Wyścigi konne – letnia tradycja Sopotu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Wyścigi konne organizowane w Sopocie to jedyna w swoim rodzaju impreza, której wakacyjny, nadmorski charakter powoduje, że w lipcu na Hipodrom ściągają prawdziwe tłumy.

Emocje są ogromne i choć gonitwy trwają bardzo krótko, to każdy widz z uwagą śledzi sytuację na torze. Czasami bowiem wystarczy sekunda, by przesądzić o zwycięstwie tego lub innego wierzchowca.


Reklama

Sopockie gonitwy mają charakter płaski, co oznacza, że konie mają tu do pokonania ustalony dystans, nie muszą natomiast pokonywać żadnych przeszkód. Oddzielnie odbywają się gonitwy koni pełnej krwi angielskiej i gonitwy koni czystej krwi arabskiej. Od kilku lat dodatkowo w Sopocie rozgrywane są gonitwy kłusaków francuskich w sulkach.

W tym roku planowanych jest dwadzieścia siedem gonitw w ciągu czterech dni. Konie pobiegną tradycyjnie w godzinach popołudniowych, od 15.00.

Sopockie wyścigi to, jak zawsze, wydarzenie o charakterze rodzinnym. Organizatorzy również w tym roku przygotowali dla odwiedzających wiele atrakcji, wśród których najważniejszą jest konkurs kapeluszy. Tradycja ta, wydawałoby się, przyszła do nas z angielskich torów, szczególnie słynne są konkursy na najciekawsze nakrycie głowy w Ascot. Jednak niekoniecznie. W Sopocie wyścigi konne odbywają się od prawie stu lat, zaś na zdjęciach archiwalnych, zgodnie z ówczesną tradycją, widać morze głów w kapeluszach. Jest to więc także ukłon w stronę historii.

W tym roku na konkurs kapeluszy zapraszamy w sobotę, 15 lipca.

Reklama

Nie boję się wyzwań | Anna Halarewicz i Joanna Walaś

Dziś Joanna Walaś gości w swoim programie #ToZależy Annę Halarewicz – ilustratorkę i malarkę. Wspólnie poznamy historię Ani i dowiemy się co jej praca wniosła do jej życia. Jak dziś podchodzi do swoich projektów i realizowanych współprac?

LUBIĘ PRACOWAĆ NAD ROLĄ INDYWIDUALNIE | Hubert Miłkowski

Hubert Miłkowski opowiada szczerze o aktorstwie, intuicji i nieustannym poszukiwaniu własnej drogi. W rozmowie z Julią Trojanowską mówi o potrzebie błądzenia, odwadze w odmawianiu projektów i szukaniu ról, które dają przestrzeń na prawdę i niuans.