarzy to będzie game changer? | Olga Szemley i Joanna Walaś

Dziś Joanna Walaś gości u nas Olgę Szemley – pionierkę jogi twarzy w Polsce i twórczyni Yogatwarzy – autorska metoda i Yogattractive (Jogatwarzy.com), jedynej metody jogi twarzy i automasażu w Polsce posiadającej certyfikat fizjoterapii, potwierdzonej 12 letnimi badaniami naukowymi nad kobiecymi rytuałami pielęgnacyjnymi na pięciu kontynentach oraz na Cambridge University.

Cena Sukcesu. Kiedy warto się zatrzymać? – Kamila Rowińska | Mentalne Espresso

W tej rozmowie Kamila Rowińska mówi bardzo szczerze o tym, dlaczego nie chciała być niewolnikiem własnego sukcesu, jak wygląda cena intensywnego życia zawodowego i co dzieje się wtedy, gdy człowiek zaczyna pytać siebie, czemu naprawdę chce poświęcić kolejną dekadę życia. Pojawia się też temat trudnego dzieciństwa, budowania sprawczości, kompensacji, pieniędzy, rodziny i tego, kim jesteśmy wtedy, kiedy zdejmie się z nas etykietę człowieka sukcesu. To rozmowa o dojrzałości, odwadze i o tym, że rozwój osobisty naprawdę opłaca się w każdym znaczeniu tego słowa.