#HIStory: Grupa Performatywna Chłopaki o męskich kręgach, czułości oraz swojej działalności w Internecie

Grafika: Marta Kaczmarek

Grupa Performatywna Chłopaki to przyjaciele, którzy postanowili przeciwstawić się stereotypom męskości. Zaczęli tworzyć kręgi, które stały się bezpieczną przestrzenią dla zwierzeń i azylem dla każdego mężczyzny. Z czasem ich działania przeniosły się na działania teatralne, a także na media społecznościowe. Tomasz Gromadka i Grzegorz Ryczywolski w rozmowie z Mają Swakowską opowiadają o inicjatywie Grupy Performatywnej Chłopaki, o czułości oraz szeroko rozumianej męskości.

Czym jest Grupa Performatywna Chłopaki?

Grzesiek Ryczywolski: Teraz jesteśmy już przyjaciółmi, ale na początku mało kto z nas się znał. Pomysł stworzenia grupy narodził się z potrzeby przestrzeni do spotkań w męskim gronie. Oczywiście, każdy z nas miał kolegów, ale czegoś brakowało w tych relacjach. Większej szczerości, otwartości, braku oceniania. Powstał więc pomysł utworzenia męskiego kręgu, na wzór tych kobiecych. Szybko wykształciło się grono około 12 mężczyzn, zaczęliśmy się spotykać i tak już zostało. Z czasem zaczęliśmy dostawać pytania z prośbą o dołączenie, coraz większe grono mężczyzn chciało brać udział w spotkaniach, dlatego powstał drugi krąg — otwarty.

Fot. Paweł Ogrodzki

Tomasz Gromadka: Teraz działamy na o wiele większą skalę, ale pamiętam, jak usiedliśmy pierwszy raz w kręgu na podłodze. To było całkowicie nowe i magiczne doświadczenie. Jeden chłopak mówił, a reszta była w niego wsłuchana. Kiedy skończył, inni zadawali pytania, dzielili się swoimi doświadczeniami. To było poruszające. Później zaczęliśmy wychodzić też poza sferę werbalną i zaczęliśmy próbować z kontaktem fizycznym. Zaczęliśmy się przytulać, głaskać, przełamywać bariery. To wyszło całkowicie naturalnie.


Reklama

Jak wyglądają wasze spotkania?

G.R.: Różnie. Czasem w naszym zamkniętym kręgu narzucamy jakiś przewodni temat: seks, pieniądze, duchowość itp. Większość spotkań prowadzona jest jednak spontanicznie, bez zaplanowanego tematu. Każdy opowiada, co u niego słychać, jakie obecnie ma problemy, przemyślenia, emocje. Wysłuchujemy się nawzajem i każdemu dajemy dojść do głosu. Oprócz tego często robimy ruchowe lub parateatralne aktywności, w ramach urozmaicenia i poszukiwania innego rodzaju ekspresji niż tylko mówienie.

Fot. Tomka (po lewej stronie): Paweł Ogrodzki

T.G.: Kręgi otwarte wyglądają nieco inaczej, ale odbywają się na podobnej zasadzie. Kiedy prowadzę krąg zewnętrzny, zależy mi, aby każdego poznać. Takie spotkania zaczynamy najczęściej od pytań: czym jest dla Ciebie męskość, jak na Ciebie wpłynęła, jakie masz z nią doświadczenie. Zwracam bardzo dużą uwagę na to, aby każdy mówił o sobie i swoich uczuciach. Nie oceniamy innych, nie negujemy ich. Kręgi są bardzo emocjonalne, dlatego kluczowa jest tutaj praktyka słuchania oraz reagowania. To nastawienie na pomoc, radę lub przytulenie, jeśli ktoś tego potrzebuje.

Mimo dużego zainteresowania spotkaniami w waszych kręgach, nie każdy jest na nie gotowy. Jak myślicie, co blokuje mężczyzn?

G.R.: Myślę, że to w dużej mierze lęk. Ja sam na początku go czułem, bałem się innych facetów i otwartego mówienia o uczuciach, o wstydzie, o słabościach. Myślę, że takie uczucia są dla większości facetów dość uniwersalne.

