Kiedy w Polsce jedna z popularnych influencerek wypuszcza swój różowy dysk menstruacyjny, na świecie ponad 500 milionów osób ma ograniczony dostęp do środków higieniczny, w tym na przykład podpasek. Kiedy my stoimy przed sklepową półką i zastanawiamy się, czy wybrać biodegradowalne tampony, czy wielorazowy kubeczek, w Afryce ktoś właśnie szuka ustronnego miejsca w lesie, by przez kilka dni stać tam i krwawić. Ubóstwo menstruacyjne to realny problem – nawet jeżeli dla nas tak odległy. Skąd się bierze i czy możemy mu jakoś przeciwdziałać?
Luksus, który być nim nie powinien



W samej Kenii milion kobiet miesięcznie nie ma dostępu do podpasek. A konkretniej – nie ma gdzie ich kupić albo są zbyt drogie. Co więc robią? Używają tego, co pod ręką: piasku, liści, ptasich piór czy brudnych szmat. Gdy już jednak jakimś cudem zdobędą podpaski, nie mają, gdzie ich bezpiecznie wymienić. Aż 76% osób menstruujących w Kenii nie ma bowiem dostępu do wody i sanitariatów. I kolejne, szokujące dane: 10% dziewczynek poniżej 15. roku życia przyznaje, że świadczy usługi seksualne w zamian za podpaski. Każdego miesiąca narażają swoje bezpieczeństwo i zdrowie, by uzyskać dostęp do jednego z najbardziej podstawowych środków higieny.
Z menstruacją nie wiąże się tylko ubóstwo, ale i tabu, które wokół okresu panuje. W Egipcie tylko 32% dziewczynek wie, czym jest menstruacja, zanim dostanie pierwszą miesiączkę. To prowadzi z kolei do poczucia wykluczenia, wstydu, izolacji.
Brak podpasek – początek problemu



O tragiczne konsekwencje braku edukacji i odpowiednich warunków higienicznych nie trudno. Począwszy od tych zdrowotnych – infekcje, choroby, ryzyko zakażeń przenoszonych drogą płciową, aż po te ekonomiczne i zawodowe. Co bowiem robią uczennice, które dostają okres w dni szkolne, a nie mają dostępu do podpasek? 60% z nich w Afryce Wschodniej rezygnuje z edukacji po pierwszej miesiączce. Dalsze, daleko idące skutki łatwo sobie wyobrazić – kobiety z gorszym wykształceniem mają mniejsze szanse na zatrudnienie, co prowadzi do dalszego ubóstwa.
Rajd Victoria – jak zmienia rzeczywistość?
Tę smutną, afrykańską rzeczywistość próbuje zmienić Maja Kotala, organizatorka Rajdu Victoria, którego celem jest wsparcie kobiet w radzeniu sobie z menstruacją w godnych warunkach. Co robi jej organizacja Haart Kenya Sewing Together? W czasie rajdu jeżdżą po Afryce Wschodniej, gdzie zakładają mini-szwalnie, prowadzą warsztaty z szycia (w tym właśnie wielorazowych podpasek) i edukują – o menstruacji, ale też o biznesie. Bo umiejętność szycia może być dla wielu kobiet szansą na wyrwanie się z ubóstwa i nowe życie.
Kiedy piszę te słowa, Maja na Whatsappie relacjonuje mi tegoroczny tour, pisząc: „Teraz jedziemy do dziewczynek uratowanych przed, ale też po obrzezaniu i przed wczesnymi małżeństwami”. Komentuję, że podziwiam jej odporność psychiczną. Odpowiada błyskawicznie: „Ja jestem tutaj długo, więc nauczyłam się dystansu i walki tam, gdzie mogę. To jedyne formy przetrwania”.
Jak wyglądają podpaski, które szyją dziewczyny na warsztatach? Kształtem przypominają te zwykłe, ale zamiast kleju mają zatrzaski. Są oczywiście wykonane z naturalnych materiałów, a środek to nieprzemakalny poliester. Dla nas – to zwykła podpaska. Dla afrykańskich kobiet – możliwość odzyskania godności i szansa na wyjście z ubóstwa. Nie tylko tego menstruacyjnego.
Pokonywanie barier – język, tabu i świadomość



Poza odpornością psychiczną, o której rozmawiam z Mają, w pomocy trzeba nastawić się też na inne wyzwania. Począwszy od tego najbardziej podstawowego – bariery językowej, którą w tegorocznej edycji Rajdu Wiktorii organizatorki pokonują dzięki tłumaczom głosowym. Kolejna z nich to oczywiście tabu menstruacyjne i próba wyzwolenia kobiet z poczucia wstydu związanego z okresem.
Równie ważne, jeśli nie najważniejsze, są jednak odpowiednie regulacje prawne i działania państw. To duży krok w stronę zmiany – Afryka potrzebuje politycznych i społecznych inicjatyw, takich jak choćby ustawa z 2009 roku przyjęta za sprawą fundacji Zana Africa w Kenii, która wprowadziła darmowe podpaski do szkół.
Too cool to hide it

Menstruacja to nie wstyd. To część życia połowy ludzkości i nie powinna być powodem do wykluczenia, cierpienia czy strachu. A mimo to dziś, w XXI wieku, nadal miliony osób na świecie nie mogą przechodzić okresu w godnych warunkach – ale my mamy moc, by to zmienić.
Wsparcie organizacji takich jak Rajd Victoria, rozmowa na ten temat bez tabu i edukacja to kroki, które sprawiają, że menstruacja w Afryce powoli staje się czymś normalnym, a nie powodem do wykluczenia.
Nie ukrywajmy tego tematu – jak głosi jedno z haseł Sewing Together, widoczne na ich Instagramie w filmie z kolorowymi, wielorazowymi podpaskami: “too cool to hide it!”.
Fot. Sewing Together
źródła:
https://www.dobrafabryka.pl/blog/sytuacja-kobiet-w-afryce-problemy-kobiet-w-afryce-subsaharyjskiej
https://www.bayer.com/en/za/news/the-importance-of-menstrual-hygiene-for-women-in-africa
https://www.unicef.org/mena/reports/period-poverty
https://unicef.pl/chce-pomoc/nasze-akcje/ubostwo-menstruacyjne


