Made in Italy: Z dala od dolce vita – autentyczne włoskie życie toczy się między Rzymem a Neapolem

ante-hamersmit-qvxGu01cYfo-unsplash-Duzy

Podczas jednej z przejażdżek na południu Włoch usłyszałam w radiu audycję o erupcjach wulkanów. Badacz określił wtedy okolice Wezuwiusza jako raj, który w jednej chwili może stać się piekłem. Choć metafora wydaje się oczywista, skojarzyła mi się z Włochami ogólnie – zwłaszcza w kontekście mojego myślenia o Italii i życia w tym pełnym sprzeczności kraju.

Powielany w social mediach i popkulturze mit dolce vita stanowi odpowiedź na codzienne zmartwienia. Włoskie słowa i skojarzenia związane ze słodkim lenistwem przeniknęły na stałe do języka i kultury. Symbolami tego mitu są między innymi morze, Aperol, pizza, pasta, cytrusy i wiele innych. Włosi, komercjalizując swoją kulturę, kontrolują narrację o sobie. Z jednej strony kreują opowieść zbudowaną na narodowym micie, z drugiej – przeistaczają lokalne rzemiosło, święta czy religijne rytuały w produkty i spektakle dedykowane turystom. W efekcie coraz trudniej odnaleźć w tym autentyczność, ducha przeszłości czy szacunek i kulturową pamięć. 


Reklama

Daleko od dolce

Kraj zmaga się jednocześnie z konsekwencjami masowej turystyki (w 2024 roku Włochy odwiedziło ponad 70 milionów turystów, a przychód stanowi 10% włoskiego PKB), brakiem mieszkań, hałasem, wzrostem cen i degradacją środowiska. Wenecja, Florencja, Rzym czy Neapol stają się miejscami, których, według niektórych przewodników, w sezonie lepiej unikać. Jednak dla regionów takich jak Sycylia, turystyka to często jedyna szansa na przetrwanie. A to tylko część problemów współczesnych Włoch. Najem krótkoterminowy, brak dostępnych mieszkań, bezrobocie, biurokracja, migracje, mafie, korupcja, apatia społeczna, kobietobójstwa, kryzys klimatyczny – o tym pisze Mateusz Mazzini w reportażu „Włochy prawdziwe”. Stawia pytanie: czy możliwe jest poznanie Il Belpaese bez turystycznego filtra? Czy można zrozumieć Włochy nie tylko poprzez katedrę w Mediolanie, mecz w Turynie, knajpki na Zatybrzu, Kaplicę Sykstyńską czy wakacje na Sycylii – ale zadając trudne pytania i konfrontując się z trudną rzeczywistością? 

W poszukiwaniu mojej Italii 

Zastanawiałam się nad tym, spacerując uliczkami Quartieri Spagnoli w Neapolu, mieszkając w Palermo i obserwując turystów pod Fontanną di Trevi w Rzymie. Pomagają mi w tym reportaże wydawnictwa Czarne, zwłaszcza książki Piotra Kępińskiego który, poszukując swojej Italii, opowiada historie ludzi, analizuje dzieła kultury i pokazuje miasta z różnych perspektyw – także tych mrocznych. Wierzę, że intuicyjnego ducha miasta nie da się oszukać. W rozmowach z mieszkańcami Włoch dostrzegam ich wspólne cechy, mimo różnic regionalnych i dialektalnych. Włosi, których poznałam, i o których czytałam, mówią z dumą o mieszkańcach swojego kraju, a jednocześnie mają krytyczne podejście do narodowych wad. Sami potrafią o sobie mówić menefregisti („ci, którym wszystko jedno”) lub ignoranti. Termin dolce far niente – niegdyś symbol równowagi życiowej i celebrowania chwili – w skrajnym wydaniu przeradza się u nich w postawę ignorancji oraz bierności wobec rzeczywistości. Objawia się to lekceważeniem problemów społecznych i brakiem obywatelskiego zaangażowania. Przykładu nie trzeba szukać daleko – ostatnie referendum z czerwca 2025 roku dotyczące m.in. reformy obywatelstwa i prawa pracy zakończyło się fiaskiem z powodu niskiej frekwencji (około 29%, poniżej wymaganych 50%). Choć większość głosujących poparła zmiany, głosowanie uznano za nieważne.

Tym, co znacząco rzuca się w oczy podczas podróżowania do Włoch, są – poza oczywistymi już różnicami między północą a południem oraz w obrębie regionów –kontrasty między wizerunkiem miejsc turystycznych a dużymi, zapomnianymi plamami na mapie, czyli miejscami, które w turystycznej świadomości często nie istnieją. By doświadczyć włoskiego życia niewystawionego na sprzedaż, wystarczy odwiedzić dzielnice Palermo, Neapolu czy Mediolanu — poza centrum. Najtrudniej jednak trafić do miejsc nieoznaczonych na mapie Google, takich jak na przykład Ciociaria.

