
- AKTORSTWO WYMUSZA ZDROWE CIAŁO I UMYSŁ | Jacek Poniedziałek i Kinga Burzyńska
Kinga Burzyńska gości w programie #burzawkinie Jacka Poniedziałka (po raz trzeci w #anywhereTV, po raz pierwszy w tym programie!). Dowiemy się co nowego słychać u Jacka, porozmawiamy o branży aktorskiej i realizowanych projektach. - Sztuka aktorska jest bardziej wyzwolona! | Andrzej Seweryn i Kinga Burzyńska
Tym razem gościem Kingi Burzyńskiej jest Andrzej Seweryn - dyrektor Teatr Polski w Warszawie, dyrektor Teatropolis (Monopolis), aktor teatralny, filmowy i dubbingowy. Wspólnie porozmawiamy o nadchodzącym Teatropolis i o zmianach jakie zaszły w sztuce aktorskiej przez ostatnie lata! - CZUŁEM PRZYWILEJ GRANIA KSIĘDZA KACZKOWSKIEGO | Dawid Ogrodnik i Kinga Burzyńska
Kinga Burzyńska gości u nas Dawida Ogrodnika. Porozmawiają o filmie „Piep*zyć Mickiewicza 3”, o roli księdza Jana Kaczkowskiego, o priorytetach w aktorstwie oraz o tym, czy Dawid już czuje się mentorem dla młodszych pokoleń. - Dla 'Wielkiej Warszawskiej' uczyłem się jeździć konno | Tomek Ziętek
Kinga Burzyńska oraz Tomasz — Tomek, Tomuś — Ziętek, czyli dżokej w filmie „Wielka Warszawska”. Dziś wspólnie zajrzymy za kulisy i poznamy historie z planu zdjęciowego. Premiera filmu już dziś w kinach, więc koniecznie obejrzyjcie naszą rozmowę z aktorem, a zaraz potem… ruszajcie po bilety na seans! - Gdy miłość przekracza granicę - 'Niebo. Rok w piekle' | Kinga Burzyńska i Anna Radwan
Kinga Burzyńska gości dziś u nas wspaniałą aktorkę Starego Teatru - Annę Radwan, z którą porozmawiamy o serialu na HBO Max 'Niebo. Rok w piekle' w reżyserii Bartosza Blaschke. Dostępny już od 26 grudnia! - AKTOROWI TRZEBA DAĆ PRZESTRZEŃ | Tomasz Schuchardt i Kinga Burzyńska
Kinga Burzyńska wita się z Wami w kolejnym odcinku programu #burzawkinie. Tym razem jej gościem jest Tomasz Schuchardt, który nie zwalnia tempa. Po intensywnej pracy nad „Domem Dobrym” aktor wchodzi właśnie na plan serialu 'Lalka' w reżyserii Pawła Maślony, realizowanego dla Netflix. Tomka można również oglądać w dwóch głośnych nowościach kinowych – 'Ministrantach' oraz 'Bracie'. - 'Ministranci' to kino wzbudzające dobre emocje | Bruno Błach-Baar, Piotr Domalewski, Kinga Burzyńska
Kinga Burzyńska wita się z Wami w niedzielę z kolejnym odcinkiem swojego autorskiego programu #burzawkinie. Dziś jest z nami Bruno Błach-Baar i Piotr Domalewski. Wspólnie porozmawiamy o filmie 'Ministranci', który zdobył Złote Lwy na 50. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych (FPFF) w Gdyni. - Jak wyglądał plan zdjęciowy w „Heweliuszu?' | Kinga Burzyńska i Magdalena Różczka
Kinga Burzyńska w rozmowie z Magdaleną Różczką na temat serialu „Heweliusz”, który jest dla Was dostępny do oglądania na Netflix Polska. Z naszej rozmowy dowiecie się jak wyglądały kulisy tworzenia produkcji. - Gdyby nie aktorstwo, to byłabym panią profesor | Kamilla Baar i Kinga Burzyńska
Gościmy u nas w #anywhereTV Kamillę Baar, z którą porozmawia Kinga Burzyńska w programie #burzawkinie. - Znalazłem mądrość w Janie pawle z “1670” | Kinga Burzyńska i Bartłomiej Topa
Prosto z Adamczychy - Jan Paweł Adamczewski, a właściwie Bartłomiej Topa. Dziś w programie Kingi Burzyńskiej #burzawkinie opowie nam o nowym sezonie serialu '1670', który już do obejrzenia na platformie Netflix, a także o innych produkcjach, w których możecie zobaczyć naszego gościa. - Film 'Brat' bywa niewygodny emocjonalnie | Agnieszka Grochowska
Kinga Burzyńska w rozmowie z Agnieszką Grochowską na temat filmu 'Brat'. - W “Zamachu na Papieża” inspirowałam się Amy Winehouse | Karolina Gruszka i Kinga Burzyńska
