Ta gorsza siostra – recenzja „Książki o przyjaźni” 

KAROLINA KOŁODZIEJCZYK

marcisz-1

Czasem wyobrażam sobie przyjaźń jako młodszą siostrę miłości. Tę mniej zdolną, gorzej radzącą sobie w życiu, zawsze w cieniu miłości. I tak chyba też przyjaźń wyobrażają sobie autorzy piosenek, producenci filmowi czy pisarze – poświęcając jej znacznie mniej uwagi niż miłosnym uniesieniom. Niesłusznie. Maciej Marcisz w „Książce o przyjaźni” pokazuje, że o przyjaźni mówić też można. A nawet należy.

Fot. Kuba Celej

Przyjaźń we trójkę czy trójka przyjaciół?

„Książka o przyjaźni” jest opowieścią o trójkącie. Jednak nie miłosnym (przynajmniej w tym klasycznym znaczeniu), a o trójce przyjaciół – Kasi, Dorocie i Michale, którzy przyjaźnią się „od zawsze”. Poznajemy początki ich znajomości, ale też i rozmaite wyboje, których na ich drodze do dorosłości nie brakowało. W tym pierwsze zmagania pisarskie Doroty, którą autor wzorował częściowo na sobie: “Cała linia fabularna dotycząca Doroty jako początkującej pisarki, to są rzeczy, gdzie mocno korzystałem z własnych doświadczeń”.


Reklama

 

W rozmowie z Anywhere For Her zdradził też, skąd wzięła się koncepcja przyjaźni w takim układzie: “Ta trójka pojawiła się przede wszystkim dlatego, że sam mam takie doświadczenia – trójkowych przyjaźni. Ale tu pojawia się takie pytanie: czy to jest przyjaźń we trójkę, czy to jest trójka ludzi, w której każdy z nich przyjaźni się ze sobą, osobno? Może to przyjaźń tylko pozornie trójkątna.”. Odpowiedzieć sobie musimy sami.

Fot. Ewa Lendo

List miłosny do przyjaźni

Najmocniejsze w „Książce o przyjaźni” jest chyba to, że Maciej oddaje hołd przyjaźni, jednocześnie wcale jej nie idealizując, a po prostu poświęcając jej swoją uwagę. Robiąc z niej w końcu bohaterkę pierwszego planu – ale wcale nie idealną, czasem wręcz ciągnącą się na siłę czy toksyczną.

 

Jak mówi: “Zazwyczaj jak przyglądamy się czemuś dłużej, dostrzegamy, że to jest złożone. Mam poczucie, że relacje romantyczne w kulturze są już mocno opisane. Kiedy kończysz związek, to wiesz, co robić. Przyjaciele wiedzą, co robić. Ale jak się zachować, gdy przyjaciółka zrywa z Tobą przyjaźń? Tego już do końca nie wiemy. Jak zabierałem się za tę książkę, to myślałem, że to będzie list miłosny do przyjaźni. A jednak ostatecznie wyszło, że trochę tak, trochę nie. To był dla mnie rodzaj medytacji nad tematem, bez ciśnienia, żeby znaleźć konkretną odpowiedź.”

 

Próba znalezienia ostatecznej odpowiedzi na pytania dotyczące przyjaźni to raczej indywidualne wyzwanie dla czytelnika, które nie zawsze przebiega bezboleśnie. Bo gdy w pewnym momencie pada zdanie „Byli najlepszymi przyjaciółmi już piętnaście lat, kilka ostatnich trochę siłą bezwładu”, musimy na moment zatrzymać się i zrewidować swoje przyjaźnie, zastanawiając się, ile z nich to pozostałość świata, który już nie istnieje.

 

 

Rozwód na miękko

Koniec przyjaźni zazwyczaj nie jest jednak tak gwałtowny i spektakularny jak koniec związku. Może nam się wymknąć konkretna data, bo zazwyczaj kontakt zaciera się miesiącami czy nawet latami. Nie oznacza to, że utrata przyjaciółki czy przyjaciela musi być mniej bolesna.

 

Autor “Książki o przyjaźni” zwraca naszą uwagę na to, jak silna potrafi być taka więź. Kto choć przez chwilę w życiu miał taką osobę, do której adresował większość swoich myśli, osobę, dzięki której nasze odbieranie rzeczywistości nabierało głębi, doskonale to zrozumie. Bo czy w końcu nie smutny to świat, w którym „tylko” oglądamy film, „tylko” z kimś się umawiamy, „tylko” wspinamy się zawodowe szczyty, a nie możemy się z nikim tym wszystkim podzielić, nadać pojedynczym wydarzeniom specjalne znaczenie w codziennej rozmowie czy wymianie wiadomości na Messengerze?

 

 

Znajomości z windy 

„Książka o przyjaźni” świetnie też demaskuje znajomości, które pod przyjaźń się mogą podszywać. Miłe kawki, babskie wieczory, chwilowe zauroczenia – „W końcu w małych dawkach każdy jest do zniesienia”. Przez całe życie pragniemy zainteresowania i czasu innych, ale pewnie, gdy spojrzymy na to z perspektywy kilku lat, okaże się, że tych prawdziwych, głębokich relacji nie było tak dużo. Być może to jedna taka przyjaźń na całe życie, a reszta to jedynie momenty, przebłyski czegoś więcej.

 

Co zresztą wydaje się też charakterystyczne dla pokolenia Millenialsów, którego przedstawicielami są bohaterowie „Książki o przyjaźni”. Na początku zafascynowani możliwościami, później nimi przytłoczeni. Zagubieni w gąszczu Tindera (Grindera), baby showerów i mieszkań na kredyt. Nie dziwi więc, że w świecie, w którym można skomercjalizować dosłownie każdą chwilę w życiu, prawdziwa przyjaźń jest jak święty Graal. I zdaje się, że to właśnie chciał nam przekazać swoją drugą książką Marcisz.

 

 

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE