
Ksiądz profesor Michał Heller – teolog zajmujący się filozofią, fizyką, matematyką i kosmologią – to bez wątpienia jeden z największych polskich myślicieli żyjących współcześnie. W swojej niewielkiej objętościowo, ale pełnej ważnych treści książce „Moralność myślenia” przekonuje, że warto w życiu kierować się rozumem.
Pisze Heller: „Człowiek jest moralny, jeżeli jest dobrym człowiekiem; myślenie jest moralne, jeżeli jest dobre, czyli zgodne z logiką lub – nieco szerzej – gdy jest racjonalne. Racjonalność stanowi moralność myślenia”. Utrzymuje również, że nie ma innej moralności poza moralnością myślenia, każde dobro i każde zło rodzi się z myśli, a świat – czyli zbiór wymiarów matematycznych i fizycznych – jest moralnie neutralny i dopiero myśl człowieka nasyca go dobrem i złem.
Nie znaczy to jednak, że świat staje się przez to dobry lub zły. Dobre i złe są wyłącznie ludzkie czyny, które – należąc do świata – przenikają go wartościami. W tym sensie czynem jest także myśl, która może być dobra lub zła, choć nie w tym infantylnym wymiarze, który wtłacza się Polakom na lekcjach religii (czyli jako regulaminu przyzwoitości i nieprzyzwoitości). Ksiądz Michał Heller stawia sprawę jasno: dobrem myśli jest mądrość, a jej złem – głupota.
Racjonalność to fundamentalna cechą rzeczywistości. Wszystko, co istnieje w świecie, podlega prawom logiki, a to, co z nią sprzeczne, zostaje wyłączone z istnienia z powodu wewnętrznej sprzeczności. Wszystko – ksiądz Heller uśmiecha się kwaśno – z wyjątkiem ludzkich myśli. Gdyby wszechświat spróbował konstytuować się poza prawami logiki, automatycznie by się rozpadł. Tymczasem głupota może się wcielać w czyn, a czyn taki nie zostaje natychmiast rozerwany wewnętrzną sprzecznością, lecz trwa i produkuje skutki, które głupotę utrwalają na Ziemi. „Nasza planeta zachowa swój kształt kuli, nawet gdyby wszyscy umówili się, że jest płaska” – mówi Heller, dodając ze swoistym humorem teologa i filozofa, iż głupotę można wręcz uznać za argument na rzecz istnienia duchowości, bo skoro człowiek jest w stanie zawieszać prawa logiki, to musi być czymś więcej niż jedynie materią.
Ksiądz profesor nie pochwala jednak głupoty, wprost przeciwnie. Uważa ją za zło, które niszczy świat. Twierdzi, że największe ludzkie tragedie zaczynają się w momencie, w którym racje rozumu zostają zdławione przez „racje” serca. „Jednym z najsilniejszych ludzkich intelektualnych instynktów jest instynkt dążenia do całkowitej (by nie użyć słowa: absolutnej) pewności. Jest to instynkt tak silny, że często wolimy żyć w złudzeniu, że już taką pewność uzyskaliśmy, niż zdobyć się na odwagę, by uznać przegraną” – zżyma się Heller i dodaje smutno: – „Niektórzy ludzie myślą, a inni tylko myślą, że myślą”.
Nawet kwestie religijne są dla księdza Hellera przestrzenią racjonalności. Jego zdaniem doświadczenie Transcendencji, choć wykracza poza rozum, to jednak nie niszczy rozumu. I nie należy do sfery bezsensu (irracjonalności), ale sensu przewyższającego ciągle nasze intelektualne możliwości. Czyli nie jest absurdem, a jedynie nie odkrytą jeszcze tajemnicą.
Michał Heller, „Moralność myślenia” , wyd. Copernicus Center Press, Kraków 2020


