Kinga Burzyńska w rozmowie z Karoliną Gruszką na temat filmu 'Zamach na papieża' i 'Chopin, Chopin!'. - W swoich projektach jestem 200% 'in' | Małgorzata Kożuchowska i Kinga Burzyńska
Kinga Burzyńska wpada dziś do Was z programem #burzawkinie, w ktorym spotkamy się z wyjątkową gościnią – Małgorzata Kożuchowska. Porozmawiamy o jej zachwycającej kreacji w serialu „Aniela” Netflix, o powrocie do kultowego serialu „rodzinka.pl” i o jej artystycznym domu – czyli Teatr Narodowy w Warszawie – oraz o prestiżowej nominacji do nagrody Ikona Stylu Elle Style Awards 2025. Nie możecie tego przegapić! - “Wołyń” był przełomowy w mojej karierze | Michalina Łabacz i Kinga Burzyńska
Kinga Burzyńska porozmawia dziś z Michaliną Łabacz. To wszystko w studio #anywhereTV w programie #burzawkinie. Oglądajcie, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat serialu 'Scheda' HBO Max i o filmie 'O psie, który jeździł koleją'. - „Skrzat. Nowy początek” - polskie kino familijne | Kinga Burzyńska i Anna Smołowik
Kinga Burzyńska w rozmowie z Anną Smołowik na temat filmu „Skrzat. Nowy początek” (NEXT FILM). Ania wystąpiła w roli głównej z Arkiem Jakubikiem, a film został wybrany do pokazu w sekcji Locarno Kids Screening! Wysłuchajcie rozmowy, jeśli chcecie poznać prace za kulisami filmu i dowiedzieć się jak pracuje się z młodzieżą na planie. - 'Vinci 2' - POWRÓT PO 21 LATACH! | Robert Więckiewicz i Kinga Burzyńska
Robert Więckiewicz we własnej osobie! Dziś wspólnie przybliżymy Wam postać Roberta Cumińskiego 'Cumy' z filmu 'Vinci 2' . Kinga Burzyńska poprowadzi to spotkanie i zapyta naszego gościa o jego postać i pracę na planie. Jeśli poczujecie, że jest to film dla Was, to zapraszamy już 25 lipca do kin! - “Vinci 2' było dla mnie ogromną zabawą | Borys Szyc i Kinga Burzyńska
Spotykamy się na żywo z Kingą Burzyńską i Borysem Szycem w wyjątkowym formacie #burzawkinie. Tym razem rozmawiamy o nadchodzącym hicie – 'Vinci 2' w reżyserii Juliusza Machulskiego. Szykujcie się na premierę – widzimy się w kinach od 25 lipca! - Lubię rzucać się na głęboką wodę! | Katarzyna Dąbrowska
Katarzyna Dąbrowska gości w naszym studio #anywhereTV w programie #burzawkinie, który prowadzi Kinga Burzyńska. Dziś porozmawiamy o początkach kariery Kasi, wrócimy do czasów szkolnych, ale także dowiemy się kilku ciekawych rzeczy odnośnie obecnie realizowanych projektów, w tym o spektaklu 'Historia miłosna (Une histoire d'amour)' w Teatr Współczesny w Warszawie. - Wróciłam na ekran po 10 latach! | Julia Pietrucha
O koncertach z płytą 'Neonova' i najnowszym serialu 'Langer' na SkyShowtime Polska porozmawiamy z Julią Pietruchą! Czy oprócz wymienionych projektów naszą gościni szykuje coś jeszcze? Widzimy się w programie #burzawkinie, który prowadzi Kinga Burzyńska. - Moim marzeniem jest dubbing w filmie Disneya! | Marcin Kowalczyk
Dziś w programie #burzawkinie gościem Kingi Burzyńskiej jest Marcin Kowalczyk – utalentowany aktor filmowy, teatralny i dubbingowy. Możecie kojarzyć go z takich produkcji jak 'Jesteś Bogiem', 'Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa' czy 'Idź przodem, bracie'. W trakcie rozmowy odkryjemy więcej o naszym gościu, porozmawiamy o jego aktualnych projektach oraz planach na nadchodzące miesiące. Czeka nas naprawdę fascynująca rozmowa! - Moje dzieci nie będą miały social mediów | Agnieszka Grochowska
Agnieszka Grochowska opowiada nam o filmie, który skradnie serca Waszych dzieci! Kinga Burzyńska zapyta naszą gościnię o najnowszy film „Dziadku, wiejemy!” w reżyserii Olgi Chajdas (prod. NEXT FILM). Koniecznie nas posłuchajcie, bo premiera już 9 maja! Mamy przeczucie, że film spodoba się nie tylko dzieciom, a także rodzicom. - Katarzyna Herman: W 1670 będzie kusił mnie szatan
