
Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że praca zdalna na dobre zastąpi tradycyjne biura. Firmy nauczyły się zarządzać zespołami online, a pracownicy docenili większą swobodę organizacji dnia. Z czasem okazało się jednak, że nie wszystkie aspekty współpracy da się przenieść na ekran komputera.
Dziś coraz więcej organizacji wraca do biur, choć często na nowych zasadach. Nie dlatego, że przestają ufać pracownikom czy odchodzą od elastyczności. Powód jest znacznie prostszy – biuro zaczyna pełnić zupełnie inną funkcję niż przed pandemią. Nie jest już miejscem, do którego przychodzi się tylko po to, by wykonywać obowiązki. Staje się przestrzenią spotkań, wymiany wiedzy i budowania relacji.
To szczególnie ważne w przypadku nowych pracowników. Nawet najlepiej przygotowany onboarding online nie zastąpi codziennych interakcji, obserwacji sposobu działania zespołu czy spontanicznych rozmów, podczas których poznaje się kulturę organizacyjną firmy. Podobnie wygląda kwestia współpracy projektowej – wiele pomysłów rodzi się nie podczas zaplanowanych spotkań, ale w trakcie krótkich rozmów między zadaniami.

Jak zauważa Zuzanna Gierkowska, Office Manager Puzzle Office, współcześni pracownicy coraz częściej oczekują równowagi między pracą indywidualną a kontaktem z innymi ludźmi. Liczy się możliwość skupienia, ale także dostęp do przestrzeni, które sprzyjają rozmowom i budowaniu relacji.
To właśnie dlatego zmienia się sposób projektowania biur. W Puzzle Office obok prywatnych gabinetów znajdują się strefy spotkań, trzy wspólne kuchnie, miejsca do pracy w ciszy, pokoje do wideokonferencji oraz przestrzenie relaksu. Biuro nie jest tu zbiorem stanowisk pracy, ale środowiskiem wspierającym różne style działania i potrzeby zespołów.
Znaczenie ma również lokalizacja. Funkcjonując w Fabryce Norblina, Puzzle Office jest częścią miejsca, które łączy biznes, gastronomię, kulturę i codzienne życie miasta. Dzięki temu biuro staje się naturalnym punktem spotkań, a nie obowiązkowym przystankiem między domem a końcem dnia pracy.
Powrót do biur nie oznacza więc powrotu do dawnych schematów. To raczej próba znalezienia tego, czego nie da się w pełni odtworzyć online – relacji, współpracy i poczucia, że jest się częścią czegoś większego niż ekran własnego laptopa.
Fot. Michał Orliński


















