ŚWIADOMI (RÓWNO)WAGI DUCHOWEJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

W jednym ze swoich popularnonaukowych artykułów przybliżyłam definicję homeostazy, zakładającej zachowanie równowagi wewnętrznej środowiska organizmu ludzkiego w stosunku do warunków zewnętrznych. Chodziło o regulację parametrów biologicznych poprzez znaną każdemu temperaturę ciała, alarmującą odchylenia od norm choćby tzw. gorączką. Zanim pomyślisz, że to jakieś blabla-nudy poczekaj. Moje podejrzenia dotyczące rozumienia przez większość równowagi wewnętrznej, kierują myśli w stronę dużo bardziej przyziemnego wyjaśnienia homeostazy.

Zachowanie równowagi wewnętrznej środowiska organizmu ludzkiego w stosunku do warunków zewnętrznych”


Reklama

Powtarzam to zdanie, wyobrażając sobie sytuację konfliktową, w której jedna z osób próbuje nie wybuchnąć, będąc prowokowaną zachowaniem drugiej.

Obstawiam, że w tym miejscu dostrzegasz przestrzeń w życiu codziennym do prób okiełznania bardziej swoich nerwów niż temperatury ciała. Do pragnienia lub chęci wypracowania w sobie siły spokoju. Ileż to mamy okazji każdego dnia przekonać się o posiadaniu tej wyjątkowej kompetencji lub jej braku. Dlatego uważam, że nisza, poszukujących tzw. wyciszenia z czasem rozrośnie się do ogółu.

Wszystko za sprawą świadomości i samoświadomości.

Nawet jeśli ktoś jeszcze tkwi w swojej tzw. strefie komfortu i nie planuje jej opuścić, to w gronie znajomych znajdzie się przynajmniej jedna (samo)świadoma osoba, występująca w roli “wybawcy”. Nazwałam tą osobę wybawcą przez dualizm określenia strefa komfortu. Mam nadzieję, że nie tylko ja dostrzegam dwoistość tego terminu.

Kiedy rzeczona strefa komfortu krzywdzi i ogranicza?

Wtedy, gdy pielęgnujesz w sobie wewnętrzny konflikt. Kiedy zaburzona jest któraś (lub któreś) z najważniejszych życiowych płaszczyzn. Stephen Covey klasyfikuje cztery aspekty ludzkiej natury: ciało, umysł, serce i duch. Wyznaje przy tym odpowiednio zasady, zapewniające dobre życie:

– prowadzenie stylu życia, zapobiegającego chorobom i problemom;

– nie kończącej się nauki i rozwoju intelektualnego;

– uważności, szacunku, empatii i służby innym jako źródło prawdziwego spełnienia i radości;

– potrzebę sensu życia i pozytywnych wibracji upatrywane w prawach boskich.

 

Konfrontuje je z kulturowym przyzwoleniem na odpowiednio:

  • niezdrowy styl życia, prowadzący do chorób i problemów zdrowotnych;
  • uzależnienie od mediów i rozrywki;
  • wykorzystywanie innych osób dla osobistych, egoistycznych pożytków;
  • uleganie cynizmowi i sekularyzacji, czyli zeświecczenie.

 

Ode mnie taka drobna uwaga w kwestii dbałości o duchowość (psyche). Pamiętajmy, że istnieją poza religią katolicką jeszcze inne systemy wartości, nadające życiu wymiar metafizyczny. W ostatnim czasie mam wrażenie, że jak się cokolwiek wspomni o “boskich prawach” to natychmiast jednokierunkowa klasyfikacja.

Biorąc pod uwagę powyższą konfrontację i idące za tym, ogólnie ujmując, niezdrowe nałogi z jednoczesną niechęcią do zdrowego trybu życia, rozwoju intelektualnego czy duchowego w kontekście chęci pozostania w swojej strefie komfortu – pytam CO TO ZA KOMFORT, Z KTÓREGO POWSTAJĄ WEWNĘTRZNE I ZEWNĘTRZNE KONFLIKTY?

W tych kategoriach postrzegam ją raczej jak bagienko, które ktoś wierzy, że może przepłynąć wpław, a wiadomo, że nie może. Choć bagienko to już chyba najwyższy poziom ugrzęźnięcia w swoich blokujących przed rozwojem ograniczeniach… Zanim to – najpierw jest kryjówka, traktowana jako rzekomo przytulna enklawa. Rzekomo, bo przecież już sama definicja tłumaczy, że kryjówka służy do schronienia. Przed czym? Przed trudem, bólem, wymogiem, wysiłkiem, etc. Czyli prawdopodobnie przed miłością, sukcesem, szczęściem…

Odpowiedź jest refleksją, stanowiącą owoc dotychczas zebranych danych z projektu “100 dni z Pebelle” (mojego autorskiego projektu rozwojowego). Więc to niezupełnie moja tylko perspektywa. Dane pochodzą od ludzi, wychodzących (śmiało lub opornie) ze swojej strefy komfortu.