Katarzyna Herman gości dzisiaj w studio #anywhereTV! Z naszą gościnią porozmawiamy na temat spektaklu 'Dwoje na Zakręcie', którego premiera już dzisiaj! W tym przedstawieniu zobaczycie Wasz ulubiony duet z serialu '1670', czyli Topa + Herman. Jak myślicie? Czy Kindze Burzyńskiej uda się dopytać Kasię o kolejny sezon tego kultowego serialu? - Nieleczone traumy niszczą życie, czyli o fabule „Porządny człowiek” | Agnieszka Żulewska
Kinga Burzyńska w rozmowie z aktorką Agnieszką Żulewską. Dziś porozmawiamy o produkcji „Wielka woda”, w której Agnieszka zachwyciła publiczność, a także o serialu platformy Max „Porządny człowiek”. Nie zabraknie także tematu TR Warszawa, w którym możecie spotkać naszą gościnię. - Pokazujemy ciemną stronę macierzyństwa | Marta Nieradkiewicz
Jak obiecaliśmy tak robimy! Oto kolejny odcinek programu #burzawkinie, w którym Kinga Burzyńska gości Martę Nieradkiewicz. Dziś porozmawiamy o wyjątkowej produkcji - „Przepiękne”. Film o kobietach, o ich wyzwaniach, marzeniach i problemach. - Filmy górskie przypominają por*o | Marcin Koszałka
Marcin Koszałka - reżyser filmu „Biała Odwaga” jest dzisiaj naszym gościem! Produkcja otrzymała 4 nagrody i 23 nominacje, w tym 15 z nich do Orłów. WOW. Dziś Kinga Burzyńska zapyta naszego gościa jak czuje się z faktem, że stworzył tak świetne dzieło i jak wyglądał jego proces twórczy - jak długo mu to zajęło i czy lubi swoją pracę? - Jan Paweł z „1670” jest tajnym agentem w 'Przesmyku'? | Bartłomiej Topa
Jest i on! Bartłomiej Topa jest na naszej kanapie i opowie nam o serialu „Przesmyk” platformy MAX. Nie zabraknie oczywiście tematu produkcji drugiego sezonu „1670”. Świetną energię, dużo uśmiechu i wiele informacji na temat realizowanych projektów możecie znaleźć w programie #burzawkinie. - W zeszłym roku chciałam zakończyć karierę | Ania Karwan
Dzień dobry w piątek! Na dobry początek weekendu serwujemy Wam odcinek programu #burzawkinie, w którym Kinga Burzyńska porozmawia z Anią Karwan. O czym? A o Festiwalu Piosenki Filmowej w Bydgoszczy. Porozmawiamy na świeżo emocjach, ponieważ wydarzenie odbyło się tydzień temu! - Mateusz przejmie Akademię Pana Kleksa?! | Sebastian Stankiewicz
Kończymy tydzień z hukiem! Kinga Burzyńska tym razem gości u nas Sebastian Stanki Stankiewicz. W rozmowie przyjrzymy się jego dotychczasowym projektom, planom na przyszłość, a także porozmawiamy o wyczekiwanej produkcji „Kleks i wynalazek Filipa Golarza”, której premiera zaplanowana jest na 2025 rok! - Staram się być koleżanką dla mojego synka | Masza Wągrocka
Prosto z serca Fabryki Norblina transmitujemy dla Was program #burzawkinie, który prowadzi Kinga Burzyńska. Tym razem naszą gościnią jest Masza Wągrocka, znana z hitowego serialu „Matki Pingwinów” dostępnego na Netflix. Dowiemy się jak przygotowywała się do roli w serialu. Czy w codzienności Maszy znajdziemy coś równie zaskakującego jak w fabule serialu? - Ćwiczyłam do roli z GROM-owcami | Paulina Gałązka
Na naszej platformie trwa właśnie wywiad z Pauliną Gałązką w programie #burzawkinie, prowadzonym przez Kingę Burzyńską! Aktorka opowiada o swojej roli Kaji w filmie 'Diabeł' (Monolith Films), który już dziś ma swoją premierę. Z pierwszej ręki poznajemy kulisy pracy na planie i dowiadujemy się, co czyni tę produkcję wyjątkową. - Aktorstwo to partnerstwo, a nie współzawodnictwo | Grzegorz Damięcki
Kinga Burzyńska w rozmowie z Grzegorzem Damięckim. Czekaliście na to spotkanie? Wspólnie poznamy teatralne DNA Grzegorza oraz dowiemy się, jak nasz gość odnajduje się w świecie social mediów i reflektorów. Nie zabraknie też rozmów o jego pasji, czyli płytach winylowych! - “Matki pingwinów” to autentyczna historia o dzieciach z niepełnosprawnościami
