Aktor, dyrektor artystyczny „Teatru Montownia”. Specjalista od kultowych one-man show i stand-up Komedy. Zawsze uważał że jego fach jest niepoważny, dlatego z wielkim szacunkiem odnosi się do grabarzy i tych , którzy pilnujących gablot w muzeach. Sam uchodzi raczej za lekkoducha, o czym dobitnie przypominają mu wizyty w urzędzie skarbowym. Słowem pisanym para się rzadko, ale za to długodystansowo. Pierwszy felieton w życiu pisał siedem miesięcy.

O kilku ważnych rzeczach i jednej pierdółce
Pomysł świetny, tylko że po trzech latach partia rozpadła się i słuch o niej zaginął. Prawdopodobnie nie miała zbyt wielu członków i sympatyków. Po prostu

Garść niepoprawnych politycznie refleksji o żartach z muzułmanów
Umieściłem kiedyś na Facebooku jeden z moich stand-upowych tekstów: „Od kiedy zostałem aktorem, zrozumiałem, że mam predyspozycje do bycia księdzem. Aktor tak jak ksiądz: występuje