Jesienią wyjdźmy ze strefy komfortu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Deszcz bębni o szyby, wiatr szarpie pożółkłe liście na drzewach… komu by się chciało w taką pogodę myśleć o wychodzeniu z domu? Zawijamy się w koc, okładamy książkami, pilotami od telewizora, kubkami z gorącą herbatą i postanawiamy przeczekać do wiosny. 

A to błąd. Właśnie teraz trzeba się zmobilizować, ciepło ubrać i wyjść z domu. Tylko gdzie? W Trójmieście mamy duży wybór: plaża, lasy, park, gdański Długi Targ, sopocki deptak Bohaterów Monte Cassino, molo, które jest już dostępne bez biletów. A może coś innego? Może pójść nie tam, gdzie chadzają wszyscy, tylko tam, gdzie wciąż niewielu wybiera się na spacer? 


Reklama

W Sopocie właściwie od zawsze istnieje przestrzeń, blisko czterdzieści hektarów, którą wielu mieszkańców nazwałoby tajemniczym ogrodem. Sopocki Hipodrom. Niby dostępny dla każdego, ale wielu wciąż pamięta dawne czasy, gdy tylko nieliczni mogli tutaj wejść. Ci, którzy jeździli tutaj konno. 

A dzisiaj nie trzeba uprawiać jeździectwa, żeby skorzystać z tych hektarów, z tej zieleni, która jest tutaj w niemal nie zmienionym stanie od ponad stu lat. Dziś wystarczy po prostu przyjść. A właśnie jesienią, w czasie gdy działalność wznawia po wakacyjnej przerwie kryta ujeżdżalnia, jest tu najpiękniej. Można wejść na Hipodrom dawną bramą główną przy ulicy Polnej, skorzystać z bramki prowadzącej na tor zielony, którą znajdziemy dokładnie naprzeciwko restauracji Secretariat, potem obejść cały teren idąc wzdłuż bieżni wyścigowej aby przy padokach wejść w tak zwaną nową część Hipodromu. Tutaj znajdują się nowoczesne stajnie i kryte ujeżdżalnie. W czasie, gdy na Hipodromie odbywają się zawody konne, czyli przynajmniej dwa razy w miesiącu, przy stajniach znajdziemy food trucki z gorącą czekoladą, naleśnikami francuskimi i gorącymi przekąskami. 

Warto zajrzeć też na Halę Pomarańczową, na której trwają zawody. Nie trzeba znać się na jeździectwie, nie trzeba znać zasad, aby przyjemnie spędzić tu czas i rozgrzać się po jesiennym spacerze. Tu czeka na nas ciepła i przytulna restauracja Unicorn, która rozgrzeje nas korzenną herbatą czy zupą. Tutaj w czasie zawodów rozstawiają się stragany ze sprzętem jeździeckim, biżuterią, rękodziełem. Jest miło, gwarnie i przytulnie. 

A na dole, na parkurze, po zwycięstwo galopują konie. Ich zadanie jest proste, mają pokonać wszystkie przeszkody w określonej kolejności, bez zrzutek i mieszcząc się w zadanej normie czasu. Wygrywa ten koń (i jeździec), który przejedzie najdokładniej i najszybciej zarazem. 

W czasie zawodów konkursów jest dużo. Od tych, podczas których wysokość przeszkód nie przekracza metra, aż do takich, gdzie drągi na przeszkodach zawieszone są niemal na wysokości naszej głowy. Nie jest to wcale łatwe, dlatego przy okazji spaceru na Hipodromie zajrzyjmy na zawody i potrzymajmy za nich kciuki. 

Alicja Kocik

Reklama

1 lipca 2026

Pacjenci potrzebują odpowiedzi na swoje pytania! Angelika Balbuza w rozmowie z doktor Magdaleną Jagiełło.