Już dzisiaj premiera serialu Netflix „Matki pingwinów”. A z nami są bohaterowie, którzy z checią przybliżą Wam treść tej produkcji - Magdalena Różczka i Tomek Tyndyk. Wspólnie porozmawiamy o materiale i historiach w nim przedstawionych. Czego doświadczają rodzice dzieci z niepełnosprwnościami? Bądźcie z nami. Widzimy się w programie, który prowadzi Kinga Burzyńska - #burzawkinie. - „Kulej” to film o niegrzecznym pięściarzu | Andrzej Chyra
Andrzej Chyra - aktor, z którym dzisiaj porozmawiamy o filmie „Kulej. Dwie strony medalu”. Ale nie tylko! Kinga Burzyńska, prowadząca program #burzawkinie dopyta naszego gościa o realizowane projekty i przyszłe plany. Gdzie jeszcze będziemy mogli go zobaczyć? - Ten film edukuje o transpłciowości | Małgorzata Szumowska i Michał Englert
Kinga Burzyńska zaprosiła do naszego studia Michała Englerta i Małgorzatę Szumowską - reżyserów filmu „Kobieta z…” Widzimy się w programie #burzawkinie. - #AnywhereTV - Tomasz Kot
- Chciałabym, żeby nie było widać, że gram | Katarzyna Warnke
Jest i ona! Kinga Burzyńska jest z nami podczas drugiego dnia Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Jej gościnią jest Kasia Warnke. Porozmawiamy na temat produkcji, w której aktorka wzięła udział - „Rzeczy niezbędne”. - Jak stałem się Jerzym Kulejem? | Tomasz Włosok
Kinga Burzyńska jest razem z nami w Gdyni! Witamy się z Wami w programie #burzawkinie, a z nami jest genialny Tomek Włosok, z którym porozmawiamy na temat filmu „Kulej. Dwie strony medalu”. Bądźcie z nami. - Moja droga aktorska się zmieniła, bo jestem już inną osobą | Małgorzata Foremniak
- Aktorzy nie muszą już pić, aby zagrać rolę | Andrzej Konopka
Jestem aktorką i chcę się zmieniać | Anna Szymańczyk
- Aby robić sztukę trzeba mieć twardy tyłek | Maria Peszek i Jan Peszek
Zrobiłem sobie trwałą i zapuściłem wąsa | Michał Czernecki
- Mam bardzo ładne nozdrza | Joanna Kołaczkowska
- Byłam w łóżku z wieloma aktorami | Izabela Kuna
- Będąc reżyserem nauczyłem się komunikacji | Artur Żmijewski
- Najsłynniejszy pomocnik kowala i reżyser o 2. sezonie '1670' | Kordian Kądziela i Kirył Pietruczuk
Ksiądz Jakub z „1670” rozgrzesza na wizji i opowiada o kulisach | Michał Sikorski
- Najsłynniejszy pomocnik kowala i reżyser o 2. sezonie '1670' | Kordian Kądziela i Kirył Pietruczuk
- Teatr mnie absorbuje | Rafał Maćkowiak
- Bartłomiej Topa odbiera telefon na wizji!
- Dostaję skrzydeł | Magdalena Różczka
- Moja taktyka zawodowa | Leszek Lichota
- Nie krępuję swojej głowy | Zbigniew Zamachowski
- Bitner kocha być Polakiem | Tomasz Schuchardt
- Poszukiwałam czegoś więcej | Agnieszka Dygant
- Grałam smutne i wesołe wariatki | Katarzyna Warnke
- To była szkoła życia | Mateusz Janicki
- Ten zawód to terapia | Magda Popławska
- Radość jest terapią | Andrzej Grabowski
- To zabiera mnie z tego świata | Krzysztof Czeczot
- Miałam być skrzypaczką | Marieta Żukowska
- Jestem przekaźnikiem | Aleksandra Popławska
- Jestem pracoholiczką | Gabriela Muskała
- Jak wchodzić w rolę? | Agnieszka Grochowska
- Katarzyna Bujakiewicz i Michał Czernecki | #burzawkinie
- Instrukcja obsługi kobiety | ,,Pokolenie Ikea” Bartosz Gelner
- Jakie wyzwania stawia przed nami aktorstwo? | Kinga Preis | #burzawkinie
- Czy Cezary Pazura był piątkowym uczniem? | #burzawkinie
- Kruk. Jak tu ciemno | Co tym razem zaskoczy fanów serialu?
- Kruk. Jak tu ciemno | Co tym razem zaskoczy fanów serialu?
Agata Kulesza o serialu Skazana i roli Alicji Mazur | #burzawkinie
- Ola Adamska | Jaka naprawdę jest Pati z serialu ,,Skazana”?
