Torus Triathlon Team. Pełna mobilizacja

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Wysokie temperatury u jednych włączają leniwy tryb wakacyjny, u innych wręcz przeciwnie – zawodnicy Torus Triathlon Team są właśnie w samym środku sezonu startowego. 

W Torusie (gdański deweloper komercyjny) nie próżnują ani ekipy budowlane, ani startujący w barwach Torus Triathlon Team sportowcy. Ci pierwsi przygotowują się właśnie do rozbiórki starego budynku na rogu al. Grunwaldzkiej i ul. Kołobrzeskiej, by zrobić miejsce dla III etapu powstającego tam kompleksu Alchemia. Lada moment na placu budowy pojawi się ciężki sprzęt, a chwilę później z gruntu zaczną wyrastać mury kolejnej części inwestycji. Budynek ten, tak, jak wcześniejsze, poza powierzchnią biurową oferować będzie także usługi towarzyszące.

Tymczasem sportowcy zrzeszeni w ramach bazującego kilkaset metrów dalej w AquaStacji Torus Triathlon Teamu także pracują w pocie czoła. Członkowie grupy wylewają na treningach pod okiem trenera Tadeusza Czepujkocia siódme poty, by potem podczas startów osiągać jak najlepsze wyniki.

Torus Triathlon Team to w chwili obecnej grupa złożona w większości z amatorów. Jej historia zaczęła się jesienią ubiegłego roku, kiedy to trener Tadeusz Czepujkoć spotkał się z reprezentantami Torusa, dewelopera Alchemii, w którym mieści się AquaStacja. – Podczas spotkania padło hasło „triathlon“ – wspomina trener. – Tak się składa, że sam jestem zawodnikiem, startuję od wielu lat, fascynuję się triathlonem i zawsze marzyłem o tym, żeby w takim obiekcie poprowadzić grupę. O stworzeniu drużyny myślałem od lat, ale trudno było mi znaleźć miejsce, w którym mógłbym taki projekt zrealizować. Alchemia wydawała się do tego idealna.

Okazało się, że to było to miejsce i ten czas. Trener Czepujkoć i Torus złapali kontakt błyskawicznie. Pakt został zawarty. Wkrótce pod kuratelą trenera zajęcia rozpoczęli pierwsi zawodnicy. – Nasza grupa zajęcia ma cztery razy w tygodniu. Zawodnicy ćwiczą też sami. Zaczynamy już jesienią, a wiosną rozpoczynają się starty – opisuje trener. W sezonie praktycznie każdego tygodnia zawodnicy Torus Triathlon Teamu biorą udział w jakichś zawodach. W Stężycy wystartowało siedmiu zawodników drużyny oraz sam trener, który zajął drugie miejsce w kategorii 50-latków. Jego córka wygrała kategorię 24-latków. Tego samego weekendu dwóch członków TTT wzięło udział w zawodach we Frankfurcie.

Każdy z członków drużyny sam określa swoje cele. Są one bardzo różne, bo różny jest też poziom sportowy zawodników. – Ja nie stawiam nikomu celów, pomagam im w osiągnięciu tych, które sami sobie założyli. Czasami ich studzę, bo moim zdaniem zakładają sobie nieraz zbyt wyśrubowane cele. Czasami z kolei jest tak, że trzeba ich wzmocnić, by uwierzyli w siebie – opowiada Czepujkoć.

W szeregach teamu od marca jest jeden zawodowiec – Bartosz Banach, jeden z najlepszych polskich zawodników MTB, a od pewnego czasu także zapalony triathlonista.

– Wszystko zaczęło się od tego, że zacząłem chodzić do Alchemii na basen i tam przygotowywać się do startów. Zupełnie przypadkiem trafiłem na Torus Triathlon Team. Trener zaproponował mi spotkanie z przedstawicielami Torusa. Wszystko poszło dobrze. Teraz Torus pomaga mi w osiąganiu założonych wyników – opowiada Banach.

Bartosz ma za sobą póki co zaledwie kilka startów, ale z miejsca stał się zawodnikiem, z którym trzeba się liczyć. W swoim triathlonowym debiucie w Sierakowie zdobył Mistrzostwo Polski w swojej kategorii wiekowej, a kategorię Open zakończył na bardzo dobrym 8. miejscu.

