
Koronawirus paraliżuje praktycznie każdą branżę od ponad miesiąca. Mecze piłkarskie zostały odwołane, ligi zawiesiły sezony, wyścigi przełożono, a wiele targów motoryzacyjnych, a co za tym idzie premier, się nie odbyło. Jak niedawno się okazało, dotknięci skutkami pandemii zostali producenci najbardziej luksusowych marek samochodowych.
Nawet Lamborghini z zeszłorocznymi rekordowymi przychodami nie jest odporne na izolację i szerzącego się po Italii wirusa. Firma jest znana przede wszystkim z tego, że każde auto jest inne. Oznacza to, że proces taśmowej i maszynowej budowy auta trwa krócej, a znacznie częściej – w porównaniu z innymi markami – zobowiązani do pracy przy samochodzie są ludzie.
Ci ludzie niestety przez najbliższe dwa tygodnie nie będą pracować przy budowie Lamborghini. Fabryka włoskiego producenta znajduje się w Bolognii. Matczyna firma, w skład której włoska marka wchodzi, czyli Volkswagen AG, nakazała zamknąć zakłady Lamborghini przynajmniej na dwa najbliższe tygodnie.
- Te działania to po prostu akt społecznej odpowiedzialności i troska o dobro naszych pracowników. Będziemy na bieżąco monitorować sytuację i współpracować z wieloma ekspertami, by ocenić, kiedy pojawi się odpowiedni moment na wznowienie prac – powiedział prezes Lamborghini, Stefano Domenicali.
Wszystko to oznacza, że częściowo ręcznie składane Lamborghini prędko z fabryki nie wyjadą. Do zobaczenia, V12!