- Piotr Adamczyk | Magia Świąt i kolejna odsłona filmu “Listy do M.”
- #burzawkinie | Kinga Burzyńska i Adam Woronowicz – Co spotka nas w kolejnej odsłonie The Office PL?
- #burzawkinie – Kinga Burzyńska i Agnieszka Smoczyńska
- #burzawkinie – Maciej Stuhr i Kinga Burzyńska!
- #burzawkinie – Tomasz Kot i Kinga Burzyńska
#burzawkinie – Maria Dębska i Kinga Burzyńska
- #Burzawkinie – Maja Ostaszewska i Kinga Burzyńska
- #burzawkinie – Kinga Burzyńska w rozmowie z Magdaleną Cielecką
- #burzawkinie Kinga Burzyńska i Magdalena Boczarska
Kinga Burzyńska: Katarzyna Dąbrowska – wspaniała aktorka teatralna, filmowa, serialowa, dubbingowa, a do tego śpiewająca. Choć właściwie powinnam powiedzieć śpiewająca na pierwszym miejscu, bo kiedy myślę o tobie, pierwsze co przychodzi mi do głowy, to muzyka. I ten twój wspaniały, aksamitny głos.
Katarzyna Dąbrowska: Oj, nieprawda. Wiesz, ile osób zaczepia mnie po koncertach i mówi: „Nie wiedzieliśmy, że pani w ogóle śpiewa!.
A już, że tak śpiewa – to w ogóle, w życiu!” To są bardzo miłe rzeczy, ale rzeczywiście nie funkcjonuje to tak, żebym była z tego mocno rozpoznawalna.


Żyjesz w dwóch światach – aktorskim
i muzycznym. To zupełnie różne publiczności, oglądają cię inne osoby. Czy zdarzają się sytuacje, że ktoś mówi: „Znamy panią z Na dobre i na złe”, a ktoś inny: „Znamy panią ze śpiewania”?
Tak, absolutnie tak jest. Ostatnio zdarzyło się, że ktoś z muzycznego świata usłyszał mnie na koncercie, a potem przyszedł do teatru.
I odwrotnie – osoby, które znają mnie z seriali, przychodzą na koncert trochę z ciekawości: „Jakaś aktorka przyjechała, ma jakiś koncert, zobaczmy”. I są zaskoczeni, bo to nie jest typowa „piosenka aktorska”.
Na której scenie, jeszcze jako dziecko, stanęłaś pierwsza – aktorskiej czy muzycznej?
Muzycznej. Dla mnie wszystko zaczęło się od śpiewania.
Zaczęło się od Lubina, czy jeszcze wcześniej?
Wcześniej, ale od Lubina był przełom. Od piosenki francuskiej, od Wojciecha Młynarskiego, który wtedy mnie nagrodził i – można powiedzieć – namaścił. Był przewodniczącym jury i chyba właśnie dzięki niemu przyznano mi nagrodę. Poprosili mnie o trzeci utwór, co było rzadkością. Zaśpiewałam Amsterdam Brela, a dla 16-letniej dziewczyny to nie był oczywisty wybór. Musiałam to jakoś dźwignąć, bo dostałam Grand Prix. Potem, gdzieś za kulisami, już po rozdaniu nagród Wojciech Młynarski zapytał: „A ty już jesteś
w szkole teatralnej, tak?”. Odpowiedziałam: „Nie, jeszcze nie, ja ma dopiero 16 lat”.
Czy to znaczy, że zawsze byłaś nad wyraz poważna?
Może to kwestia mojego niskiego głosu, który zawsze taki był, z chrypą i „piachem”. To pewnie nadawało mi trochę więcej osadzenia. Zresztą musiałabyś zapytać ludzi, którzy pamiętają mnie z tego okresu – ja się tak nie umiem określić.
A byłaś raczej typem szefa bandy, co biega po drzewach, czy dziewczynką w sukience, która śpiewa?


Po drzewach! Byłam łobuzem, zdarzało mi się uciekać z domu – rodzice mówili: „Nie masz klucza, nie wychodź, nie wolno otwierać drzwi”. No to wyskakiwałam przez okno i szłam bawić się na podwórku. Byli w szoku, że mnie nie ma w domu, a ja grałam gdzieś w zbijaka. Byłam bardzo energetycznym dzieckiem. To były jeszcze czasy takiego arkadyjskiego dzieciństwa, przynajmniej z mojej perspektywy. Nie to co dzisiaj – wydaje mi się, że obecnie dzieci są dużo bardziej ograniczane, przynajmniej te w dużych miastach. Mają znacznie mniej okazji, żeby się wyszaleć. My, na naszym osiedlu, które dopiero się budowało, zaliczaliśmy wszystkie możliwe place budowy. Bawiliśmy się w różne dziwne rzeczy.