Banach sam przyznaje, że zainteresował się triathlonem jeszcze zanim doszło do współpracy z Torusem, ale jednocześnie nie ma zamiaru kończyć przygody z MTB, z którym jest związany od lat. MTB pomaga mu także w przygotowaniu do startów triathlonowych: – W Polsce sezon triathlonowy zaczyna się ze względu na warunki atmosferyczne pod koniec maja, a tymczasem wyścigi w kolarstwie górskim odbywają się nawet w połowie marca. Wytrzymałość, sprawność i cechy motoryczne budują się podczas wyścigu – to najlepszy sposób przygytowania się do triathlonu – mówi.

Obecność Bartosza Banacha w Torus Triathlon Teamie odbija się pozytywnie zarówno na jego przygotowaniach, jak i na treningach reszty drużyny. Bartosz do swoich triathlonowych startów przygotowuje się od listopada. – Zacząłem systematycznie biegać – opowiada. – Wcześniej biegałem w zasadzie zimą, kiedy nie była możliwa jazda na rowerze. Teraz biegam praktycznie cały czas. Do tego rower – podstawa wszystkich treningów triathlonu, jak i MTB.

Z innymi zawodnikami TTT Bartosz spotyka się podczas wyścigów i treningów na pływalni. – Rywalizujemy, a w zasadzie wspieramy się w osiąganiu coraz lepszych efektów treningowych, które mamy zamiar przenosić później na starty podczas zawodów – mówi. – Jego zapał i doświadczenie zawodowe przenika też do reszty grupy – dodaje trener Czepujkoć. – Konsultuje treningi kolarskie, my go wzbogacamy jeśli chodzi o trening biegowy i pływacki. Czekamy na owoce, a te – jak na pierwszy rok jego statrów w triathlonie – są obiecujące.

Przed Bartoszem Banachem najważniejszy triathlonowy start w tym roku: Herbalife Ironman 70.3 w Gdyni. Tadeusz Czepujkoć marzy, żeby Bartosz ukończył wyścig w pierwszej dziesiątce kategorii Open. – W swoim outdoorowym debiucie uzyskał czas 4:14. To jest czas, o którym marzy większość z nas, a on to zrobił w pierwszym starcie. Wydaje mi się, że ma ogromny potencjał, żeby być jeszcze szybszym. Jeżeli uda mu się ten czas poprawić podczas Herbalife – a ma na to szanse – to może być pierwsza dziesiątka. Ale pamiętajmy, że to pierwszy sezon Bartosza, więc ja na pewno nie będę wywierał na nim presji, żeby robił jakieś niesamowite rzeczy.

Tegoroczne zawody w Gdyni będą bardzo mocno obsadzone. Na listach startowych znalazły się dziesiątki zawodników z całej Europy oraz najlepsi triathlonowcy z Polski. Bartoszowi nie będzie zatem łatwo. Mówi, że jego celem jest zejście poniżej czterech godzin. Po gdyńskich zawodach Bartosz Banach weźmie jeszcze udział w Mistrzostwach Polski w CrossTriathlonie oraz wyścigu Kraków-Tyniec CrossTriathlon, gdzie będzie faworytem.

Do Torus Triathlon Team dołączyć może praktycznie każdy – grupa jest otwarta. Wystarczy umówić się na darmowy trening testowy. – Grupa nie jest zamknięta dlatego, że to grupa żywa. Czasami po 2-3 miesiącach ktoś się wycofuje, bo nie daje rady, bo wypadają jakieś sprawy rodzinne… W tej chwili jeśli chodzi o ilość zawodników i dostępność obiektów mamy obłożenie bliskie 100%, ale jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym nie przyjął kogoś na trening testowy. Zawsze można przyjść, zobaczyć jaka jest atmosfera w klubie – mówi trener Tadeusz Czepujkoć. On i jego zawodnicy spotkają się w Alchemii po raz kolejny we wrześniu. – Na pewno część zawodników powróci, bo będą chcieli kontynuować swoją przygodę, ale pojawią się też nowi, których zawsze witamy z otwartymi ramionami. Jeśli ktoś chce spróbować triathlonu – zapraszamy do nas.

Reklama