
Gorące lizbońskie życie trwa nawet zimą. Temperatury oscylują wokół 10-15 stopni, jednak mieszkając w Polsce, gdzie zimą można poczuć mroźne -10 stopni, osobiście bardzo doceniam dodatnie temperatury. Jeżeli dodamy do tego kolorową architekturę i wąskie uliczki i nieodkryte wcześniej rejony – otrzymujemy dobry przepis na intrygującą podróż.
Lizbona położona jest na siedmiu wzgórzach. Na jedno z nich można wjechać Elevador de Santa Justa, czyli zabytkową żelazną windą, zaprojektowaną przez pana Gustava Eiffla. Oprócz Justy, istnieje jeszcze kilka wind, w tym najstarsza z nich – Lavra. Przypomina ona tramwaj, składa się z dwóch wagoników i w 2002 roku została uznana zabytkiem. Plusem jest łatwy dostęp, ponieważ niewiele osób o niej wie. Po wjeździe na górę można wybrać się w stronę wzgórza Santana, na którym można sobie zrobić przerwę na odpoczynek, podziwiając panoramę starszej części Lizbony.