Nieartystyczne (śmiech).
Artystyczne też. Pamiętam, że organizowaliśmy zimową olimpiadę – sąsiad wylewał nam lodowisko, ścigaliśmy się na sankach, wymyślaliśmy różne konkurencje. Robiliśmy własne „Mini Playback Show” na osiedlu. Potem już w szkole zaczęłam się udzielać
w konkursach recytatorskich, czyli coraz bardziej oczywista ścieżka dla kogoś, kto później trafia do szkoły teatralnej.
Ale przecież wygranie festiwalu piosenki francuskiej w Lubinie to jeszcze nie jest gwarancja dostania się do szkoły teatralnej. Miałaś plan B? Czy od razu wiedziałaś, że to twój jedyny wybór?
Długo się zastanawiałam – szkoła teatralna czy muzyczna? Ostatecznie wybrałam teatralną, bo dawała mi możliwość połączenia obu światów. Była też zapatrzona w ludzi, którzy też je łączyli, jak choćby Kasia Groniec. A w drugą stronę? Nie znałam przypadku, żeby wokalistka grała wieczorem w Szekspirze. Uznałam więc, że ta droga będzie dla mnie bardziej satysfakcjonująca. Gdy postawiłam na szkołę teatralna, to już nie było planu B. Ewentualnie taki, że jeśli się nie dostanę, pojadę do Francji, popracuję rok, wrócę i przygotuję się znowu do egzaminów wstępnych. Podpytałam starszych kolegów, których poznałam na Festiwalu
w Lubinie – studentów i absolwentów szkoły teatralnej w Warszawie – mówili, że nie jest łatwo, niektórzy zdawali nawet trzy razy. Ale mnie udało się za pierwszym razem.


Są aktorzy, którzy mówią – tak jak Gosia Kożuchowska: „Jeśli nie dostanę się za pierwszym razem, to znaczy, że to nie jest moja droga”. I są też tacy, którzy próbują do skutku.
Ja czułam, że to moja droga, chociaż wzbudziłam chyba pewnego rodzaju poruszenie wśród moich nauczycieli mówiąc, że jeśli nie szkoła teatralna, to pojadę do Francji pracować, chociażby na zmywaku. Byłam dobrą uczennicą, skończyłam liceum z wyróżnieniem, jako jedna z siedmiu wyróżnionych osób w całej szkole. Chodziłam do klasy mat-fiz z rozszerzonym francuskim. Moja matematyczka powiedziała na koniec: „Kaśka, masz między czwórką a piątką. Gdybym podejrzewała, że pójdziesz na Politechnikę, nie dostałabyś tej piątki. Ale masz, dziecko”. Wieku moich kolegów trafiło na politechnikę i jakieś ścisłe kierunki, a ja – humanistka – wybrałam stronę artystyczną. Zawsze był jednak we mnie pewien rodzaj szacunku do analitycznego myślenia, które w aktorstwie się przydaje.
No właśnie – wspomniałaś o Szekspirze
i teatrze… Wydaje mi się, że analiza tekstu – zwłaszcza przy klasycznym repertuarze – jest jednak bardzo ważna i wtedy to racjonalne myślenie się przydaje.
Zgadzam się, choć czasem mam wrażenie, że mi to przeszkadza. W ostatnich latach uczę się puszczać cugle, nie łapać się tej logiki za mocno. Czasem trzeba puścić wodze fantazji i pozwolić sobie na nielogiczność. To też oczywiście zależy od projektu. Gdy nieprzewidywalność twojego bohatera jest potrzebna, to pewien poziom logiki może to blokować. Często mówię wtedy do siebie: „Kaśka, nie analizuj!”, albo proszę reżysera, żeby mnie pilnował.
Jaka samoświadomość!
Przekroczyłam Rubikon czterdziestki, więc trochę już jej mam (śmiech).
Wróćmy jeszcze do francuskiego. Trafiłaś do klasy z rozszerzonym francuskim przez przypadek?
Tak, zupełny przypadek. Bardzo chciałam iść do klasy humanistycznej, ale taka nie powstała – odszedł nauczyciel łaciny. Trafiłam więc do mat-fizu. Tam okazało się, że będziemy mieć sześć godzin francuskiego tygodniowo. Nigdy wcześniej nie uczyłam się tego języka – znałam tylko bonjour. Ale nasza nauczycielka była bardzo młoda i ambitna, od początku rozmawiała z nami głównie po francusku. Później zaproponowała nam udział w konkursie piosenki francuskiej, na który z ułańską fantazją się zgłosiłam.
A została ci znajomość francuskiego?


Tak, cały czas się go douczam.
Przydał ci się kiedyś w pracy?
