Czy ludzkość cierpi na kryzys człowieczeństwa? Kryzys uchodźczy, kryzys praw kobiet, kryzys praw pracowniczych, można wymieniać i wymieniać, lecz kto miałby obiektywnie ocenić, że ludzie mają zasadniczy problem z byciem człowiekiem? Przecież nie należy być sędzią we własnej sprawie, to może kosmici nam pomogą? W komiksie Resident Alien poznamy takiego arbitra ludzkich spraw, przybysza z innej planety, który pod przykrywką zwyczajnego człowieka nie tylko będzie starał się wtopić w otoczenie, ale również zostanie zmuszony do rozwiązania sprawy kryminalnej.
Powieść graficzna Petera Hogana i Steva Parkhouse to przewrotna zabawa konwencją „z kamerą wśród zwierząt”, gdzie zdystansowanym obserwatorem jest przypadkowy rozbitek z odległej galaktyki. Chcąc przetrwać wśród ludzi, przybiera postać poczciwego, lekko wyobcowanego lekarza. Gdy dni mijają w oczekiwaniu na misję ratunkową, przypadkiem nasz bohater zostaje wciągnięty w intrygę kryminalną, nie chcąc być zdemaskowanym, musi pomóc w wytropieniu seryjnego mordercy.
Hogan wykorzystuje całą, niezwykłą sytuacje by z odmiennej perspektywy opowiedzieć o nas samych: ludziach. Dla kosmity otaczający go świat jest dziwny, niezrozumiały, choć czasem fascynujący. Bohater walcząc z ciekawością przede wszystkim stara się nie wychylać, by nie zostać zdemaskowanym.
Kreska Steva Parkhouse wprowadza nas do surowego, wprawdzie komiksowego świata, lecz również naturalistycznego, niezbyt przyjemnego. Całość zazębia się w opowieść o przynależności i tożsamości do sąsiedztwa, a w tym przypadku gatunku. Emerytowany lekarz Harry Vanderspeigle, będący przecież kosmicznym rozbitkiem podążając tropem zabójcy uczy się człowieczeństwa, poznaje jednak różne odcienie ludzkiej natury i niekoniecznie te pozytywne.
Resident Alien: Witamy na Ziemi to idealna pozycja dla wielbicieli kryminałów i jak science-fiction, a nawet dla poszukiwaczy egzystencjalnych dylematów. Komiks, który nie daje szybko o sobie zapomnieć.






