Zapomniana ojczyzna ludzi kultury 

Ciociaria to historyczno-geograficzny region położony w środkowych Włoszech, głównie na terenie dzisiejszej prowincji Frosinone w regionie Lacjum. Nie jest jednostką administracyjną, lecz posiada silną tożsamość kulturową, zakorzenioną w tradycji, języku i historii lokalnej ludności. Nazwa „Ciociaria” pochodzi od słowa ciocia, oznaczającego tradycyjny rodzaj obuwia noszonego kiedyś przez pasterzy i rolników z tego obszaru. Charakterystyczne buty, nawiązujące do starożytnego stylu rzymskiego, stały się symbolem prostego, wiejskiego życia. Stąd mieszkańców regionu określa się jako ciociari (liczba pojedyncza: ciociaro lub ciociara). Tożsamość ciociarska zaczęła się silniej kształtować w XIX wieku, m.in. w kontekście migracji do Rzymu i kontaktu z miejską kulturą.

Region Ciociaria zyskał ogólnokrajową i międzynarodową rozpoznawalność dzięki powieści „La Ciociara” Alberta Moravii z 1957 roku oraz jej ekranizacji z 1960 roku w reżyserii Vittoria De Siki. Film, znany w Polsce jako „Matka i córka”, przyniósł Oscara Sophii Loren za główną rolę. Temat powieści i filmu jest głęboko związany z historią regionu – podczas II wojny światowej stacjonowały tam francuskie wojska kolonialne walczące z niemiecką okupacją. W tym czasie miały miejsce liczne przestępstwa przeciw ludności cywilnej, w tym gwałty, o których wspomina sama Sophia Loren w autobiografii „Wczoraj, dziś, jutro”, opisując swój dziecięcy lęk przed marokańskimi żołnierzami.

Vittorio De Sica, pochodzący z Sory – jednego z głównych miast Ciociarii, zagrał w filmie „Pane, amore e fantasia”, którego akcja rozgrywa się właśnie w sercu tego regionu. Z Ciociarii pochodził także Marcello Mastroianni, ikona włoskiego kina. W XIX wieku Ciociaria była popularnym motywem w malarstwie. Włoscy i zagraniczni artyści przedstawiali wiejskie sceny z życia mieszkańców regionu, sprzedając obrazy jako pamiątki z Rzymu. Styl ten, zwany „malarstwem ciociarskim”, łączył folklor z elementami modernizmu, a dzięki literaturze, filmowi i sztuce region zyskał pewien romantyczny wizerunek, będący jednocześnie symbolem korzeni i prostoty życia na włoskiej prowincji. 

Codzienne życie w Ciociarii 

To miejsce łączące bogatą historię z surowym pięknem przyrody – morza, gór, wzgórz, jezior i winnic. Region pozostaje mniej znany wśród zagranicznych turystów, dzięki czemu zachował dużą część swojej autentyczności. Mimo braku statusu administracyjnego, dla wielu mieszkańców określenie „ciociaro” wciąż jest ważnym elementem tożsamości lokalnej, co przejawia się na przykład w dialekcie. Część mieszkańców regionu mówi tylko w dialekcie, nie używają włoskiego. Spotykają się na miejskich piazza, za dnia ci starsi, wieczorami młodzi. Kilka okolicznych barów wystarczy, by posłuchać muzyki na żywo, spotkać znajomych, którzy wyjechali do pracy na północ. Dzieciaki nawet w porach późnowieczornych biegają i grają w gry, podczas gdy ich rodzice się bawią. Rano ten wieczorny gwar zamieni się w cotygodniowy mercato, zapach świeżo palonej kawy i seniorów czytających gazety. Robią to każdego dnia, a święta można rozpoznać po tym, że ubrani są bardziej niż zwykle elegancko. 

Mieszkańcy Rzymu postrzegają Ciociarię jako obszar wiejski, kojarzony z chłopskim stylem życia i kulturą ludową. W świadomości rzymian bywa traktowana z lekkim dystansem i stereotypowo – jako miejsce mniej rozwinięte, mniej nowoczesne, a czasem wręcz „prowincjonalne”. Rzeczywiście, Ciociaria to region, gdzie masowo uprawia się oliwki, warzywa i owoce. Przy uprawach pracują lokalni mieszkańcy oraz imigranci z Azji, Afryki i Europy Wschodniej. Popołudniami masowo wracają na rowerach z plantacji. Warunki pracy przypominają te z czasów pracy niewolniczej – są często trudne, nieformalne, nisko płatne i niebezpieczne – potwierdza to śmierć indyjskiego pracownika Satnama Singha w 2024 roku, pozostawionego bez pomocy przez pracodawcę. Region boryka się też z zanieczyszczeniami powietrza i rzek, niedostateczną infrastrukturą transportową i cyfrową oraz polityczną marginalizacją wobec dominującego Rzymu. 