 

T.G.: Dużą rolę odgrywają również wzorce przekazywane przez pokolenia. To kobiety utożsamiane są z czułością, szczerością, bliskością. Mężczyźni nie. Mężczyzna czuje presję, aby dominować, zdobywać i nie okazywać słabości. Takie stygmatyzowanie wywodzące się z tradycyjnego modelu rodziny lub dualizmu ról może hamować mężczyzn przed braniem udziału w kręgach. Plus oczywiście wszystkie hejterskie narracje.

Jak reagujecie na takie ataki? Demotywują Was, a może pokazują, jak wiele jest jeszcze do zrobienia i stanowią siłę napędową do działania?

T.G.: Był moment, że takie komentarze były dla nas trudne, ale teraz umiemy sobie z tym radzić. Ważne, aby robić kręgi i nie przestawać działać. Pokazując się w social mediach, gdzie ludzie spędzają ogrom czasu, możemy dotrzeć do wielu osób, a na tym nam zależy. Żeby uświadamiać i pokazywać inną perspektywę.

Konto Grupa Performatywna Chłopaki w social mediach wypełnia bardzo istotną lukę w polskiej przestrzeni internetowej. Mamy deficyt kont o tematyce męskości prowadzonej tak inkluzywnie.

T.G.: Konta na mediach społecznościowych to początkowo była raczej forma promocji spektaklu i samego kręgu. Stwierdziliśmy, że super byłoby wyjść poza swoją bańkę. Traktujemy go raczej jako formę zaznaczenia, pokazania innej perspektywy na męskość. Oczywiście, wywołuje to kontrowersje. Mówimy na przykład o tym, że mężczyzna może płakać, mieć depresję i nie posiadać prawa jazdy, a inni mówią, że to lansowanie słabości. Obserwuję, że nadal mocno ma się przekonanie, że facet ma być silny na różnych polach. A my chcemy mężczyzny czułego, którego siłą jest relacja ze sobą i z innymi.

Innymi słowy, promujecie model czułego mężczyzny, który sam stworzyliście.

T.G.: Też, ale skupiamy się przede wszystkim na budowaniu. Kręgi i nasza działalność to  budowanie relacji oraz wspólnoty, a także nauka, jak dbać o relacje, te z drugą osobą i z samym sobą. Wcześniej nie rozumiałem, jak ważne jest, aby wchodzić w zdrowe relacje i o nie dbać. Teraz jest inaczej.

G.R.: Drugą kwestią jest wyzwolenie mężczyzn od doświadczenia przemocy. Przemoc, agresja – to stereotypowo męski sposób rozwiązywania problemów. Wiadomo, że to zjawisko jest w pewien sposób dziedziczone. Osoby, które doświadczyły przemocy, czy to w domu rodzinnym, czy w szkole od rówieśników, później same często stosują ją wobec innych. Sami jako faceci doświadczyliśmy jej niejednokrotnie. Staramy się przerywać ten łańcuch, aby nie rozciągał się dalej.

To przemoc nie tylko w stosunku do kobiet, ale również między sobą i w stosunku do samego przemoc. Samo ukrywanie uczuć to rodzaj autoagresji.

G.R.: Sprzeciwiamy się presji udawania, przybierania masek, która jest tak bardzo obecna wśród męskiego grona. Zawsze przeszkadzał mi fakt, że relacje między facetami są płytkie, oparte na żartach, chowaniu się za wyimaginowaną zbroją. Bałem się wyrażać siebie, aby nie zostać ocenionym. To było strasznie męczące. Swoimi działaniami staramy się pokazać, że niezależnie jaki jesteś — jesteś wartościowy, bo to Ty.

 

A co wy wyciągnęliście ze spotkań i uczestnictwie w Grupie? Jak kręgi wpłynęły na wasze życie codzienne?

