Omoda 5 – u mnie na 4. | TEST

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Marcin Ranuszkiewicz

To kolejne auto, które testowałem z rodziny tzw. „chińczyków”. Najwięcej testowanych przeze mnie modeli pochodziło od Jaecoo, a Omoda 5 jest dopiero drugim autem tej marki. Pierwszą była niezapomniana Omoda 9. Do dziś uważam, że jest to bardzo dobry samochód i w swojej cenie praktycznie bezkonkurencyjny.

Testowany egzemplarz to jednak mniejszy kaliber. Nie hybrydowy, nie elektryczny, po prostu klasyczny samochód spalinowy, z silnikiem 1.5 o mocy 147 KM. Obawiałem się, że będzie to typowa „kosiarka”, ale było ok. Nie polecam jednak przełączania auta w tryb Eco – wtedy rzeczywiście staje się „kosiarką”, i to taką bez wspomagania. Silnik najlepiej pracuje w trybie Sport. Przy wyższych obrotach słychać charakterystyczny świst, który jest dość wyrazisty. Oczywiście zawsze można podkręcić radio, bo system audio jest naprawdę niezły – SONY) natomiast radio jako odbiornik stacji działa przeciętnie – podobnie jak w innych modelach Omody i Jaecoo, co nie dziwi, bo należą do tej samej grupy motoryzacyjnej. Samochód jest wygodny, co sprawdziłem podczas dłuższych tras. Łącznie przejechałem nim ponad 800 km – po drogach ekspresowych, lokalnych i polnych. Oczywiście na moim ulubionym kierunku: Warszawa – Giżycko, gdzie mamy ich pełny komplet.  


Reklama

Jak przystało na “chińczyka” ten model również oferuje bardzo bogate wyposażenie. Zaskakuje fakt, że już podstawowy model ma kamery 360°, duże wyświetlacze, systemy kontroli trakcji, adaptacyjny tempomat, elektrycznie regulowane fotele kierowcy i pasażera oraz wiele innych dodatków. To zdecydowanie cieszy.

Nie zrozumiałem natomiast idei zastosowanego szyberdachu. Otwierał się jedynie do połowy, co uniemożliwiało zasunięcie siatki chroniącej przed owadami. Sprawiało to wrażenie wady fabrycznej. Sprawdzałem kilka razy, niestety ten sam efekt. Mankamentem jest również ilość miejsca na tylnej kanapie. Dla osób powyżej 175 cm wzrostu podróżowanie na dłuższych dystansach może być mało komfortowe. Duży plus należy się za pojemność bagażnika. Jak na tak krótki samochód, jego głębokość pozwala zabrać naprawdę spory bagaż. To auto jest dla osób, które  na co dzień jeżdżą na krótszych trasach plus miasto i szukają praktycznego środka transportu. Omoda 5 jest tania w zakupie i niedroga w eksploatacji. Ceny zaczynają się od około 107 tys. zł. Coraz mniej dziwi mnie rosnące zainteresowanie tymi samochodami. Obecnie marki chińskie to już ponad 12% rynku, a ich udział nadal rośnie. Teraz czekam na testy modeli Chery Tiggo 9 oraz Jaecoo 8. To już wyższa klasa, więc zapowiada się kolejna motoryzacyjna frajda.

Moja ocena: 3,5/5. 

Reklama

RADY OD CIOTECZKI

Mateusz Glen zaserwował nam kilka rad od cioteczki. Rozmowę prowadziła Sandra Więzowska na wydarzeniu See Bloggers.

Hania i Bartek idą w Solo?

Czy Hania i Bartek zajmą się swoimi projektami na 100%? Sprawdźcie rozmowę Alicji z członkami Genzie na SeeBloggers w Łodzi!