Marta Malikowska: O Kant pupy potłuc

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Kuba Wejkszner: Witamy w naszym kąciku filozoficznym “O kant pupy potłuc”. Dzisiaj z nami jest Pan Marta.

Marta Malikowska: Filozofka wiejska, Marta Malikowska.

Pani Marta jest aktorką, ale w wolnych chwilach także filozofką.

Filozofką wiejską, tak.

Zgodnie z tytułem naszej audycji, jest Pani także kancistką.

Tak, bardzo lubię kanty, kąty i ostre przestrzenie.

I obwody.

Tak.

Chciałbym zapytać, jaka jest Twoja filozofia współcześnie, a jaka była kiedyś, jak ona się zmieniła?

Mam Ci opowiadać o moich przeszłych wcieleniach?

Masz przeszłe wcielenia? Jakie było Twoje najdziwniejsze wcielenie?

Byłam lokajem w XVI wieku i żyłam z tego, że podsłuchiwałam.

To jak teraz w cukierniach. Ja nie wiem, kim byłem w przeszłych wcieleniach.

Ja też nie wiem, ktoś mi powiedział.

Byłaś u wróżki?

U wiedźmy i ja jej ufam, była z Tatr.

Czyli tych gorszych gór (śmiech).

Nie, nie ma gorszych i lepszych.

Nie ma żadnej walki między Wami? Które są góry lepsze, które gorsze?

Nie słyszałam o takich walkach, ale między wsiami były. Jak byłam mała, to na sztafety były walki. Glinik Górny z Bogołowem, moja wieś i wieś obok.

Jak wyglądały te walki? Braliście trójząb?

To się zwykle działo na zabawach. Raz w tygodniu były takie organizowane w ochotniczej straży pożarnej i tak się zbierali chłopcy.

Myślę, że te wszystkie remizą są głównie budowane pod imprezy, nie po to, żeby tam była straż pożarna.

Tak, moje wesele też było w remizie.

Czyli fajnie było.

Hucznie, ponad 200 osób

Zgodnie z naszym kącikiem – jaka jest zatem Twoja filozofia?

Doszłam do tego, że w życiu chodzi tylko o to, żeby akceptować to, co się czuje.

Tak, ale na przykład jak jesteś psychopatą, gwałcicielem i akceptujesz siebie?

Jeśli psychopata, gwałciciel akceptuje siebie, to idzie do lekarza.

Czyli są gdzieś granice?

Świadomość, to jest Bóg.

W znaczeniu religijnym czy spirytualistycznym?

Takim, jak Ty czujesz. Świadomość, to jest gruba sprawa.

Możesz decydować wtedy o swoim losie.

Wszystko możesz.

Wczoraj była u nas pani Kaja Nordengen, która napisała książkę o tym, jak działa mózg. Mnie najbardziej interesowało czy jesteśmy w stanie spróbować telepatii i ona nie powiedziała “nie”.

Ja totalnie w to wierzę, to jest przyszłość.

Telepatia? A telekineza?

A nie masz tak, że myślisz o kimś i on nagle dzwoni.

Czasem mam tak z mamą.

Wczoraj tak miałam z mamą. Dzwonię do niej i mówi “No znowu, Marta, myślałam o Tobie i zadzwoniłaś”.

Czy to jest telepatia czy może minęło odpowiednio dużo czasu od Waszej ostatniej rozmowy i wszedł aspekt tęsknoty?

Też, ale wierzę w coś takiego, że wysyłasz sygnał i on jest odbierany, jeśli kogoś bardzo czujesz, kochasz.

Jeżeli fizyka kwantowa polega na tym, że jeśli patrzysz na obiekt, to on się zmienia, to może tak jest też z myślami.

Podobno tak to działa, że jesteśmy panami, paniami swojego losu i możemy sobie wszystko zaprogramować, wymyślić? Trzeba czarować cały czas.

Jesteśmy ofiarą swoich okoliczności?

Oczywiście. Trzeba pracować cały czas.

Masz coś takiego w sobie, nad czym pracujesz?

Nad sobą (śmiech). Oczywiście. Bardzo długo zajęło mi wychodzenie z pozycji ofiary.

W jakim sensie, żeby stawiać się w pozycji czy, że myślisz o sobie, jak o ofierze?

Zostawię to w ten sposób, nie będę się wdawać w szczegóły.

Ja się mierzę z syndromem oszusta, nie wiem, czy Ty też. Myślę, że ja oszukuję wszystkich, co ja tu robię, kim jestem, żeby robić to, co robię.

Ja bardziej wątpię w siebie, za dużo od siebie wymagam, jest mi nazbyt smutno, że ciągle do czegoś tęsknię.

Czego wciąż Ci brak? Przecież wszystko masz.

(śpiewa) Czego wciąż mi brak? Przecież wszystko mam, obcy ludzie mówią, na na na.

O czym rozmawialiśmy?

O filozofii.

Doszliśmy do tego, że jest mózg, jest świadomość, świadomość jest Bogiem i jest wszędzie.

Jest świadomość, jest serce i całe ciało, i to jest wszystko.

A jeżeli chodzi o samochody?

Nie znam się kompletnie, ale jestem dla blacharą.

Tam jest karuzela. Czy taki plastikowy koń by Cię interesował? Albo lew, żyrafa?

Lew, bardziej. Żyrafa jest zajęta.

Zawsze będzie ktoś pierwszy.

