Moc zaklęta w kamień

SANDRA WIĘZOWSKA

moc zaklęta w kamień 1

Zastanawialiście się kiedyś nad prawdziwością wróżb z horoskopów lub z kart? Odpowiem Wam szczerze, że ja ten temat omijałam szerokim łukiem – zawsze ufałam tylko sobie i swoim osiągnięciom. Uważałam, że jeżeli mi się „nie chce”, to żadna nadprzyrodzona siła nie jest w stanie tego zmienić (nadal tak uważam, chociaż jestem skora do dyskusji). I tak w 2019 roku poznałam moją przyjaciółkę Zuzię, prawdziwą fanatyczkę kart tarota i wszystkiego, co związane z wróżbami. Skusiłam się na kilka jej przepowiedni i wierzcie mi lub nie, sprawdziło się… Trochę mnie to przeraziło, jednak ze względu na tę sytuację, stałam się bardziej otwarta na wszelkiego rodzaju wróżby i amulety.

 

Temat wróżb i klimatu związanego ze sferą magii jest szczególnie ciekawy, a największe zainteresowanie wzbudził we mnie element kamieni mineralnych, których wybór rzekomo warunkowany jest przez budowę naszej tęczówki. W wyborze nie pomoże mama, partner czy teściowa – wybór musi być indywidualny. Każdy z nas ma inne potrzeby, a kamienie różne właściwości. Budowa tęczówki sprawia, że do naszego serca trafia kamień o właściwościach, które aktualnie są nam najbardziej potrzebne. Podczas jednego ze spacerów po mieście trafiłam na budkę z takimi cudownościami. Piękne, kolorowe, obite w srebro, ze sznurkami, łańcuszkami, w przystępnej cenie. Który wybrać? Oczywiście nie wiedziałam nawet, że te kamienie mają jakąś ,,moc”, a moje serce zbieraczki wszystkiego co się błyszczy nie mogło przejść obok nich obojętnie. Wybór padł na ładny, zielonkawy kamień, dość sporych rozmiarów, obity w srebrną skuwkę. Co to oznaczało?


Reklama

 

Jestem zodiakalną panną, które uważa się za opanowane i ułożone. Nic bardziej mylnego – trafił mi się awenturyn, czyli kamień dla nerwusów (wcale nie zaprzeczam, że nim nie jestem). Docelowo ma wyciszać, łagodzić wewnętrzny ogień i harmonizować. Jest dość spory i czuć jego „wartość”. Dodatkowo ma właściwości wzmacniające, wobec tego nie powinniśmy w jego obecności chorować, a jeśli w Twoim życiu jest dużo stresu, pomaga on w jego rozładowaniu i odciąga negatywne emocje, budując wokół swojego właściciela otoczkę ochronną. Często jest nazywany ,,kamieniem szczęścia”, ponieważ według tradycyjnych wierzeń przynosi szczęście osobie, która go nosi. Wniosek? Kamień odpowiedni dla nerwusów, szczególnie takich jak ja, których z równowagi potrafi wyprowadzić korek lub spóźniający się pociąg. Polecam się w niego zaopatrzyć.

Na wystawie moją uwagę przykuł także kwarc różowy — uwalnia od lęków, smutków i stresu, podobno kobietom w ciąży dodaje siły. Warto podarować go osobie, która jest dla nas ważna i zależy nam na zatrzymaniu jej przy sobie oraz zbudowaniu dobrej relacji. Uwrażliwia swojego właściciela i zwiększa zdolność empatii. Jego wyjątkowy wygląd przykuł mój wzrok, jednak ostatecznie, jak już wiecie, wybrałam inny kamień, który bardziej pasował do mojej osobowości.

 

Jednak jeśli jesteś osobą zapracowaną, której trudno się zorganizować, polecam kamień zwany onyksem. Buduje odporność i wytrzymałość w wykonywaniu pewnych zadań, nawet tych najbardziej skomplikowanych. Czujesz, że tracisz kontrolę nad swoim życiem? Ten kamień zdecydowanie pomaga w stanowczości i determinacji, wobec tego trudne decyzje nie będą dla ciebie wyzwaniem. W każdym razie nie takim, która powali Cię na kolana. Panowanie nad emocjami, łagodzenie stresu, równowaga… mogłabym wymieniać w nieskończoność. Jest to zdecydowanie dobry kompan dla osób, które zmagają się z trudnym okresem w życiu lub mają stresującą i wymagającą pracę. Nic dziwnego, że dedykowany jest uczniom, studentom i osobom zajmującym się zarządzaniem.

 

Kamieni jest wiele, a każdy z nich ma inne właściwości i jest przeznaczony do zupełnie innych osobowości. Warto zagłębić się w ten temat, jeśli wierzycie w różnego rodzaju amulety lub interesujecie się astrologią. Ja swoją historię zaczęłam od budki prowadzonej przez nieznajomego mężczyznę. Zaintrygował mnie, aby zrobić głębszy research na ten temat. Warto jednak pamiętać, że o takie kamienie trzeba dbać. Każdy z nich ma inną “instrukcję obsługi”. Ja swój awenturyn, w ramach pielęgnacji, musiałam opłukać w zimnej wodzie. Nikt nie mógł go dotykać ani nosić, tak aby nie przejął jego dobrej energii, która przecież jest przeznaczona dla mnie. Trochę egoizmu nie zaszkodzi, prawda?

 

A jeśli nadal nie jesteś przekonany, to po prostu spróbuj i przekonaj się na własnej skórze. Teraz pewnie zastanawiasz się, skąd moja nagła zmiana nastawienia? Pamiętaj, że w życiu należy otaczać się pozytywnymi bodźcami, wartościowymi ludźmi i dobrą energią. To przecież podstawa naszego samopoczucia i zdrowia. Szanujmy nasze ciała i umysły, działajmy zgodnie ze sobą, ale pozostańmy otwarci na różne formy pomocy, takie jak na przykład kamienie szlachetne. Przyznam, że awenturyn, który kupiłam bardzo mnie zmobilizował do pracy nad sobą i swoim charakterem. Może to zasługa jego historii, a może cudowna moc.

 

Czeka na Ciebie wiele różnych kolorów, kształtów i właściwości. Nie bój się zaszaleć. No i ta tęczówka… oby Tobie też wybrała coś dobrego!

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE