Podróż za niejeden uśmiech

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Jest ułamkiem ludzkiej natury. Potrzebą tak silną, że nie jesteśmy w stanie jej powstrzymać. Podróżowanie, bo o nim właśnie mowa, po prostu mamy we krwi. Niegdyś na pokładzie okrętów w poszukiwaniu wszystkiego, co nieznane. Dziś drewniane statki odeszły w zapomnienie. A cel podróży? Ten, wbrew pozorom, nie zmienił się wcale.

Krzysztof Kolumb na dalekich wyprawach spędził większość swojego życia. Mimo że warunki podróżowania w tamtych czasach nie należały do najprzyjemniejszych, pokusa wypłynięcia na szerokie wody była o wiele silniejsza. Bo ponad wszelkimi niedogodnościami stał szczytny cel: odkrywanie świata, który wtedy w dużej mierze pozostawał nieznany. Owocem wypraw pod jego dowództwem było wzniesienie pierwszych europejskich osiedli oraz misja w Ameryce Środkowej. Mało tego, Krzysztof Kolumb tworzył również pierwsze mapy oraz opisy regionu Karaibów.

To był XV wiek, zatem czasy bardzo zamierzchłe. Od tamtej pory zjawisko określane mianem postępu przeniosło podróżowanie w zupełnie inny wymiar. Zimno i wilgoć odeszły w zapomnienie, a twarde prycze i końskie grzbiety wyparły podgrzewane fotele z opcją masażu. Papierowe mapy ustąpiły miejsca systemowi nawigacji, który na dobre rozgościł się już niemal w każdym samochodzie. Odległość, którą niegdyś człowiek pokonywał przez kilka dni lub tygodni, dziś zajmuje jedynie godziny. A przecież świat się nie skurczył. Za to minęło ponad 500 lat, czyli wystarczająco dużo, aby zdążyła się narodzić i w pełni rozwinąć skrzydła nieodłączna dziedzina naszego życia. Trudno się nie zgodzić, że jest nią motoryzacja.

Samochody, coraz piękniejsze, o coraz lepszych parametrach, skutecznie wyparły karety, powozy i konie, na których nasi przodkowie ruszali w nieznane. Owoców zmotoryzowanego świata możemy podziwiać dziś całkiem sporo. Jednym z nich, niewątpliwie tym najsłodszym, jest Porsche. Model Cayenne GTS to doskonały towarzysz każdej podróży. Istny rydwan mocy, do którego zostało zaprzęgniętych aż 440 koni mechanicznych. Lekkość, z jaką się porusza, sprawia wrażenie, jakby ten osiłek unosił się tuż nad ziemią. Prędkości nabiera tak szybko, że mógłby wyprzedzić światło. Zresztą Ferdinand Porsche od samego początku kładł duży nacisk na to, aby każdy z jego samochodów był diamentem na światowej, motoryzacyjnej arenie. Aby, zasiadając za ich kierownicą, człowiek mógł poczuć, że – niczym Ferdynand Magellan – chce okrążyć ziemię. I tak pozostało do dnia dzisiejszego.

Stado koni zamknięte pod maską oraz automatyczna, szybka jak wiatr dwusprzęgłowa skrzynia biegów sprawiają, że wciąż chcemy gdzieś zmierzać, ciągle stawiamy sobie na naszej drodze nowy cel. Droga z Sopotu do Warszawy jest niczym mrugnięcie powieką – niezauważalna. Mięsiste fotele troskliwie otulą nasze ciało, abyśmy nawet w najmniejszym stopniu nie odczuwali skutków długiej jazdy. Bo mimo upływu setek lat nadal dużo podróżujemy.

Dziś poszukiwania taniej siły roboczej wyparły biznesowe spotkania, a zamiast handlu błyskotkami wolimy odwiedzić naszych bliskich, udać się w ich towarzystwie na dobrą kolację. Jednego dnia jesteśmy nad morzem, aby kolejnego być już w stolicy. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że świat biznesu rzadko zamyka się w obrębie tylko jednej aglomeracji, że nasza działalność coraz częściej musi zataczać coraz szersze kręgi. Dystans pomiędzy poszczególnymi miastami już nas nie odstrasza. Dobre drogi oraz coraz lepsze samochody sprawiają, że to, co kiedyś było wycieczką, dziś stanowi jednodniowy wypad. Samochód, w przeciwieństwie do XV-wiecznego okrętu, możemy zaparkować w samym centrum miasta, gdzie już tylko jeden krok dzieli nas od dodatkowych atrakcji w postaci galerii, teatru lub opery. Po zaspokojeniu naszego apetytu na coś nowego, ponownie możemy zasiąść za kierownicą naszego samochodu, aby jeszcze wieczorem znaleźć się w domu. I pozostać w nim, dopóki na nowo nie obudzi się w nas współczesny Krzysztof Kolumb, gnany przed siebie siłą ciekawości lub koniecznością odbycia kolejnego, służbowego spotkania.

 

fot. Edyta Bartkiewicz

video:Robert Rawski

Stylizacja modela – Pako Lorente – www.pakolorente.eu

Reklama

Kosmetyki do opalania – jak wybrać je dobrze, by chronić skórę i cieszyć się słońcem?

Wraz z nadejściem cieplejszych, wiosennych i letnich dni coraz więcej czasu spędza się na spacerach, w ogrodzie, podczas wyjazdów i aktywności na świeżym powietrzu, dlatego ochrona skóry przed promieniowaniem UV staje się ważnym elementem codziennej pielęgnacji. Właśnie wtedy kosmetyki do opalania przestają być wyłącznie dodatkiem do wakacyjnej torby, a zaczynają pełnić rolę świadomie wybieranego wsparcia, które pomaga ograniczać ryzyko oparzeń, fotostarzenia i dyskomfortu związanego z nadmierną ekspozycją na słońce.

Jak Cię widzą tak Ci płacą | Ranita Sobańska i Ela Lepianka

Ranita Sobańska w rozmowie z Elą Lepianką — kreatorką wizerunku, CEO Uneel i mentorką liderów — o tym:

– kiedy firmy zaczynają tracić pieniądze przez wizerunek
– jak niespójny wizerunek zespołu potrafi podważyć nawet najlepszy positioning
– co realnie blokuje liderów w zmianie: ego, brak świadomości czy strach przed oceną