My tak pitolimy i nas słuchają?

Pewnie nie, ale potem, jak będzie coś kontrowersyjnego, to wszystkie gazety…

Co trzeba powiedzieć?

Możesz powiedzieć, na przykład, że Hitler nie wiedział o Holocauście czy coś takiego.

A propos Hitlera, jak byłam w więzieniu i kręcili tam teledysk, to była jedna książka w celi – “Mein Kampf”. Zaczęłam wtedy znowu, po sześciu miesiącach, palić papierosy.

Słyszałem, że to jest bardzo kiepska lektura, sama w sobie.

Bardzo.

Kiepsko napisane. Redaktorzy naprawdę nie zrobili dobrej roboty.

No, niektórym się podoba.

Wracając do tego więzienia – słyszałem, że grasz w serialu o tym, że jesteś skazana, a nie jesteś skazana.

Moja postać jest skazana.

I masz kosę z główną postacią skazaną. Jak do tego podeszłaś? To nie jest łatwy temat – kobiety w więzieniu, niedługo będziemy mieli rozmowę o bezdomności kobiet, to możesz nam powiedzieć o uwięzieniu kobiet, jako ekspertka.

Rozmawiałam z dziewczynami, oglądałam, ale i tak ostatecznie bazuję na wyobraźni i intuicji.

Co Ci podpowiadała intuicja? Jak czujesz tę sytuację?

Jest prze…to jest mój największy lęk, żeby nie trafić do więzienia.

Mój trochę też. U Was też tak jest? Z tego, co widziałem w filmach i serialach…

U Was, u kogo?

U dziewcząt. Podobno w męskich więzieniach są gangi i one się biją ze sobą cały czas.

W damskich też.

Kurczę. Czyli agresja po prostu jest immamentną cechą człowieka.

Przemoc jest przemocą.

I jest bez płci, egalitarna.

I każdy ma z tym problem.

A myślisz, że niektórzy mają problem, że mają za mało przemocy i agresji w sobie?

Za mało agresji? Nie może być za mało agresji, może być za mało gniewu.

Na przykład, jak ktoś Cię bije i nie oddajesz, jak Jezus.

Nie wiem, nie znałam go, to wiesz z ksiąg. Ja czytam książki, ale wiedzę życiową czerpię z doświadczenia.

Czy uważasz, że negatywne emocje są człowiekowi potrzebne?

Nie ma negatywnych emocji, wszystkie są okej.

Czy w takim razie emocje, które są uznawane w społeczeństwie za negatywne, rugowane z niego ustawiczne, powinny też być przytulone?

Tak jak powiedziałam, nie ma negatywnych emocji. Każda emocja powinna być uwolniona, zrozumiana, doświadczona i zaakceptowana.

Mówi się “nie bądź smutny” albo “nie bądź zły”.

Nie, to jest bullshit. Dziewczynkom mówi się, żeby nie były wkurzone, bo “złość piękności szkodzi”, chłopakom mówi się “nie marz się jak baba”, ale to się kończy, już jest lepiej.

Tak, ale te rzeczy w człowieku zostają. Mam bardzo dużo płaczu w sobie. Bardzo chciałbym się popłakać kiedyś, ale nie mogę.

Jak to nie możesz?

Tutaj mi tak buzuje.

Ja ciągle płaczę.

Nie, nawet jak oglądam smutne filmy, to po prostu to wsysam.

Żartujesz.

Nie mogę płakać. Mam taki imperatyw w sobie.

Blokadę sobie założyłeś.

Dlaczego ja? Może ktoś mi założył, jak strażnik miejski na koło.

To możesz ją odblokować.

Czy to jest warte?

Fajnie jest płakać.

Jakie są pozytywne aspekty płakania?

Czujesz, że żyjesz. Płacz jest piękny.

Agresja też jest piękna. Nie odczuwasz czasem świętego gniewu?

Bardzo się gniewam, jestem zła bardzo często.

Masz takie sytuacje, że chcesz, żeby ktoś się do Ciebie przyczepił, kiedy wiesz, że masz rację, tylko po to, żeby powiedzieć, że nie tędy droga?

Tak, potrafię tak. Zrobić jak Kosa i odejść.

Co w przyszłości?

Nie wiem.

Coś świadomego pewnie.

Więcej światła albo lepiej nie wiedzieć.

Musiałabym wiedzieć, nie można podłości puścić płazem.

Nie wiem, życie to jest taka tajemnica, że nie wiem, jak żyć, ale jakoś żyję.

Intuicyjnie. Jakoś żyję, na freestyle’u “odkręcę ten kurek, zobaczę co się stanie”.

(śmiech).

Może zakończymy kącikiem kulturalnym. Jakie książki polecasz?

Generalnie polecam książki.

Zapraszamy, zapraszamy na serial “Skazana”. Ja nie gram w serialach, niestety. Weź mnie wciśnij.

Pewnie, dawaj! Widziałeś taki film “Orzeł kontra rekin”?

Nie, widziałem, “Gołąb, który…”.

Nowozelandzkie kino, totalnie absurdalne, są tam takie ufoki jak my.

“Orzeł kontra rekin”, “Skazana”, “Ślepnąc od świateł”, zapraszamy. Dziękujemy bardzo.

Dziękuję.

Fot. Marcin Bosak

Reklama

Menel Kultury

Czasem wypada zastanowić się nad początkiem. Nad tą pierwszą chwilą,