Na planie filmu Anne Fontaine, Niewinne, gdzie pracowałam z francuską ekipą – byłam tam jedną z najlepiej mówiących po francusku aktorek, chociaż ostatecznie grałam po polsku. Anne Fontaine w zasadzie dopisała mi tę rolę, bo spodobałam się jej na castingu. Byłam czasami nicią porozumienia, bo cały plan był bardzo francuski, sporo osób z ekipy mówiło tylko w tym języku. Do dziś staram się mieć kontakt z językiem, coś poczytać lub posłuchać po francusku. Lubię też wracać do Francji, jeżdzę tam do znajomych, lub tak po prostu, na przykład zobaczyć fajną wystawę.

A nie myślałaś kiedyś, żeby zrobić recital wyłącznie po francusku?
Moje pierwsze koncerty to był właśnie repertuar francuski. Ale później zostawiłam to już za sobą, bo chciałam robić inne rzeczy.
Teraz koncertujesz z piosenkami Danuty Rinn?
Tak, to projekt trochę teatralno-muzyczny, trochę stand-up’owy. Scenariusz napisała Magda Smalara, którą zaprosiłam do współpracy, bo sama nie wiedziałam, jak się za to zabrać. Nie chodziło mi o opowieść o Danucie Rinn, ale
o to, by poprzez te piosenki mówić o nas tu
i teraz – o miłości, związkach, randkowaniu. Myślę, że wyszło bardzo świeżo i zabawnie.
Ale to nie jest twój jedyny projekt.
Mam też projekty bardziej koncertowe – Feeling Good, który zaczął się w teatrze, od spektaklu Gdybym cię nie poznał w reżyserii Jarka Tumidajskiego. W opisie tej sztuki znalazła się adnotacja, że jest tam zadanie dla aktorki, sprawnej wokalnie. I rzeczywiście moja postać parę razy w trakcie tej historii śpiewa, bo w tekst sztuki są wplecione jazzowe standardy. Ludzie zaczęli przychodzić na ten spektakl po kilka razy, pytali, gdzie można posłuchać tych piosenek poza teatrem. I tak pojawił się pomysł, by wydać te utwory. A jak już pojawiły się na serwisach streamingowych, to zaczęły się pytania o cały koncert. Gdyby nie to, pewnie nigdy bym się za to nie wzięła, bo nie ukrywajmy, to trochę kontrowersyjna rzecz – ja, jako aktorka, bez muzycznego, jazzowego wykształcenia, biorę się za standardy jazzowe. Wiele osób mogłoby mi powiedzieć: „Dziewczyno, co ty robisz?”.



Przejmujesz się tym, co ludzie pomyślą, powiedzą?
Zdarza mi się. Walczę z tym, coraz skuteczniej – jestem już na tyle dojrzała, że wiem, że nie powinnam się tym przejmować. Było jednak we mnie coś takiego. Kiedy menadżerka namawiała mnie na ten koncert, myślałam: „Gdzie ja, aktorka, do standardów jazzowych? Co ludzie powiedzą?”. Ale okazało się, że nikt mnie nie skrytykował – wręcz przeciwnie, na razie spotykam się z samymi pozytywnymi opiniami.
W spektaklu Historia miłosna grasz pod okiem nowego dyrektora Teatru Współczesnego, Wojciecha Malajkata. Miałaś wcześniej wiele razy sytuację, w której reżyserował cię kolega-aktor?
Tak miałam wcześniej kilka takich doświadczeń, pracowałam z Marcinem Hycnarem (naszym drugim dyrektorem – śmiech) i z Agnieszką Glińską – oboje są reżyserami, którzy wcześniej skończyli wydział aktorski. Uważam, że to bardzo wygodna sytuacja – reżyserzy
z backgroundem aktorskim szybciej łapią z aktorami nić porozumienia, wiedzą, jak mówić tym samym językiem. Natomiast każdy z naszych dyrektorów ma zupełnie inny styl pracy – Marcin jest bardzo skrupulatny i precyzyjny, a Wojtek daje nam trochę więcej luzu i przestrzeni na improwizację.

Wspomniałaś o improwizacji – pozwalasz sobie na szaleństwo, czy raczej jesteś poukładana?
Żywioł! Szaleństwo i improwizacja pociągają mnie w tym zawodzie najbardziej. Uwielbiam ten moment, kiedy „wskakuję do wody” i płynę, nie kalkulując, dokąd dopłynę. Najwięcej satysfakcji daje mi właśnie oderwanie od logiki – lubię wychodzić poza schemat i odkrywać rzeczy, których wcześniej nie wiedziałam ani o sobie, ani o postaci. Improwizacja
i spontaniczność to dla mnie najcudowniejsze aspekty tego zawodu.
A jesteś głodna filmu? Brakuje ci pracy na planie?