T.G.: Z pewnością czuję bezwarunkowe wsparcie. Wiem, że jest miejsce, gdzie mogę uzyskać pomoc, nawet poza spotkaniami. Jesteśmy przyjaciółmi, którzy mają ze sobą różne relacje. Pomagamy sobie w przeprowadzkach, wspieramy się w chorobach. Innymi słowy, jesteśmy dla siebie nawzajem w codzienności. Przyjaźń jest więc jedną z najcenniejszych wartości, którą dały mi spotkania. Drugą jest z pewnością szczerość. Z natury byłem osobą niepewną, nieśmiałą, która nie potrafiła wyrażać swoich uczuć. Ta praktyka szczerości wobec mężczyzn wpłynęła na wszelkie relacje. Sam dotyk stał się zwykły, ale jednocześnie czuły, niezwiązany z seksualnością. Nie mam już problemu z tym, aby kogokolwiek przytulić, czy to mężczyznę, czy kobietę, bo wiem, że to całkowicie naturalne, ludzkie. Zmieniło się również moje podejście do innych mężczyzn. Jestem ich ciekaw, zastanawiam się, co stoi za im zachowaniem. Nie oburzam się, nie staram się ich zgasić, gdy coś mi nie podpasuje, a wcześniej tak miałem. Teraz posiadam większą wyrozumiałość, wobec siebie i innych. Rozmawiam i próbuję rozumieć. Dodatkowo otworzyłem się na różne rzeczy, których wcześniej nigdy bym nie spróbował. Jedną z takich rzeczy jest np. medytacja!

 

G.R.: Dla mnie krąg jest przestrzenią, w której mogę opowiedzieć o tym, co się u mnie dzieje i uzyskać feedback. Dzięki temu dowiaduję się dużo również o sobie. Uczę się siebie samego. Jeśli mam jakiś problem, nie wiem jak sobie z czymś poradzić, to sama możliwość zwierzenia się z tego przed innymi chłopakami bardzo mi pomaga. Kiedyś byłem bardzo skryty, nie dawałem innym dostępu do tego, co czuję. Przez to byłem bardzo samotny. Teraz, kiedy się zwierzam, dowiaduję się, że inni faceci mają tak samo. Dzielimy się doświadczeniem. To bardzo wzbogaca życie, daje mi dostęp do głębokich przeżyć i uczuć innych osób. Po takim kręgu czuję się czasem, jakbym miał pięć żyć. Jakbym był sobą, Wojtkiem, Kamilem, Tomkiem i innymi osobami jednocześnie.

 

T.G.: Mam dokładnie to samo! Podczas kręgu dzieje się czasem tak, że nie mam potrzeby powiedzenia czegoś o sobie, ponieważ utożsamiam się z tym, co mówią inni. Ktoś powiedział to za mnie. W naszych życiach pojawiają się bardzo podobne motywy i to jest niezwykłe.

 

Podejrzewam, że mężczyźni dzielą ze sobą wiele doświadczeń i to ważne, aby o nich mówić. Dlatego cieszę się, że jesteście i pokazujecie nie tylko mężczyznom, ale również kobietom nową perspektywę. Jakie działania planujecie na rok 2022?

G.R.: Mamy w planach nowy spektakl, który będzie się koncentrował głównie na temacie relacji z pokoleniem naszych ojców. Chcemy też nadal grać nasz pierwszy spektakl, ponieważ mamy wrażenie, że wciąż dochodzą nowi widzowie, a odbiór jest stale pozytywny. Dostaliśmy również zaproszenie od wydawnictwa, by napisać poradnik dla facetów i dzielić się naszym doświadczeniem. Osobiście jestem tym strasznie podekscytowany!

 

T.G.: Chcemy również co miesiąc otwierać nasz krąg, aby inni mężczyźni mogli do niego raz na jakiś czas dołączyć. Sam fakt, że chęci dołączenia do spotkań się pojawiły, pokazał, jak ważne i potrzebne są tego typu aktywności. Dalej rozwijamy swoją działalność w internecie oraz grupę na Facebooku, która się rozrasta. Jest to czułe, a nawet, jak niektórzy uważają, najczulsze miejsce w internecie. Pracujemy również z młodzieżą. Chcemy rozszerzyć działania w ośrodkach wychowawczych. Padł pomysł performansów ulicznych, promujących alternatywne wizje męskości. Mamy również ambicje jeżdżenia po Polsce, aby robić kręgi w innych miastach niż Warszawa, więc kto wie. Może czuła męskość niedługo obejmie całą Polskę! 🙂

 

Autorka: Maja Sawkowska

Grafika: Marta Kaczmarek

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE