Marcin Ranuszkiewicz
Niektórym elektrykom się wybacza! Tak mam z Nissanem Ariya. Niektórzy nawet twierdzą, że drugi raz do tej samej rzeki to nie jest dobre rozwiązanie. W moim przypadku, to powiedzenie nie sprawdziło się. I dobrze!



Pierwszy raz to trasa do Łodzi, na festiwal teatralny TEATROPOLIS. Zapakowaliśmy się w 3 osoby, kamery, światło i mikrofony. Weszło wszystko i jeszcze zostało na dwójkę pasażerów. Pamiętam jak dziś, że pierwszy zachwyt to przednie fotele, które nie mają deski rozdzielczej połączonej z podłokietnikiem. Po prostu to pusta przestrzeń, po prostu możesz przejść z fotela kierowcy na fotel pasażera bez podnoszenia nogi, żeby nie zahaczyć, na przykład, o dźwignię zmiany biegów. Rozwiązanie podobne do tego, które było stosowane w amerykańskich samochodach w latach 60-tych i 70-tych. Stąd nasza wewnętrzna redakcyjna nazwa: Nissan Kanapa. To pierwszy taki samochód, którym jeździłem. Brawo dla designerów. Uważam, że motoryzacja powinno do tego wrócić.



Drugie spotkanie z „Kanapą” to ulubiona trasa testowa Warszawa-Giżycko i powrót. 600 km różnych dróg i różnych nawierzchni. Egzamin zdany! Co do ładowania, to jest tu przestrzeń na polemikę. Baterię mógłby mieć wiekszą niż realne 250 km zasięgu. Na trasie w jedną stronę potrzebne jest ładowanie, wystarczy raz na szybkiej ładowarce i po 20 minutach (czyli 1 kawa na postoju) można śmigać dalej.


O ile na trasie S7 do Gdańska ładowarek jest więcej i można to w miarę sprawnie pokonać, to na trasie do Giżycka ładowarek jest… Są 3. I nie zawsze działaj. I nie są to ładowarki 140kW, a zazwyczaj 50kW i 22 kW, gdzie przy tych ostatnich trzeba dodać 40-60 minut ładowania. To nie jest dobra informacja. Ale za to trasa jest nowa i szybka.

Powiem Wam, że to był naprawdę przyjemny i wygodny wyjazd. Technologicznie to bardzo rozwinięta jednostka, weźmy tylko zaawansowany system e-4ORCE – inteligentny napęd na wszystkie koła, który zwiększa przyczepność i stabilność, dalej ProPilot Assist 2.0 – półautonomiczny system jazdy wspomagający kierowcę na autostradach – przetestowałem – idealne rozwiązanie.

Na pochwałę zasługuje system autonomicznego hamowania, działa genialnie. Mamy też do dyspozycji dwa ekrany o powierzchni 12,3”, które są cyfrowym kokpitem działającym płynnie i nowocześnie. O rozwiązaniu – Apple CarPlay, Android Auto i asystent głosowego nie wspominam nawet. Do tego wszystkiego auto jest świetnie wygłuszone i nagłośnione rozwiązaniem BOSE. Myślę, że Nissan Ariya to poważny gracz wśród swojej konkurencji. Warty sprawdzenia – to rewelacyjne rozwiązanie ceny do jakości. Ci, którzy lubią jakość, luksus i dobrą cenę nie przejdą obok salonu bez wstąpienia.






















