
Budapeszt jest jednym z tych miast, które można oglądać godzinami i nadal czuć niedosyt. W momencie, w którym sam ląd nie wydaje się być wystarczający, czas przenieść się na wodę. Rejsy wieczorne, popołudniowe, poranne, luksusowe, budżetowe. Zapraszam więc w rejs po Budapeszcie.
Jeżeli podobnie do mnie, uwielbiasz poznawać smaki danego miejsca, zaraz po przylocie i odpoczynku, polecam obrać kierunek – Nagy Vásárcsarnok, czyli na Wielką Halę Targową. Zaopatrzysz się w świeże owoce, warzywa, dobrej jakości przyprawy, jeżeli zgłodniejesz, to znajdziesz również miejsca, w których smacznie zjesz i przy okazji zaopatrzysz się w pamiątki z wyjazdu (choć polecam je kupić pod jego koniec, kiedy Twoja więź z miastem się zawęzi).

Kilkaset metrów dalej znajduje się piękny Most Wolności, który za dnia ujmuje zielenią, a w nocy – bajecznym oświetleniem. Tuż za nim – można odprężyć się w Termach Gallerta. Architektura secesyjnego przepychu i SPA, istniejące od XV wieku sprawi, że jeżeli tryb “odpoczynek” nie został aktywowany – zmieni się to w sekundę.
Niezależnie czy preferujesz klasyczne zabytki, czy te mniej znane – są miejsca, które zwyczajnie zobaczyć trzeba. Mam na myśli m.in. wpisane na listę UNESCO Wzgórze Zamkowe z Zamkiem Królewskim. Wjechać na wzgórze polecam zabytkową kolejką Siklo, dzięki której obejrzysz przy okazji jedną z dwóch dostępnych tras widokowych.

Wieczorem natomiast, koniecznie zajrzyj do tzw. rain pubs, czyli pubów, znajdujących się w starej żydowskiej dzielnicy Budapesztu. Kolorowe sufity, obdrapane i pokryte freskami i malunkami ściany pokażą Ci piękno miasta w zupełnie innym stylu. Do tego węgierskie piwo, doborowe towarzystwo i mamy przepis na wyborny wieczór.
Aby zaczerpnąć węgierskiego klimatu Budapesztu wystarczy wybrać się tam na weekend, ale zdecydowanie lepiej jest poznać miasto i się z nim zaprzyjaźnić, a wiadomo – przyjaźnie potrzebują trochę czasu.



















