Wearables sprawiają, że granica pomiędzy online a offline zaciera się. Urządzenia stają się częścią naszego codziennego funkcjonowania. Dzięki nim mamy szansę lepiej poznać nasz organizm i sprawić, że załatwianie codziennych spraw będzie łatwiejsze.
Wearables to przedmioty naszpikowane nowoczesną technologią, które nosimy na sobie. Pierwszym skojarzeniem są Google Glass oraz smartwatche. Tak naprawdę stanowią jednak wierzchołek góry lodowej i choć promowane są na szeroka skalę, niekoniecznie są najoryginalniejszymi pomysłami. Wielkie koncey zgodnie zadeklarowały, że wearables staną się alteatywą dla smartphonów i pozwolą wielu z nas wyzwolić się ze szponów uzależnienia od telefonu. Niezależnie od tego, czy teza ta znajdzie potwierdzenie w rzeczywistości, niemal pewne zdaje się, że coraz liczniejsze grono z nas będzie ich posiadaczami.
Klasyka gatunku
Ciężko znaleźć firmę technologiczną, która nie bierze udziału w wyścigu o prym na rynku wearables. Nie ma w tym nic dziwnego, zważywszy na fakt, że wszystkie prognozy jednoznacznie wskazują, że jest to rynek, który jeszcze przez długie lata będzie się dynamicznie rozwijał. Co do zasady, wearables powstają, aby ułatwić nam funkcjonowanie. Mają przy tym wtapiać się w nasze otoczenie. Największą populaością wśród znanych marek cieszą się smartwatche oraz opaski na rękę, którym nadawane są różnorakie funkcjonalności (przy czym prym wiodą te związane z monitorowaniem aktywności fizycznej). Smartwatche z kolei umożliwiają nam bardziej komfortowe korzystanie z funkcjonalności dostępnych na telefonach. Pierwszą jaskółką prawdziwej rewolucji były Google Glass – okulary rozszerzonej rzeczywistości. Na początku 2015 roku wstrzymano jednak ich sprzedaż, zapewniając równocześnie, że prace nad rozwojem produktu trwają.
Urządzenia przyszłości
Urządzeń przyszłości szukać możemy na platformie crowdfundingowej Kickstarter. To za jej pośrednictwem marzyciele i innowatorzy próbują pozyskać środki na realizację swoich śmiałych pomysłów. Wiele rozwiązań nie odnosi się do problemów już zdiagnozowanych, lecz do tych, którym dopiero przyjdzie stawić czoła. Jednym z prężniej rozwijających się gałęzi są przedmioty rozwiązujące problemy zdrowotne. Ciekawą koncepcją, choć u wielu powodującą w pierwszej chwili uśmiech, jest D Free. D Free to niewielkie urządzenie, które analizuje pracę jelit i przesyła informacje na nasz smartfon, kiedy prawdopodobnie będziemy musieli iść do toalety. Brzmi jak pomysł dziwny i zbędny? Nie, gdy pomyślimy o osobach starszych i niepełnosprawnych, wymagających asysty. Zgoła inny problem próbują rozwiązać twórcy słuchawek do spania Kookon. Słuchawki potrafią określić, w jakiej fazie snu jesteśmy i w zależności od tego dobrać odpowiednią muzykę, która albo pomoże nam zasnąć, albo łagodnie wybudzi ze snu, podnosząc tym samym jakość wypoczynku. Do tego, jak deklarują twórcy, słuchawki są wygodne i nie będą nam przeszkadzać we wtulaniu się w poduszkę.
Sport pod kontrolą
Tematem dominującym w pomysłach na wearables jest sport. Twórcy urządzeń chcą pomóc z nam w dążeniu do treningu idealnego. Jesteśmy w stanie monitorować wszystko. Kąt, pod jakim wykonujemy ćwiczenia na brzuch, rozłożenie nacisku na stopy podczas biegu czy też pracę serca. Wiele z urządzeń to opaski z odpowiednimi sensorami połączone z aplikacjami. Czasem opaska to jednak za mało. Do takiego wniosku doszli m.in. twórcy Sensoria Fitness Socks – skarpet, które w połączeniu ze specjalną opaską oraz aplikacją informują nas, czy nasz trening biegowy przebiegał odpowiednio. Z kolei firma Nike wypuściła na rynek buty do gry w koszykówkę Hyperdunk+, które dzięki sensorom przekazują informacje o każdym wykonanym podczas gry ruchu.
Łatwiej i przyjemniej
Często wykorzystanie technologii w przedmiotach codziennego użytku rozwiązuje nasze problemy lub dostarcza nam dodatkowej wartości. Na zagorzałych zwolenników mogą liczyć portfele, w których wykorzystano nowoczesne technologie. Woolet nie tylko jest elegancki i wykonany z dbałością o najdrobniejszy szczegół, lecz przede wszystkim dzięki połączeniu z aplikacją bez problemu możemy go odnaleźć nawet w najbardziej zabałaganionym pokoju. iWallet z kolei, dzięki systemowi skanowania linii papilaych chroni nie tylko gotówkę i karty, które mamy w portfelu, ale także nasze dokumenty. Na tej samej technologii oparto iPassport – specjalne etui na nasz paszport. Coś dla siebie znajdą także melomani. Archos Music Beny to czapka z wmontowanymi głośnikami, która łączy się za pośrednictwem Bluetooth z telefonem. Szczególnie zadowoleni będą wszyscy, którzy uprawiają sport w chłodniejsze dni. Gdy za oknem mróz, zastosowanie znajdą także Bluetooth Gloves, dzięki którym będziemy mogli rozmawiać przez telefon nie wyciągając go z torby. Specjalne rękawice BearTek stworzono także z myślą o motocyklistach. Nie tylko umożliwiają sterowanie telefonem, lecz mają również wmontowaną kamerę.
Z wieloletnią historią w tle
Po nowoczesne technologie sięgają również dobrze znane w świecie marki. Firma Svarowski zdecydowała się na wypuszczenie na rynek biżuterii pełniącej równocześnie funkcję dysków USB. Tommy Hilfiger swoim nazwiskiem firmuje kurtkę z wmontowanymi bateriami słonecznymi, pełniącą tym samym funkcję ładowarki do wszelkich urządzeń mobilnych. Najlepiej z wyzwaniem poradził sobie Ralph Lauren. Jego dziełem jest inteligentna koszulka polo. Sensory wszyte w materiał odczytują informacje o pracy naszego serca, układu oddechowego i poziomu stresu. Wszystkie informacje przekazywane są do „czaej skrzynki” znajdującej się na ramieniu.
Piękno połączone z technologią
Wearables mają być nie tylko pomocne, lecz także piękne. Najbardziej oczywistym rozwiązaniem zdaje się być w tym kontekście biżuteria. MICA, czyli My Intelligent Communication Accessory to rozwiązanie zaproponowane przez firmę Intel. Pokryte 18-karatowym złotem bransoletki umożliwiają odpowiadanie z wykorzystaniem szablonów na wiadomości. Dostępna jest także funkcja geolokalizacji. Co zaskakuje, urządzenie nie jest kompatybilne ze smartphonem. Na prawdziwą rewolucję zapowiada się Ring Zero firmy Logbar Inc. Jest to pierścień, którego można nauczyć odpowiednich gestów. Wykonując je potem w powietrzu, jesteśmy w stanie uruchomić konkretne funkcje w naszym telefonie bądź kontrolować podłączone do systemu urządzenia w domu. Idealnie sprawdzi się także podczas zmiany slajdów w prezentacji i grach komputerowych.
tekst: Agnieszka Mróz
źródło fot.: mat. prasowe


















