Polska marka, która postanowiła zbudować luksus po swojemu.

Tekst sponsorowany

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Przez wiele lat luksus miał bardzo prostą definicję. Im drożej, im bardziej ekskluzywnie i im trudniej dostępne, tym lepiej. Liczyły się logotypy, prestiż i rozpoznawalność. Dziś ten świat wygląda zupełnie inaczej. Klienci nadal oczekują najwyższej jakości, ale coraz rzadziej kupują produkt tylko dlatego, że jest drogi albo znany. Chcą wiedzieć, kto go stworzył, gdzie powstał, jakie wartości reprezentuje marka i czy za ceną rzeczywiście stoi realna jakość. 

To zmiana, którą obserwujemy każdego dnia. Jeszcze kilka lat temu zdecydowana większość naszych klientów odwiedzała nas z myślą o jednej okazji. Zaręczynach albo ślubie. Dziś coraz częściej przychodzą po biżuterię, którą chcą nosić na co dzień. Kupują ją dla siebie. Nie dlatego, że „trzeba”. Dlatego, że chcą. To pokazuje, jak bardzo zmieniło się podejście do luksusu. Przestał być wydarzeniem. Stał się elementem codziennego życia. 

Kiedy kilka lat temu zaczęliśmy projektować nową strategię SAVICKI, zadaliśmy sobie jedno pytanie. Czy chcemy budować kolejną sieć jubilerską? Odpowiedź brzmiała: nie. Chcieliśmy stworzyć markę, która będzie rozpoznawalna nie dlatego, że jest największa, ale dlatego, że jest konsekwentna. Dlatego od początku postawiliśmy na własny model rozwoju. Nie kopiowaliśmy światowych domów jubilerskich ani największych polskich sieci. Szukaliśmy własnej definicji nowoczesnego luksusu. Powstały salony, które bardziej przypominają eleganckie wnętrza niż tradycyjne sklepy. W ich centrum znajduje się stół TryOn z ponad 300 wzorami pierścionków i obrączek do samodzielnego przymierzania. Stworzyliśmy również VIP Room, gdzie w spokojnej atmosferze można porównać diamenty pod lupą, zaprojektować własną biżuterię i podjąć decyzję bez pośpiechu. 


Reklama

To nie są elementy wystroju. To elementy filozofii. Uważamy, że człowiek podejmujący jedną z ważniejszych decyzji zakupowych w swoim życiu zasługuje na czas, spokój i partnerstwo, a nie presję sprzedaży. Tak samo patrzymy na produkt. Dlatego zdecydowaliśmy się zbudować własne zaplecze gemmologiczne i sortownię diamentów. Rzadko spotykane w polskim handlu detalicznym, ponieważ większość firm kupuje gotowe, wcześniej wyselekcjonowane partie kamieni. My chcieliśmy mieć pełną kontrolę nad ich jakością i pewność, że klient otrzymuje dokładnie to, za co płaci. 

Równolegle rozpoczęliśmy największą transformację w historii marki. Przez lata kojarzeni byliśmy przede wszystkim z pierścionkami zaręczynowymi i obrączkami. Dziś rozwijamy również klasyczne kolekcje złotej biżuterii z diamentami i kamieniami szlachetnymi, które mają towarzyszyć klientom nie od święta, ale każdego dnia. Nie wierzę, że przyszłość luksusu należy do marek, które będą najgłośniejsze. Wierzę, że będzie należeć do tych, które będą najbardziej wiarygodne. Do marek, które zamiast imponować, potrafią budować zaufanie. Do marek, które nie próbują być dla wszystkich. I właśnie taką markę chcemy budować w SAVICKI. 

Prawdziwy luksus nie polega na tym, żeby było go więcej. Polega na tym, żeby był prawdziwy.

Tomasz Osman – Prezes Zarządu, współwłaściciel SAVICKI

Reklama

1 lipca 2026

Pacjenci potrzebują odpowiedzi na swoje pytania! Angelika Balbuza w rozmowie z doktor Magdaleną Jagiełło.