Cała Polska biega

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Oszaleliśmy na punkcie biegania i nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Biegamy przy głównych ulicach miast, w lesie, nad morzem, pod górę i z górki. Nie leniuchujemy w weekendy, nawet te długie. Mówiąc krótko: cała Polska biega.

W teorii bieganie jest najłatwiejszą i najbardziej naturalną aktywnością, jaką tylko można sobie wyobrazić. Wystarczy sportowy strój i można wyruszyć na bicie kolejnych rekordów. Wszyscy, którzy podjęli postanowienie o tym, że jogging stanie się ich codziennością i wytrwali w nim, wiedzą, że sprawa nie jest taka prosta. Abstrahując nawet od planowania samego przebiegu treningów czy też odpowiedniego doboru obuwia (nie ma bowiem chyba sportu amatorskiego, w którym byłoby aż tak ważne), kluczową rolę odgrywają tu wytrwałość i motywacja. Przydają się wtedy, gdy pada, gdy wieje i gdy nie do końca się chce. Jak jednak pokazuje liczba uczestników biegów miejskich, wytrwałych nie brakuje.

Dystans dla każdego

Biegów na dystansach od kilku kilometrów począwszy, a na ultra maratonach skończywszy, nie brakuje. Nie ma większego miasta w Polsce, które nie organizowałoby przynajmniej kilku wyścigów rocznie. Coraz więcej z nich decyduje się organizować cykle Grand Prix. Jednym z popularniejszych jest gdyński cykl biegów ulicznych PKO Grand Prix Gdyni, na który składają się cztery wydarzenia: Bieg urodzinowy – związany z rocznicą założenia miasta, Bieg europejski, nocny Bieg Świętojański oraz Bieg Niepodległości. Co bieg lokalne media hucznie ogłaszają, że pobity został kolejny rekord frekwencji. Podczas ostatniego czerwcowego wydarzenia w szranki stanęło nieco ponad 7 tysięcy osób. Problemów z frekwencją nie mają zresztą organizatorzy żadnych zawodów. W półmaratonie poznańskim wzięło udział ponad 8 tysięcy osób, zaś w półmaratonie warszawskim ponad – 10 tysięcy zawodników.

Nieco inaczej

Dodatkowych emocji i wrażeń dostarczają biegi z historią w tle. Maraton Solidarności w Gdańsku prowadzi przez ważne miejsca na mapie Trójmiasta związane z historią NSZZ Solidarność. Szczególną atmosferą wyróżnia się Bieg Powstania Warszawskiego. Jego uczestnicy nie tylko pokonują trasę śladami powstańców, lecz także nakładają na ramię opaskę z flagą Polski. Tym szczególnym gestem chcą uczcić pamięć bohaterów.

Pomysłów na uatrakcyjnienie wyścigu jest zresztą więcej. W Krakowie dwa razy do roku odbywa się Krakowski Bieg Świetlików. Na tle innych wyróżnia się względami estetycznymi – wszyscy biegną z czołówkami, dzięki czemu uzyskiwane jest wrażenie świetlistego korowodu. Dużą popularnością cieszy się także organizowany w kilku miastach w Polsce, będący częścią Festiwalu Kolorów Bieg Kolorów. Jego uczestnicy co kilometr obsypywani są proszkiem innej barwy.

Bardzo ciekawą formułę mają Parkruny, organizowane m.in. w Gdańsku, Gdyni, Poznaniu, poszczególnych dzielnicach Warszawy, jak również w mniejszych miejscowościach, jak chociażby w Lesznie czy Żarach. Zasady są wszędzie takie same i równie proste. Każdy rywalizuje sam ze sobą, próbując pobić swój osobisty rekord. Biegi rozgrywane są co tydzień, niezależnie od aury, na dystansie 5 kilometrów, a udział w nich jest bezpłatny. Organizowane są przez pasjonatów-wolontariuszy. Każda zainteresowana udziałem osoba powinna się zarejestrować, aby otrzymać swój indywidualny numer. Z nim może uczestniczyć we wszystkich Parkrunach tak w Polsce, jak i na świecie.

Całkiem zdrowe uzależnienie

Udział w zawodach dla wielu jest tak wciągający, że swoje plany układają pod konkretne wydarzenia biegowe. Najwytrwalsi są w stanie przemierzyć cała Polskę, aby wziąć udział w biegu na dystansie 10 kilometrów, szczególnie w okresie letnim. Wybór zawodów jest jednak niezwykle trudny. Niemal każdego dnia weekendu równolegle odbywa się nawet kilkanaście biegów. Spokojniej robi się dopiero zimą.

W tym kontekście warto sobie postawić pytanie o to, co sprawia, że biegi są aż tak atrakcyjne dla tysięcy osób. Z pewnością jednym z powodów jest fakt, że udział w zawodach skłania do systematyczności. Na tym jednak się nie kończy. Jakkolwiek banalnie miałoby to zabrzmieć, to atmosfera podczas wydarzeń zdaje się być kluczowa. Poczucie jedności wśród biegających i rzesze dopingujących, sprawiają, że jest to, najkrócej i najprościej rzecz ujmując, niezwykle miła forma spędzania wolnego czasu. Możemy poczuć ducha sportowej rywalizacji oprawionego w otoczkę prawdziwych zawodów, dzięki czemu mamy dostęp do tego, co wcześniej dane było głównie zawodowcom. O to, abyśmy poczuli się wyjątkowo, dbają organizatorzy wydarzeń, poprzez drobne, lecz znaczące fakty, jak np. wręczenie medalu każdemu uczestnikowi, który dotrze do mety, niezależnie od wyniku.

Jak jednak wiadomo, medale są efektem ubocznym, a nie sensem biegania. Jeśli sama chęć udziału w wydarzeniu nie jest wystarczająco motywująca, wspierać mogą nas inni entuzjaści sportu. Coraz popularniejsze jest wspólne umawianie się w kilku lub kilkunastoosobowych grupach, aby wspólnie pokonać wyznaczony dystans. Bardzo prężnie działają choćby grupy Biegam w Trójmieście, Biegam w Krakowie czy też Biegam w Warszawie.

tekst: Agnieszka Mróz

źródło fot.: www.pexels.com

Reklama