Zrównoważona turystyka i autentyczność poza szlakiem

Zarządzanie regionem utrudnia jednak skomplikowana struktura administracyjna, nadmierna biurokracja oraz niedofinansowanie gmin i trudności w wykorzystaniu funduszy unijnych. Polityczna marginalizacja i niska partycypacja obywatelska osłabiają kontrolę nad władzami, co sprzyja korupcji i wpływom mafijnym. Brakuje profesjonalizacji zarządzania, koordynacji lokalnych działań oraz wprowadzenia zrównoważonej strategii rozwoju turystyki i kultury. By odbudować lokalną gospodarkę i zachować tożsamość kulturową, potrzebna jest polityczna wola oraz aktywne zaangażowanie mieszkańców. Odbywają się tam jednak liczne wydarzenia — niektóre zakorzenione w wieloletniej tradycji — od festiwali kultury i świąt patronów miast po lokalne, oddolne inicjatywy, jak na przykład festiwale filmowe.

Wychodząc naprzeciw dysproporcji w promocji regionów turystycznych, powstała kampania „99% of Italy”, stworzona przez Visit Italy. Ma ona na celu promowanie zrównoważonej turystyki poprzez zachęcanie do odkrywania mniej znanych, autentycznych miejsc Włoch, które stanowią aż 99% terytorium kraju. W ramach inicjatywy opublikowano pięć filmów, pokazujących popularne miasta turystyczne, takie jak Florencja, Rzym czy Wenecja, które mają wzbudzić refleksję nad skutkami masowej turystyki dla środowiska i lokalnych społeczności. Celem jest rozproszenie ruchu turystycznego i odciążenie zatłoczonych destynacji.

Ciociaria, pomijana na turystycznych mapach, mogłaby oferować autentyczne doświadczenie włoskiego życia. Odpowiednio wsparta, mogłaby być alternatywą dla masowej turystyki i impulsem do rozwoju, pokazując odmienną od tej powielanej w micie prawdę. Paradoksalnie to właśnie dzięki problemom, z którymi mierzą się takie miejsca jak Ciociaria, zachowują one swój pierwotny charakter. Ukryta przed okiem kamery — która, jak pisała Susan Sontag, zniekształca rzeczywistość — zachowuje swoją dziewiczość i dzikość, jednocześnie będąc zepchniętą na margines. A jednak, jeśli w poszukiwaniu autentycznego doświadczenia dotrzemy do Ciociarii, zobaczymy życie poza wyidealizowanymi kadrami z Instagrama i poznamy Włochy przez pryzmat prawdziwych ludzi, ich zwyczajów, przeszłości oraz tożsamości kulturowej. Takie doświadczenia są najcenniejsze, bo ukazują historie niedostępne na turystycznych szlakach. Nie każdy będzie na nie gotowy — trudno pogodzić się z myślą, że włoskie vita nie zawsze jest słodkie, a często niesie ze sobą gorycz i sól

Źródła:

  1. https://roadgenius.com/statistics/tourism/italy/?utm_source=chatgpt.com#How_many_tourists_visit_Italy_each_year
  2. https://italysegreta.com/overtourism-in-italy-is-a-problem/
  3. https://allroadsleadtoitaly.com/italy-tourism-stats/
  4. https://www.dw.com/en/italy-tourism-bans-controls-fees-restrictions/a-66453047
  5. https://it.wikipedia.org/wiki/Referendum_abrogativi_in_Italia_del_2025
  6. https://www.theguardian.com/media/article/2024/jul/20/satnam-lost-his-arm-and-was-allegedly-left-to-die-on-the-roadside-this-is-the-horror-of-exploitation-on-italian-farms
  7. https://www.ascame.org/interview-with-mrs-carla-picozza-board-member-of-the-special-agency-of-frosinone-latina-chamber-of-commerce-current-challenges-in-the-mediterranean-present-opportunities-for-collaboration/
  8. https://www.agenzianova.com/en/news/frosinone-they-organize-funerals-but-make-ends-meet-with-drugs-two-arrests-in-sorano/
  9. https://lavialibera.it/it-schede-1921-there_is_a_criminal_melting_pot_in_latina
  10. https://www.alessioporcu.it/politica/cigno-nero-istruzioni-per-evitare-lombra-sul-turismo-sostenibile-in-ciociaria/
  11. https://filmfreeway.com/CepranoFilmFestival?fbclid=PAZXh0bgNhZW0CMTEAAaeyqC0iC_oLKukLAk_XBO0JfLowhlhzJr8IcIcyx2hvQz1CQSvoF8dBsVfi1w_aem_vvJ2aitGn5F5lNP7-IaoOw
  12. https://www.visititaly.eu/latest-news/99-percent-of-italy-s-campaign-visit-italy-mass-tourism

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE