Znani na Podkarpaciu – o historiach wielkich osobistości

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Tomasz_Okoniewski_Odrzykoń

 

Podkarpacie słynie z pięknych widoków, tajemniczych miejsc oraz urokliwych wsi, miasteczek i miast. Na przestrzeni wielu lat, urokom tych terenów nie oparli się ludzie, którzy swoimi dokonaniami zapisali się na kartach historii. Niezależnie od tego, czy na podkarpackich terenach się urodzili, wyjechali, czy spędzili tam całe życie – miejsca z nimi związane przesiąkły ich historiami i dokonaniami.


Reklama

Ignacy Krasicki pochodził z Dubiecka, a Julian Przyboś z Gwoźnicy Górnej. Maria Konopnicka swoje ostatnie lata spędziła w zabytkowym dworku w Żarnowcu, natomiast Ignacy Łukasiewicz, ojciec polskiego przemysłu naftowego, dzięki swojej działalności społecznej, rozbudował tereny wokół Krosna. Takich postaci i ich historii, niekiedy przełomowych dla polskich dziejów oraz kultury, jest wiele więcej. Niektóre z nich odbiły się szerszym echem, o innych już zapomniano, a o niektórych warto przypomnieć – między innymi o zamku, który został bohaterem najsłynniejszej polskiej komedii, historii domu pięciu pokoleń słynnej rodziny i miejscowości, którą rozsławił na całym świecie…teatralny spektakl.

 

Aleksander Fredro i wielki spór o Zamek Kamieniec

 

Zanim starli się Cześnik i Rejent, skłóceni byli ze sobą Firlej i Skotnicki. W 1828 roku Aleksander Fredro poślubił Zofię Jabłonowską, której częścią posagu była połowa Zamku Kamieniec w Korczynie-Odrzykoniu. Fredro, przeglądając stare dokumenty, natrafił tam na akta procesowe poprzednich właścicieli z pierwszej połowy XVII wieku. Pomiędzy Piotrem Firlejem a Janem Skotnickim toczył się spór o prawo korzystania ze studni oraz wycięcie drzew. W ramach zemsty za uprzykrzanie życia, Skotnicki przebudował dach swojej części zamku w taki sposób, że deszczówka odprowadzana była…prosto na dziedziniec Firlejów. Spór ten trwał jeszcze długo potem, a kłótnie pomiędzy właścicielami Aleksander Fredro wykorzystał w „Zemście”. Pierwowzorem Cześnika był właśnie Firlej, a Rejenta Skotnicki. Prawie 30-letni spór, tak jak w przypadku komedii Fredry, zakończyło małżeństwo. W 1630 roku Mikołaj Firlej, w „Zemście” Wacław, poślubił kasztelankę Zofię Skotnicką, pierwowzór Klary Raptusiewiczówny. Słynny zamek na przestrzeni lat nie przetrwał najazdów Szwedów i popadł w ruinę. Obecnie, modernizowany, jest dostępny dla turystów.

 

Tomasz Mielnik

 

Zdzisław Beksiński i dom, którego już nie ma

 

Mateusz Beksiński, uczestnik powstania listopadowego, w latach 40. XIX wieku przybył w okolice Sanoka z chęcią osiedlenia się. Wraz z przyjacielem, Walentym Lipińskim, kupili ziemię i założyli warsztat kotlarski, a niedaleko Potoku Płowieckiego wybudowali dom, który ze względu na swoje położenie uzyskał nazwę „dom nad potokiem”. Zakład kotlarski Beksińskiego i Lipińskiego prosperował świetnie, a dwaj przedsiębiorcy ożenili się z siostrami Machalskimi, z którymi założyli rodziny. W lewym skrzydle zamieszkali Lipińscy, w prawym Beksińscy. W domu nad potokiem mieszkało 5 pokoleń Beksińskich, w tym najsłynniejszy z rodu, malarz Zdzisław Beksiński. Po skończeniu studiów na Politechnice Krakowskiej mieszkał krótko w Krakowie i Rzeszowie, by po kilku latach powrócić z żoną Zofią do Sanoka, gdzie urodził się ich syn Tomasz. Beksiński pracował wówczas w Sanockiej Fabryce Autobusów „Autosan”, której prekursorem była kotlarska działalność jego pradziadka Mateusza. To właśnie tam zaczął malować (wcześniej zajmował się fotografią i rzeźbą), tworząc obrazy wizjonerskie i fantastyczne, inspirowane wschodnim mistycyzmem. W Sanoku razem z rodziną mieszkali do lat 70., kiedy to pojawiły się plany rozbiórki budynku, którego stan, pomimo wielu remontów, wciąż ulegał pogorszeniu. Beksińscy przeprowadzili się do Warszawy, a budynek finalnie rozebrano w 1979 roku. Na miejscu dawnego domu powstał skwer Zieleniec Beksińskiego. W 2005 roku, po zamordowaniu Zdzisława Beksińskiego przez Roberta K., zasadzono w tym miejscu dąb.

 

Wielopole, Wielopole

 

Tadeusz Kantor przyszedł na świat w Wielopolu Skrzyńskim w 1915 roku, by już 6 lat później,  w 1921 roku przenieść się z mamą oraz siostrą do Tarnowa. Później na stałe związał się z Krakowem, gdzie studiował malarstwo oraz malarstwo dekoracyjne i teatralne. W czasie II wojny światowej, razem z kolegami ze studiów stworzył w podziemiu Teatr Niezależny. Miłość do teatru zaowocowała powstaniem w 1955 roku teatru awangardowego Cricot 2, który Kantor współtworzył z Marią Jaremą i artystycznym środowiskiem Grupy Krakowskiej. Artysta, razem z zespołem Cricot 2, w 1980 roku wystawił we Florencji sztukę, którą na przestrzeni 9 lat zagrano w ponad 200 miastach na całym świecie. Wielopole, Wielopole Tadeusza Kantora stało się spektaklem, który został uznany jednym z przełomowych dla współczesnego teatru i jednym z kilku przedstawień w ramach nurtu „teatr śmierci”, podejmującego tematy śmierci, pamięci i przemijania. Rodzinna miejscowość i związane z nią, zanikające już wspomnienia, stały się punktem wyjścia do rozważań 65-letniego już wówczas Kantora, nad jego rodziną i historią rodzinnego miasteczka, których dzieje w spektaklu połączone są ze sobą nierozerwalną nicią. Kantor odebrał w 1982 roku za Wielopole, Wielopole prestiżową nagrodę OBIE, przyznawaną dla najlepszych artystów off i off-off Broadwayu. Ten piękny hołd złożony Wielopolu Skrzyńskiemu przyczynił się do rozsławienia malutkiej, podkarpackiej miejscowości na całym świecie. Najważniejszy pokaz nagradzanej sztuki miał jednak miejsce w grudniu 1983 roku – teatr Cicot 2 zagrał wówczas Wielopole, Wielopole… w samym Wielopolu, w kościele parafialnym. Mieszkańcy „bohater spektaklu” odwdzięczyli się”autorowi tworząc Kantorówkę, Ośrodek Dokumentacji i Historii Regionu oraz Muzeum Tadeusza Kantora.

Podkarpacie było i jest i zapewne będzie świadkiem wielu podobnych historii, które wpłynęły znaczącą na polską kulturę, ale i społeczeństwo. Niezależnie od tego, czy związane są z miejscem będącym już ruiną, spektaklem wystawionym w kościele parafialnym prawie 30 lat temu czy niewielkim zielonym skwerkiem – warto o nich pamiętać.

 

Reklama

LUBIĘ SPĘDZAĆ CZAS W SWOJEJ GŁOWIE | Marianna Zydek i Alicja Pruszyńska

Alicja Pruszyńska rozmawia z Marianną Zydek – aktorką filmową i teatralną. Marianna odwiedziła studio #anywhereTV, gdzie w szczerej rozmowie z naszą redaktorką opowiedziała o kulisach zawodu, swoich początkach oraz drodze rozwoju w branży. Czy istnieje recepta na sukces? Jak podejmować trafne decyzje i wybierać wartościowe projekty? O tym wszystkim usłyszycie w naszej rozmowie.

ADHD u Kobiet. Dlaczego tak późno je rozpoznajemy? – Magdalena Daniłoś | Mentalne Espresso

Magdalena Daniłoś jest przedsiębiorczynią i mentorką, która pracuje głównie z kobietami nad rozwojem, sprawczością i odzyskiwaniem energii. W tej rozmowie opowiada o ADHD u kobiet, o późnych diagnozach, o życiu w skrajnościach i o tym, dlaczego można jednocześnie świetnie radzić sobie zawodowo, a kompletnie nie mieć siły na najprostsze codzienne rzeczy. Pojawia się też temat lęku, odwagi i działania mimo strachu, a także bardzo ważna myśl, że rozwój nie dzieje się od samego rozumienia siebie, tylko od małych kroków, które naprawdę zaczynamy wdrażać.