Rozwój samoświadomości to nie lada tyrka. Przypomina mi trud związany z treningami fizycznymi. Do tych ostatnich wielu uważa, że potrzebna jest tzw. motywacja. Osobiście ciężko mi pogodzić się z istnieniem tego pojęcia w dzisiejszej mocno uproszczonej marketingowej postaci. Doping, owszem. Siły i chęci, owszem też. Predyspozycje czy potrzeby, również. Ale po prostu motywacja?

Gdy pytam co to jest motywacja – ZAWSZE w odpowiedzi wita mnie najpierw zawieszenie głosu, świadczące o zastanowieniu. Dopiero po tym mój rozmówca zaczyna wymieniać kilka czynników i nie spotkałam nawet jednej osoby, która byłaby w 100% pewna swojej odpowiedzi. Tak jest to trudne zagadnienie.

Motywacja w psychologii oznacza “ZESPÓŁ PROCESÓW PSYCHICZNYCH I FIZJOLOGICZNYCH określający podłoże ludzkich zachowań i ich zmian”. Ze świadomością, że każdy z nas jest inny, a organizm ludzki najbardziej tajemniczym mechanizmem, krzywdzące wydaje mi się uproszczenie zjawiska motywacji do poziomu “albo masz motywację albo jej nie masz”. Ludzie bardzo lubią sobie ułatwiać życie. Tylko, że ono ani łatwe, ani oczywiste. I większości najbardziej istotnych zagadnień w życiu człowieka nie da się sprowadzić do jednego terminu.

Widzisz też tę analogię pomiędzy treningiem fizycznym a rozwojem intelektualnym i duchowym? Stephen Covey z pewnością widział, skoro traktuje wszystkie te poziomy na równi.

Doszłam do tych samych wniosków 5 lat temu, kiedy zauważyłam u siebie brak rozwoju duchowego, mimo cudownie zdrowej prowadzonej diety, treningów fizycznych i pielęgnacji skóry. Dlatego zdecydowałam się podjąć kolejne studia (psychologiczne), prowadzić obserwacje i wyciągać wnioski. Po kilku latach “ubrałam” swoją teorię w jeden prosty znak graficzny nazwany przeze mnie Piramidą Higieny Ciała.

Z całą pewnością dziś już wiem, że na równowagę wewnętrzną pracuje się każdego dnia, “odhaczając” kolejno każdy poziom w PHC. Na początku drogi nie jest łatwo, ale bardzo przyjemne zakończenie jest najlepszą rekompensatą podjętego wysiłku.

Dobry nastrój i siła spokoju. Dwie bezcenne w życiu wartości podnoszące jego jakość. Pożądana przez wszystkich równowaga wewnętrzna.

O trudach, znojach i euforii tej piramidalnej wspinaczki wiedzą też moi Podopieczni z projektu. Utwierdzeni w pewności już po projekcie, kiedy zdają sobie sprawę z tego, że sami są odpowiedzialni za utrzymanie stanu równowagi psychofizycznej, mentalnej, emocjonalnej czy jakkolwiek to nazywają po swojemu. Mówimy wszyscy o homeostazie.

Reklama

Dekonstrukcja Love Is Blind | Anywhere Niekulturalnie

Kuba i Kasia (Zwierz Popkulturalny) używają wszystkich trudnych słów jakie znają, by przeprowadzić meta-analizę Love is blind za pomocą derridiańskiej dekonstrukcji i pseudointelektualizmu. A, no i gadają też o Oku Behemota Jacka Dukaja. Ale – Love is Blind. Blind is Blind. Danny Blind. Wszystko jasne.

Dopamina Bogini Motywacji | Dawka Krytyczna

Julia Trojanowska i Sylwia Pilch w rozmowie na temat dopaminy. Bogini motywacji, a nie przyjemności – wokół dopaminy powstało wiele mitów. Sylwia i Julia w 3 odcinku dawki krytycznej pochylają się nad dopaminą – nad jej działaniem, wpływem na nasze życie, mitami i tym, jak social media i współcześni społeczeństwo wykorzystuje jej mechanizmy.

POLSKA SIĘGA KOSMOSU! | dr inż. Adam Okniński i Michał Pakosz

Od lotnictwa do technologii kosmicznych. Z okazji 100-lecia Łukasiewicz – Instytutu Lotnictwa Karol Wójcicki rozmawia z dr inż. Adamem Oknińskim i Michałem Pakoszem o polskich rakietach, technologiach kosmicznych i tym, czy Polska może mieć własny dostęp do orbity. Witamy w nowym programie na naszym kanale #zGłowąWGwiazdach.