
6 września 1997 roku w opactwie westminsterskim Elton John zasiadł do fortepianu. Piosenka, którą zaśpiewał, była jednocześnie zupełnie nowa – napisana ledwie kilka dni wcześniej – i doskonale znana nie tylko zebranym w opactwie dostojnikom, ale i tłumom, oglądającym go na całym świecie. Była to bowiem nowa wersja Candle in the Wind, utworu napisanego dla Marilyn Monroe. Teraz pod tytułem Goodbye England’s Rose i ze zmienionymi słowami Elton śpiewał ją na pogrzebie swojej przyjaciółki, księżnej Diany. Tym samym piosenka stworzona dla Marilyn stała się dla wielu utworem dedykowanym jednoznacznie księżnej Dianie. Owo przeniesienie nie było przypadkowe – obie bohaterki zmarły przedwcześnie, obie wypaliły się za szybko, a musiały żyć pod czujnym okiem opinii publicznej.
Elton John nie był jedynym wykonawcą, który na przestrzeni lat znalazł inspirację w biografii Marilyn Monroe. Ilu było twórców, którzy podobnie jak on dostrzegli tragizm historii amerykańskiej aktorki? Tych, dla których była symbolem seksu? Poetyckim skrótem oznaczającym perfekcyjną kobietę? Jako międzynarodowa gwiazda, symbol starego Hollywood i całej amerykańskiej kultury popularnej Marilyn pojawia się w tle czy na pierwszym planie trudnej do oszacowania liczby piosenek. Ilekroć w czasie pracy nad tym rozdziałem miałam wrażenie, że słyszałam już wszystko, nagle pojawiały się nowe propozycje, tytuły, podpowiedzi. Odkrywałam utwory z RPA, Hiszpanii czy Włoch. Podstrona na Wikipedii, która stara się zebrać w jednym miejscu popkulturowe odniesienia do Marilyn Monroe, wymienia ponad sześćdziesiąt tytułów1
Co ważne, nie wszystkie utwory pojawiają się jednocześnie na obu listach. Obie też faworyzują utwory w języku angielskim, choć nikogo nie powinno dziwić, że taka gwiazda pojawiła się w piosenkach tworzonych na całym świecie. Strona Genius.com, specjalizująca się w zbieraniu tekstów piosenek w różnych językach (choć z przewagą angielskiego), w wynikach wyszukiwania wskazuje koło trzystu piosenek z frazą Marilyn Monroe; trzeba tu zaznaczyć, że choć wyników wyszukiwania wychodzi zdecydowanie więcej, to po ok. 300 pozycjach wyszukiwarka zaczyna się mylić i wyszukiwać już pojedyncze słowa czy fragmenty frazy… Piosenki z Marilyn w tle nie idą w dziesiątki, ale w setki, jeśli nie tysiące. A przecież na tym się nie kończy, mamy też takie utwory, które nigdzie wprost nie mówią o samej Marilyn, ale klipy, jakie do nich nakręcono, nie pozostawiają złudzenia, kto był inspiracją. Tu najlepszym przykładem jest Material Girl Madonny.
Przyglądając się kilkudziesięciu tekstom piosenek, dochodzę do wniosku, że można je podzielić na kilka kategorii. W każdej z nich Marilyn odgrywa nieco inną rolę, pokazuje nieco inne oblicze, a jej imię pada w trochę odmiennym kontekście. Nie są to kategorie wyczerpujące wszystkie utwory (i jak pokażę, niektóre kategorie mogą na siebie nachodzić), ale moim zdaniem przedstawiają główne sposoby pokazywania Marilyn w piosenkach. Przy czym jestem niemal pewna, że w podobnych kontekstach znajdziemy Marilyn także w innych dziełach literackich (o aktorce nie napisano wiele powieści, ale jest o niej kilka dramatów i dużo wierszy).
