
Ulubiony model Picassa nie zaznał w życiu spokoju, świat upomniał się o niego dopiero kilkadziesiąt lat po śmierci. Jedyny przyjaciel malarza skończył jak większość jego muz – popełnił samobójstwo.
Na dobre i na złe
Z jego szkiców wypływał smutek. Od prostych dzieł wolał skomplikowane prace, niestrudzenie poszukiwał też własnego stylu. Denerwowały go obrazy, z niezwykłą szybkością tworzył rysunki, i to na nich – wbrew utyskiwaniom znajomych – się skupił. Carlos Casagemas nie stworzył niezwykłych dzieł, za to dał się poznać jako wiecznie rozdrażniony artysta, niespełniony kochanek i alkoholik zbyt często zaglądający do kieliszka. W jego życiu ominęły go świetlana przyszłość, kariera i rodzina. Trudno w to uwierzyć, lecz dla kogoś kto pochodził ze znamienitej rodziny, władającej kilkoma językami, posiadającej dwa letnie domy i okazałą bibliotekę pełną oprawionych w skórę książek, sukces był na wyciągnięcie ręki. Dla chłopaka, który długie letnie wieczory spędzał w kawiarni, wdawał się w bójki z policją uparcie powtarzając, że jest anarchistą dążącym do obalenia monarchii, życie ciągle zaskakiwało go niekoniecznie pozytywnie.

Pabla Picassa poznał w „Czterech kotach”, otwartej w 1897 roku kawiarni, hostelu i barze zrzeszającym młodych idealistów szukających natchnienia, palących fajki i z lubością zaciągających się dymem. W trakcie suto zakrapianego winem spotkania, Picasso i Casagemas obiecali, że nigdy się nie rozstaną.
Zakochani w Paryżu
To Picasso namówił przyjaciela do wyjazdu. W Hiszpanii nic na nich nie czekało, wizyty w klubach przeciągające się czasem do rana nie dawały niczego w zamian poza kacem i sennymi marzeniami. Ale w 1900 roku coś w życiu Picassa się zmieniło: wystawa w „Czterech kotach” przyciągnęła zainteresowanych i choć niewiele prac sprzedano, Pablo uznał to za dobry znak. Spakował niewielki bagaż i już następnego dnia ruszył do Paryża. Nie jechali w ciemno: Pablo miał we Francji wystawę, chciał lepiej poznać miasto. W wynajętej pracowni Isidre’a Nonella na Montmartre, jedynej, na jaką było ich stać, spędzali poranki, gdzie gruntowali płótna, szkicowali i jedli śniadanie rozprawiając o planach na następny dzień.

Brakowało im modeli, ale Pablo Picasso zaprosił do studia Laure „Germaine” Gargallo – kobietę, z którą utrzymywał bliskie stosunki. Cierpiący na depresję Casagemas natychmiast się w niej zadurzył, a że był bezpłodny, jego uczucie od początku było skazane na porażkę. Przez kilka miesięcy w życiu Carlosa i Pabla niewiele się działo: rano siadali do pracy, niestrudzenie poprawiając prace, często malując je od nowa, wieczory spędzali w jednym z barów, gdzie wcześniej się umówili, a noce z dopiero co napotkanymi kobietami. I kiedy wszystko miało się ku lepszemu, Pablo niespodziewanie wyjechał do Malagi. Gdy wrócił zastał przyjaciela w jeszcze gorszym stanie bełkoczącego, siedzącego nad poplamionym listem ze zmierzwionymi włosami. Nie mogąc dojść do siebie Picasso spakował Carlosa i po raz ostatni razem wyjechali do Hiszpanii. Boże Narodzenie spędzili u matki Pabla, ale zażenowany zachowaniem przyjaciela Picasso odesłał go do Barcelony. Źle zrobił. Nawrót depresji u Casagemasa sprawił, że malarz wpadł w szał.
Tragedia w jednym akcie
Nie wiadomo skąd Carlos Casagemas zdobył broń. Rewolwer dobrze leżał mu w dłoni, był niewidoczny, a sam malarz wydawał się być w świetnym humorze, gdy w jednej z kawiarni na Boulevard de Clichy wyprawił pożegnalne przyjęcie. Zaprosił na nie przyjaciół, ale na imprezie zabrakło Picassa. Była za to Laure Gargallo, a gdy Casagemas po raz ostatni zapytał ją o to, czy za niego wyjdzie, a kobieta odmówiła, skierował na siebie broń. Pocisk przebił prawą skroń Casagemasa, kilka godzin później Carlos zmarł w szpitalu.

Usłyszawszy o śmierci przyjaciela Picasso błyskawicznie pokonał drogę dzielącą go od lotniska do pracowni. Przez ponad trzy lata tworzył niebieskie obrazy, ich bohaterami byli żebracy, alkoholicy, prostytutki i narkomani. Powtarzał: „Myśląc o śmierci Casagemasa zacząłem malować na niebiesko”. Kompletnie załamany artysta nie umiał poradzić sobie ze stratą kompana, odwiedzał miejsca, w których wcześniej bywali, zamieszkał we wspólnie wynajmowanej pracowni i romansował z Germaine. Kobietą, dla której Carlos Casagemas postradał rozum. Jakby tego było mało: pierwszą indywidualną wystawę karykaturzysta miał w 2014 roku podczas gdy nie bojący się wyzwań Pablo Picasso stał się dzięki niemu jednym z najlepszych artystów na świecie.


















