Gorące lizbońskie życie

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Gorące lizbońskie życie trwa nawet zimą. Temperatury oscylują wokół 10-15 stopni, jednak mieszkając w Polsce, gdzie zimą można poczuć mroźne -10 stopni, osobiście bardzo doceniam dodatnie temperatury. Jeżeli dodamy do tego kolorową architekturę i wąskie uliczki i nieodkryte wcześniej rejony – otrzymujemy dobry przepis na intrygującą podróż.

Lizbona położona jest na siedmiu wzgórzach. Na jedno z nich można wjechać Elevador de Santa Justa, czyli zabytkową żelazną windą, zaprojektowaną przez pana Gustava Eiffla. Oprócz Justy, istnieje jeszcze kilka wind, w tym najstarsza z nich – Lavra. Przypomina ona tramwaj, składa się z dwóch wagoników i w 2002 roku została uznana zabytkiem. Plusem jest łatwy dostęp, ponieważ niewiele osób o niej wie. Po wjeździe na górę można wybrać się w stronę wzgórza Santana, na którym można sobie zrobić przerwę na odpoczynek, podziwiając panoramę starszej części Lizbony.


Reklama

Artystyczne niespodzianki
Jednym z miejsc, mających własny głos, jest LX Factory w dzielnicy Ancantara. Nie tylko znajduje się tam najpiękniejsza portugalska biblioteka, lecz również liczne sklepiki z rękodziełem, gdzie znajdziesz najbardziej unikatowe pamiątki, jakie można sobie wymarzyć. Portugalskie sklepiki designerskie, liczne murale i pyszna kawa. Warto się wybrać dla inspiracji.
Architektoniczne perełki
Pałac Pena w Sintrze jest wpisany na listę dziedzictwa narodowego UNESCO. Eklektyczna i wielobarwna budowla jest pełna uroku i nie sposób pomylić jej z jakimkolwiek innym pałacem. Budowę ukończono w 1847 roku, na zamówienie króla Ferdynanda I. Dookoła niej rozpościera się widowiskowy park z 500 gatunkami drzew (sam władca zalecił, aby roślinność sprowadzono z czterech stron świata).
Kolejnym miejscem, wpisanym na listę UNESCO jest Klasztor Hieronimitów, którego początki sięgają 1496 roku. Ma on 300 metrów długości i w głównej mierze jest on wykonany z wapienia. Kompleks sakralny przetrwał nawet trzęsienie ziemi. Zbudowany jest w stylu manuelińskim, który cechuje się strzelistymi formami, bogato rzeźbionymi portalami i koronkowymi zdobieniami. Co więcej, w środku można zobaczyć sarkofagi Vasco da Gamy i Luísa de Camõesa z XIX wieku.
Będąc w stolicy Portugalii nie można ominąć słynnej Różowej Ulicy. Początki rozwoju terenów można ustalić na XV wiek. Wówczas pełnił głównie portowe i handlowe funkcje. W XX i na początku XXI wieku wiele się zmieniło. W okolicach często można było spotkać “panie spod latarni”, a także wiele domów publicznych, tanich barów. W 2011 roku postanowiono zmienić charakter ulicy. Zlikwidowano domy publiczne oraz kluby ze striptizem, ulicę przemalowano na różowo i wyłączono na niej ruch samochodowy. Dziś jest miejscem, w którym się po prostu bywa.
W Lizbonie czas płynie wolniej, a myśli spokojniej. Jeżeli pracujesz zdalnie lub chcesz zaczerpnąć literackiej/malarskiej/życiowej inspiracji, miasto na pewno Ci w tym pomoże.

Reklama

Sierpniowe premiery w kinie Kinogram

KinogramNews. Filmowe podsumowanie lipca i zapowiedź sierpnia. Co ciekawego czeka na Was w tym miesiącu? O tym jak zawsze opowie Wam Julia Trojanowska i Tomasz Koć.