Marcin Ranuszkiewicz

Z marką Jaecoo spotykam się już po raz kolejny. Tym razem w moje ręce trafił model 5 — „młodszy brat” dobrze znanej „siódemki”, którą miałem okazję testować wcześniej podczas festiwalu filmowego w Gdyni. Tamten egzemplarz, użytkowany przez kilka dni na trasie Warszawa–Gdynia plus powrót i lokalnie na miejscu, zebrał bardzo dobre oceny. Pojawiło się więc pytanie: czy „piątka” zaskoczy, da się polubić?


Pierwsze wrażenie: pozytywne zaskoczenie. Już po kilku pierwszych kilometrach było jasne, że Jaecoo 5 nie jest jedynie uproszczoną wersją większego modelu. Auto zabrałem w swoją stałą testową trasę z Warszawy na Mazury. Oprócz dróg ekspresowych pojawiły się lokalne odcinki, leśne i wąskie drogi z wysłużonym” asfaltem. Czyli dokładnie tam, gdzie wychodzą na jaw realne możliwości samochodu. Silnik – wystarczający, ale z niedosytem. Testowana wersja jest wyposażona w benzynowy silnik o mocy 147 KM i pojemności 1.6. To jednostka, która radzi sobie poprawnie, ale momentami brakuje jej tak zwanego „zapasu”. Przy spokojnej jeździe jest wystarczająca, natomiast przy wyższych prędkościach lub dynamicznym wyprzedzaniu czuć, że większa moc byłaby mile widziana. W mojej opinii optymalnym rozwiązaniem byłby silnik 2.0, a najlepiej — napęd hybrydowy znany z modelu Jaecoo 7. Podobne odczucia pamiętam z historii Hondy CR-V, gdzie przejście z 2.0 na 1.6 pojemności sprawiło, że auto straciło część swojego charakteru.

Jednym z największych atutów Jaecoo 5 jest jego praktyczność. To auto zaskakuje przestronnością, a decyzja producenta o zachowaniu szerokości okazała się trafiona. Bez problemu przewiozłem element kanapy na Mazury — składana kanapa i przestrzeń bagażowa robią dobrą robotę. Podczas testu pokonałem około 1200 kilometrów. Średnie spalanie to 7,9 l/100 km. To wynik, który przy takich warunkach jazdy naprawdę robi wrażenie. To, co wyróżnia ten model, to stosunek ceny do wyposażenia. Za około 115 tys. zł dostajemy nowy samochód z gwarancją i naprawdę bogatym pakietem, np. system kamer 360, panoramiczny dach, rozbudowane systemy wspomagania, wysokiej jakości nagłośnienie. Takie „cuda” często spotykamy w znacznie droższych samochodach. Ale jest jeden minus, to akustyka przy wyższych obrotach i prędkościach. Powyżej 120 km/h silnik staje się wyraźnie słyszalny. To kolejny argument za tym, że wersja hybrydowa byłaby tu znacznie lepszym rozwiązaniem. Moja ocena to 4 na 5, tak jak w tytule. Jaecoo 5 to bardzo solidna propozycja dla osób szukających nowego, dobrze wyposażonego i rozsądnie wycenionego samochodu. Nie jest perfekcyjny, ale oferuje naprawdę dużo w swojej klasie. Warto zajrzeć do salonu na testy.










