Bardzo! Od trzech lat nie stanęłam na planie – ani filmowym, ani serialowym. Ostatnio widziałyśmy się w Dzień Dobry TVN po Behawioryście, później zagrałam jeszcze
w Wotum nieufności. Niestety, projekt nie został kontynuowany, podobnie jak Behawiorysta, czego bardzo żałuję. Od tamtej pory chodzę na castingi, dostaję pozytywne opinie, ale jakoś nie mogę „wskoczyć” na tego konika. Bardzo za tym tęsknię, bo praca w filmie to zupełnie coś innego niż teatr, to dwa zupełnie różne światy. Są aktorzy, którzy odnajdują się tylko w jednym z nich. Ja mam wrażenie, że dobrze czuję się i w filmie, i w teatrze. Często przenoszę doświadczenia z jednego miejsca do drugiego. W filmie musisz być gotowa zagrać emocje natychmiast, bez wielomiesięcznych prób. Kamera stawia cię do pionu, więc zostaje tylko „ratuj się kto może” – i ja to kocham.
Wydaje mi się, że reżyserzy i producenci często myślą schematami. Widzą: „Katarzyna Dąbrowska – aktorka śpiewająca, teatralna”, zapraszają na casting, wypadasz świetnie, ale… wybierają kogoś innego. Nie krytykuje nikogo, ale myślę, za takie postrzeganie schematami płaci się jakąś cenę.
Na pewno trochę tak jest. Sama mam czasem poczucie, że trudno mi się wpasować w jakiś schemat, nawet na poziomie mojej zewnętrzności. To też nie jest oczywiste, w którą szufladę się mieszczę.
Moim zdaniem pięknie jest być między szufladami (śmiech). Z jednej strony „anielski wygląd”, z drugiej – „diabelski głos”. A miałaś kiedyś okazję zagrać naprawdę złą postać?


Miałam! Na przykład postać Graby z Czasu Honoru. Grałam strażniczkę na Pawiaku – bardzo zazdrosną kobietę, która znęca się nad bohaterką graną przez Magdę Różczkę. To był taki poziom zła, który trudno było z siebie zrzucić po powrocie do domu. Potrzebowałam sporo czasu, żeby opadły emocje, które musiałam w sobie odnaleźć. Ale na tym przecież polega ten zawód – musimy sięgać zarówno po to, co w nas dobre, jak i po to, co złe.
To ciekawe, bo Agnieszka Żulewska mówiła ostatnio, że teraz, gdy jest mamą, nie chciałaby grać skrajnie złych postaci – bo to
w niej rezonuje, zostaje. Ty też to czujesz?
Gram teraz w teatrze postać, która nie jest krystaliczna i ma w sobie sporo ciemnych cech – to rola w Handlarzach gumek w Teatrze 6. piętro, w reżyserii Adama Sajnuka. Wspaniała sztuka Levina i ogromne pole do eksploracji ludzkich słabości i przywar. Razem z Borysem Szycem i Grzesiem Małeckim rzuciliśmy się z rozkoszą w to, by pokazać małość naszych bohaterów, ich negatywne cechy. Chodziło nam o prawdę – oczywiście pokazujemy, skąd to się bierze, czego się boją, ale nie bronimy tych postaci, jedziemy po bandzie. Mam w sobie ciekawość i gotowość do grania takich ról, choć doskonale rozumiem Agnieszkę. To kwestia wewnętrznej dyspozycji, której być może ona – jako młoda mama – na tym etapie życia po prostu nie ma. Na pewno trudno wrócić do domu, do niewinnego stworzenia, z takim „rozwibrowaniem” na to co w człowieku złe.
A jak wracasz po spektaklu do domu, to jaka jesteś? Odpoczywasz? Jesteś poukładana?
To jest totalna dwoistość mojej natury.
Z jednej strony jestem permanentnym chaosem – potrafię zapomnieć o ważnym terminie, nie ogarniam wielu spraw. Dlatego bardzo się cieszę, że mam agentki, które pomagają mi nad tym wszystkim zapanować. Z drugiej strony, zwłaszcza przed premierą, pojawia się we mnie potrzeba uporządkowania przestrzeni – po próbach rzucam się w wir sprzątania, bo to porządkuje też moją głowę, pozwala mi przepracować różne rzeczy. Przyznaję jednak, że przy pracy nad Historią miłosną nawet na Mazurach, gdzie jeździmy na Święta, trudno mi się było zatrzymać i wyciszyć. Dopiero po premierze daję sobie czas, żeby nic nie robić – poczytać książkę, poleżeć na kanapie, przez pół godziny zastanawiać się, na co mam ochotę.”
fot. Dominika Scheibinger