Pierwsza kategoria wydaje się najbardziej oczywista i niekoniecznie najszersza. To utwory, które opowiadają o samej Marilyn i czerpią z jej biografii. Takich skupionych na aktorce jest niewiele. Najbardziej znany jest śpiewany przez Eltona Johna utwór Candle in the Wind napisany przez Berniego Taupina. Piosenka pojawiła się na płycie Goodbye Yellow Brick Road z 1973 roku. Sama piosenka jest lirycznym pożegnaniem z Marilyn Monroe, śpiewanym z perspektywy kogoś, kto co prawda nigdy nie znał jej osobiście, ale przyglądając się jej historii, czuje do niej szacunek. Ballada nawiązuje zarówno do tego, jak Marilyn musiała się zmienić, by zostać gwiazdą Hollywood, ale też do tego, jak bardzo prasa nie dawała jej spokoju zarówno za życia, jak i po śmierci. Co ciekawe, autor słów Bernie Taupin wielokrotnie podkreślał, że ta liryczna i czuła piosenka nie wynikała z jego głębokiej fascynacji samą aktorką. W wywiadzie dla Rolling Stones zapewniał: „Ona jest metaforą sławy i śmierci za młodu (…). Równie dobrze to mogłaby być piosenka o Montgomerym Clifcie albo Jamesie Deanie albo nawet Jimie Morrisonie”
W programie rozrywkowym Graham Norton Show Taupin wyznał, że pierwszą inspiracją do piosenki nie była Marilyn Monroe, ale Montgomery Clift, z którym aktorka zagrała w Skłóconych z życiem. Autor wyznał, że wybrał Marilyn, bo nie był do końca pewien, ile osób kojarzy karierę Montgomery’ego Clifta, który podobnie jak Monroe zmarł przedwcześnie. Elton John we wspomnianym wywiadzie dla Rolling Stones przyznał, że dla niego piosenka może być zarówno o Elvisie Presleyu, jak i Elizabeth Taylor. Ponownie widzimy, jak często w narracjach Marilyn pojawia się jako symbol pewnego mechanizmu działania kultu gwiazd. Koniecznej przemiany, obsesyjnej miłości fanów, zainteresowania prasy i w końcu przedwczesnej śmierci.
Kolejnym utworem poświęconym całkowicie biografii Marilyn Monroe jest piosenka Johnny’ego Cunninghama Norma Jean Wants to Be a Movie Star. Utrzymana w tradycyjnym formacie biograficznej ballady, która zaczyna się od wspomnienia trudnego dzieciństwa Normy Jeane i jej marzenia, by zostać gwiazdą. Motywem przewodnim piosenki jest pragnienie zobaczenia swojego imienia i nazwiska na plakacie, bycia dostrzeżoną i rozpoznawalną. Ale u Normy Jeane to się nigdy nie spełniło – na plakaty trafiła przecież Marilyn Monroe. Całość kończy się smutną konstatacją, że wszyscy zaczęli się przejmować aktorką, gdy było już za późno, a Norma Jeane zmarła wciąż nam nieznana w pustym pokoju. Piosenka przypomina swoją konstrukcją dość tradycyjne utwory country, gdzie opowieść o czyimś życiu zwykle wpisana jest albo w tragiczną, albo melodramatyczną narrację. Ponownie widzimy refleksję nad tym, jak bardzo rozpoznawalność Marilyn jako aktorki łączy się z tym, że jako osoba – istniejąca poza filmowym wizerunkiem – była nam nieznana. Jednocześnie życiorys aktorski staje się przestrogą dla wszystkich, którzy marzą o sławie. Jej koszt jest zbyt wysoki, a bycie osobą rozpoznawalną nie znaczy, że ktoś rzeczywiście nas zna.
Więcej o Marylin Monroe w popkulturze przeczytasz w książce Katarzyny Czajki-Kominiarczuk, twórczyni bloga Zwierz Popkulturalny, która właśnie ukazała się w sprzedaży – „Marilyn Monroe. Wszystkie twarze bogini”.


















