Która z nas mam nie marzy czasem, żeby spakować walizkę, zabrać przyjaciółkę i ruszyć przed siebie? My marzyłyśmy. Po raz kolejny wzięłyśmy więc sprawy we własne ręce i tym sposobem znalazłyśmy się w H15 Boutique.
Miejsce nie było przypadkowe. Zaufałyśmy opinii profesjonalistów i postawiłyśmy na H15 – hotel mający obecnie pierwsze miejsce w Warszawie na TripAdvisor i pierwsze miejsce w Polsce w roku 2014, rekomendację Forbes 2015 i Michelin 2015.
Już od wejścia urzekły nas wysmakowane wnętrza i przemiła obsługa recepcjonistów. A dalej było już tylko lepiej… Zostałyśmy zakwaterowane w przestronnym i szalenie ciekawie urządzonym apartamencie. Nieprzypadkowo hotel nosi nazwę butiku – wnętrza rzeczywiście zaskakują przestronnością, nietuzinkowym wystrojem dopracowanym w każdym szczególe. Dla nas, ceniących estetykę otoczenia, miało to duże znaczenie.
Zmęczone podróżą chętnie skorzystałyśmy z pięknej wieczoej aury i czas spędziłyśmy na balkonie, przy przepysznej ciepłej kolacji i butelce wina, słuchając tętniącego w dole centrum miasta.
Śniadanie postanowiłyśmy zjeść w łóżku. W końcu to babski wyjazd. Różnorodność w porannym menu była kolejnym miłym zaskoczeniem. Zaproponowane zestawy zadowoliłyby najbardziej wybredne gusta. My byłyśmy zachwycone. Było to obiecujące rozpoczęcie dnia.
Pogoda dopisywała, więc ruszyłyśmy w miasto. Hotel ma w swojej ofercie wynajem rowerów miejskich, więc całe przedpołudnie właśnie w ten sposób odkrywałyśmy uroki Warszawy. Po kilku godzinach przejażdżki zmęczone, ale też z poczuciem dobrze spędzonego czasu, wróciłyśmy do hotelu na obiad. Wiedząc, że restauracja Signature jest jedną z 45 polskich restauracji, które znalazły się w tegorocznym przewodniku Michelin, miałyśmy duży apetyt na wszystko. Zaczęłyśmy od oryginalnie podanych marynowanych przegrzebków z rzodkiewką i custardem. W myśl zasady, że je się także oczami – zachwycałyśmy się każdym kolejnym przyniesionym daniem. Karta Signature jest przebogata w smaki, dlatego jesteśmy przekonane, że zadowoli gości z każdego zakątka świata.

Tartę pralinkową z owocami i lodami truskawkowymi – jak się potem dowiedziałyśmy – deser-zwycięzcę ostatniej edycji najważniejszego kulinaego konkursu w Polsce Food&Wine Noble Night, zjadłyśmy na patio. To przestronne i słoneczne miejsce zachęcało do leniwego spędzenia choć części popołudnia. I chętnie z tego skorzystałyśmy.
Wieczór spędziłyśmy teatralnie i muzycznie. Było wygodnie, bo wszędzie mogłyśmy dojść pieszo. Rozemocjonowane wracałyśmy do naszego apartamentu, ciesząc się, że nawet nocą będziemy mogły liczyć na przepyszną przekąskę przyniesioną nam do pokoju. Dopełnieniem tego cudownie spędzonego dnia mogła być już tylko lampka dobrego wina.
Wyjeżdżając z H15, miałyśmy pewność, że wybór miejsca na nasz wypad do stolicy był w 100% trafiony. Hotel, jego wystrój, obsługa, lokalizacja, przepyszne jedzenie – to się nie mogło nie udać. Jeśli więc ktoś, tak jak my, chciałby zaspokoić swoje zmysły, to H15 zadba o każdy z nich.
fot.: Edyta Bartkiewicz
W sesji wykorzystano kolekcję Bunny The Star/ www.bunnythestar.com


















