Uznam po raz pierwszy
Tajemniczy wiatrak, będący symbolem Świnoujścia, stoi samotnie na końcu Falochronu Zachodniego. Obserwuje zmierzające do portu statki i żegna je, gdy wychodzą w morze. Nie jest to jednak wiatrak dający mąkę, a stawa – nieruchomy znak nawigacyjny, który wraz ze Stawą Galeriową wyznacza kierunek statkom w drodze do portu morskiego.
W XIX wieku pruski, a następnie niemiecki port w Świnoujściu stanowił ważny element regionu. By chronić go przed wrogimi okrętami, generał piechoty oraz inżynier Johann Leopold Ludwig von Brese-Winiary zaprojektował potężną twierdzę. Z czterech fortów przetrwały trzy, które są dostępne do zwiedzania przez większość roku. Są to Fort Anioła, Gerharda oraz Fort Zachodni, gdzie można zobaczyć nie tylko magazyny amunicji i prochownie, ale także wrak niemieckiego samobieżnego działa przeciwlotniczego Sd.Kfz.7/2 wyciągniętego z dna Bałtyku. Ponadto znajdują się tam remizy artyleryjskie, schrony dla armat nadbrzeżnych oraz wiele innych reliktów burzliwej przeszłości zachowanych w świetnym stanie.

Uznam po raz drugi
Peenemünde to niewielka miejscowość znajdująca się na samym końcu wyspy Uznam, gdzie w trakcie wojny III Rzesza stworzyła ośrodek badań nad nowym uzbrojeniem. To właśnie tu powstały narzędzia walki, które miały odmienić losy wojny, rakietowy pocisk balistyczny (V-2) i pocisk manewrujący (V-1). Dyrektorem technicznym ośrodka został Wernher von Braun, który dzięki swojej nieocenionej wiedzy i akcji Paperclip, prowadzonej przez Amerykanów, został po wojnie pierwszym dyrektorem Centrum Lotów Kosmicznych w Alabamie. Po wielu alianckich nalotach oraz na skutek porozumień między sojusznikami ośrodek badawczy został zniszczony. Ocalała jedynie elektrownia, lotnisko i linia kolejowa, które od 1991 roku stanowią centrum historyczne. Za pomocą unikatowych zdjęć i oryginalnych eksponatów prezentowana jest tu historia powstania pierwszej rakiety, a pozostała część ekspozycji przybliża czasy zimnej wojny i podboju kosmosu. Na terenie centrum historycznego znajduje się także muzeum łodzi podwodnych, które oferuje zwiedzanie wyposażonego w wyrzutnie rakiet radzieckiego okrętu podwodnego U-461. Zapach ropy, ciasne korytarze, trzymający w napięciu dźwięk echosondy oraz krzyki rosyjskich marynarzy w tle – to potrafi przerazić…

Rugia – ile może się dziać w jednym miejscu?
Największa wyspa Niemiec słynie z ogromnych białych klifów, które otoczone starymi bukowymi lasami i falami Morza Bałtyckiego widoczne są z bardzo daleka. W jednym z lasów porastających wyspę znajdują się ruiny zbudowanego w latach 1873-1877 zamku Dwasieden, który bez wątpienia był jednym z najpiękniejszych obiektów na wyspie. Używano go jako zaplecze wojskowe aż do 1955 roku, a później znaczną jego część zniszczono, by zdobyć materiał budowlany. Ukryty w gęstych zaroślach i schowany między opuszczonymi koszarami nie stracił swojego uroku, nadal zachwycając tych, którzy błądzą w ciemnym lesie, by go odnaleźć.
W porcie w Sassnitz, znajdującym się niedaleko zamku Dwasieden, znajdziemy zaś okręt podwodny HMS Otus, brytyjską jednostkę wycofaną ze służby w latach 90. Dziś, przekształcona w pływające muzeum, potrafi bardzo namacalnie przybliżyć realia życia na wyjątkowo ciasnej przestrzeni. Na okręcie o wymiarach 90 metrów długości i zaledwie 8 metrów szerokości funkcjonowała załoga licząca ok. 70 osób. Również tu można usłyszeć z głośnika krzyki marynarzy i dźwięki pękającego kadłuba rozrywanego przez torpedy nieprzyjaciela.

Na północy wyspy znajduje się skalisty przylądek o nazwie Arkona, będący niegdyś centralnym grodem obronnym zachodniosłowiańskich Ranów, jednego z plemion połabskich. Krucjata na Słowian Zachodnich trwała 8 lat, a skończyła się w 1168 roku podbiciem Rugii przez duńskiego króla Waldemara I Wielkiego. Spalenie przez niego ostatniej pogańskiej świątyni Słowian, sanktuarium Świętowita, poprzedziło przymusowe ochrzczenie Ranów i przyłączenie ich do diecezji Roskilde, duńskiego miasta położonego na Zelandii. Rugia ze swoimi urokliwymi parkami narodowymi, białymi plażami i piękną, kurortową zabudową, jest idealnym miejscem na wakacyjny odpoczynek. Wiedział o tym również Adolf Hitler, który w miejscowości Prora postawił długi na blisko 4,5 km budynek mający służyć jako ośrodek wypoczynkowy dla nazistów. Mógł on ugościć ponad 20 tysięcy osób, jednak do jego oficjalnego otwarcia nigdy nie doszło. Zachowany w świetnym stanie budynek został wykupiony przez deweloperów, którzy sprzedają tu ze smakiem zaprojektowane apartamenty – zaledwie minutę drogi od plaży.
Uznam, z wiatrakiem owianym marynarskimi legendami, tajnym ośrodkiem badawczym oraz ukrytymi w lasach stanowiskami startowymi dla rakiet V-2, to udany przepis na niebanalne spędzenie dnia. W połączeniu z Rugią, pełną zdobionych, drewnianych loggii, które przy zachodzącym słońcu wyglądają jak delikatna koronka z najpiękniejszych babcinych serwet, tworzą plan doskonały na zapoznanie się z Pomorzem Zachodnim i jego historią. Kto wie, może błądząc po pustej plaży, odnajdziecie bursztyn, w którym schowana od lat tajemnica czeka tylko na kogoś

















